poniedziałek, 9 listopada 2015

Jak nauczyć dziecko oszczędzania?

Droga Mamo, wyobraź sobie teraz taki oto scenariusz. Misja na dzisiaj: zakupy w markecie. Wchodzisz dziarskim krokiem, gotowa na walkę z zacinającym się koszykiem, uzbrojona w listę zakupów i kartę płatniczą. Twoje dziecko dzielnie wspiera Cię na tym froncie, kiedy nagle coś odwraca jego uwagę - Wasza misja jest zagrożona - zauważa karuzelę / samochodzik / pociąg / konika / widzianą dzisiaj w reklamie zabawkę / lalkę, którą mają wszystkie dziewczynki w klasie (niepotrzebne skreślić). Brzmi znajomo, prawda? 



Szacunek dla pracy i pieniądza

Kiedy zacząć rozmowy o budżecie domowym z dzieckiem? Z jednej strony staramy się uchronić malucha przed trudnym tematem pieniędzy, uznając, że jest to temat nieodpowiedni dla dzieci. Z drugiej często odnosimy się do tej kwestii, która jest stale obecna w naszym życiu. Niby pieniądze szczęścia nie dają, ale samą miłością rodziny nie wykarmisz... 

Rozmowy z dzieckiem o pieniądzach są trudne - szczególnie w okresie świątecznym, kiedy zewsząd zasypują nas reklamy, a w sklepach atakują kolorowe półki z najwspanialszymi zabawkami, które skuszą prawie każdego przedszkolaka. Potem też łatwo nie jest - w szkole podstawowej, kiedy dziecko ma codzienny kontakt z rówieśnikami, problem pieniądza wydaje się być często jednym z istotnych wyznaczników "popularności" w szkole oraz poczucia własnej wartości. Dzieci niestety bywają okrutne.



Ucz dziecko szacunku do pracy i pieniędzy, podając mu proste, ale zrozumiałe przykłady:

  • Przełóż cenę na czas spędzony w pracy, np. Żeby kupić tę zabawkę, muszę spędzić w pracy pięć godzin.
  • Porównaj produkty: zamiast tej konkretnej zabawki, mógłbyś spędzić dziesięć godzin w basenie z piłeczkami.
  • Proponuj mądre zamienniki - wiadomo, że niektóre firmy zdecydowanie przodują w produkcji i sprzedaży produktów dla dzieci, ale Ty musisz się nauczyć mądrego wybierania tych najlepszych lub porównywalnych - niestety często przepłacamy za samą markę (Kochanie, widziałam prawie taką samą zabawkę, myślę, że spodoba Ci się bardziej od tej).
  • Kiedy już żadne argumenty nie działają, szukaj tych samych produktów w ofercie innego sprzedawcy, w innym sklepie, na wyprzedażach lub na Internecie - często zabawki można kupić bez marży narzuconej przez sklep, prosto od producenta.


Nie unikaj tematu pieniądza - dziecko i tak, szybciej niż sądzisz, będzie musiało się z nim zmierzyć. Najważniejsza jest mądra edukacja i konkretne wyjaśnienia.


Kieszonkowe

Z żadnymi pieniędzmi nie rozstajemy się z takim oporem, jak z własnymi - tymi zarobionymi lub zaoszczędzonymi. Dopiero konieczność dysponowania własną gotówką uczy nas szacunku dla pracy i kształci umiejętność zarządzania oraz, pośrednio, odpowiedzialności. 

Warto uczyć dziecko odpowiedzialności w tym obszarze, co z pewnością proste nie jest, ale od czegoś trzeba zacząć, by wprowadzić malca (prawie bezboleśnie) w świat finansów.

Jak zacząć przygodę z oszczędzaniem? Na samym początku, w przypadku najmłodszych, odkładaj pieniążki za dziecko. Ustal, że do jego skarbonki trafi każda złotówka lub wyjątkowo chodliwa - dwuzłotówka (większość automatów, karuzel i tego typu podobnych przyjemności kosztuje 2 zł). Namów dziecko, żeby wybierało określoną monetę z Twojej dłoni i samodzielnie wrzuciło ją do puszki czy słoiczka na oszczędności.

Nieco starszemu dziecku wprowadź kieszonkowe - już nawet czterolatek potrafi przypilnować mamę i przypomnieć o tygodniowym zasileniu jego, oczywiście w przenośni, konta. Ustal dowolny dzień i trzymaj się tego założenia. Pamiętaj, że muszą to być duże kwoty - wystarczy złotówka tygodniowo. W tajemnicy przed maluchem możesz dodatkowo dorzucić jakiś gratis. 

Bardzo popularny jest też zwyczaj wrzucania przez rodziców pieniędzy do skarbonki za każdorazowe przekleństwo. jeśli masz problem z "brzydkimi słowami" (albo któryś z domowników nie zawsze panuje nad językiem), możesz wykorzystać ten sposób na pracowanie również nad sobą.

Portfel i bankomat

Zbieranie pieniędzy do skarbonki jest niewątpliwie ważnym i początkowo idealnym rozwiązaniem, które pozwoli wprowadzić dziecko w zagadnienie finansów. Twój maluch z pewnością nie od razu zrozumie, po co to wszystko, skoro mama ma zawsze portfel przy sobie. Dlatego też równie istotnym elementem nauki oszczędzania, jest umiejętność mądrego dysponowania pieniążkami. 

Zadbaj o to, żeby dziecko miało swój własny portfel, który będzie mu towarzyszył przy każdej wyprawie do sklepu (albo w dzień wyznaczony przez Ciebie). Pozwól dziecku na wybranie jakiejś drobnej zabawki i samodzielne zapłacenie za tę przyjemność. Własny portfelik to również idealne rozwiązanie, kiedy Ty nie posługujesz się gotówką, ale kartą. Ile razy nie miałaś przy sobie ten dwuzłotówki, bez której samochodzik nie ruszy? Pozwól dziecku decydować o tym, na co chce wydawać pieniądze. Ustal limit na jedno wyjście i tłumacz na bieżąco, że kupując jedną rzecz, nie będzie mogło pozwolić sobie na inną. 

Bankomat nie jest istotnym elementem nauki oszczędzania - na jego obsługę z pewnością przyjdzie jeszcze odpowiednia pora, ale może być doskonałym ułatwieniem. Koszt takiej zabawki-skarbonki to ok. 50 zł (kiedyś było 30)- a jaka radość! 

Dziecko uczy się odpowiedzialności - musi pamiętać, gdzie jest karta do bankomatu (najlepiej, żeby była bezpiecznie przechowywana przez rodzica, bo  jest niewielkich rozmiarów i lubi się gubić). Poza tym skarbonka ułatwia naukę liczenia, daje pojęcie o stanie oszczędności, a samo wrzucenie monet to ogromna radocha. 

W nauce oszczędzania należy pamiętać o jednej bardzo ważnej zasadzie: nigdy nie podchodź do tego tematu śmiertelnie poważnie, ale staraj się przez zabawę, pokazać dziecku, z czym tak naprawdę wiąże się otrzymywanie i w końcu wydawanie pieniędzy. Wspomagaj malca po cichu, zwracaj uwagę na mądre wykorzystanie dziecięcego budżetu, ale pozwalaj popełniać błędy - jak to w prawdziwej dorosłości bywa.