środa, 4 listopada 2015

Od czego zacząć odchudzanie?

Dziś jest ten dzień - Twoja chwila prawdy. Stajesz na wadze - pełna dobrych chęci i wielkiej nadziei - lecą te cyferki w zastraszającym tempie i lecą. W końcu stop - gwałtowny i bezpardonowy. Zerkasz z początku niepewnie, po chwili przyglądasz się z niemałym już zaciekawieniem. Nie przyjmujesz wyniku do wiadomości - to z pewnością wyczerpane ciężką pracą baterie... Drugie podejście, i potwierdzenie... Dopiero teraz ręce opadają i łzy same cisną się pod powieki. To czas na zmianę stylu życia.




Jak zacząć i nie zwariować?

Ogromnym błędem, popełnianym na początku drogi prowadzącej do zgrabnej sylwetki, jest wymaganie od siebie niemalże czynów niemożliwych. Oczywiście można odstawić w trybie natychmiastowym cukier (w tym słodycze), jasne pieczywo i makarony, ale czy długo wytrzymasz na diecie, odmawiając sobie wszystkiego, bez czego do tej pory nie mogłaś funkcjonować? 

Zacznij małymi kroczkami - potraktuj odchudzanie nie jako dietę - ciężką i rygorystyczną, ale jako zmianę stylu życia. Nie od razu Kraków zbudowano! A niestety każda restrykcyjna dieta (na szybko, bez odpowiednio zbilansowanych posiłków i o minimalnej kaloryczności) prowadzi do efektu jo-jo. Chyba nie chcesz dostać kolejnych kilogramów w gratisie?


Działaj powoli, ale systematycznie


Na początek ogranicz porcje - tzw. dieta MŻ (potocznie: mniej żreć) jest doskonałym punktem wyjścia. Zjadasz na śniadanie dwie bułki? Zjedz jedną! Kopę ziemniaków zamień na dwie czy trzy sztuki. Czekoladę ogranicz do kilku kosteczek.

Jedz regularnie - na początku może wydać się to niemożliwe, ale uwierz, że z czasem organizm przyzwyczai się do regularnych posiłków. Jedz 4-5 posiłków dziennie, co 3-4 godziny, przy czym ostatni (kolację) zjedz na 2-3 godziny przed snem. Nie omijaj posiłków - jeśli dopuścisz do uczucia głodu, szybko rzucisz się na nieplanowane słodkości.

Pij wodę - podziel swoją wagę przez 30, to proste działanie pozwoli Ci określić, ile mniej więcej powinnaś wypić w ciągu dnia. Zaleca się wypijanie przynajmniej 2 litrów płynu w ciągu doby - to absolutne minimum, które jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Zawsze weź pod uwagę temperaturę (w upalne dni więcej się pocimy, więc i płyny trzeba sumiennie uzupełniać) oraz trening - nie żałuj sobie, Twoje ciało kocha wodę! Często budzisz się opuchnięta? A może pod koniec dnia czujesz się ociężała? Picie wody wpływa korzystnie  na jej odprowadzanie z organizmu - tak, tak - pijąc, oczyszczasz ciało z toksyn, ale dodatkowo zapobiegasz zatrzymywaniu się wody w organizmie. Jeśli ta dolegliwość szczególnie działa Ci na nerwy, spróbuj pokrzywy, która ma działanie lekko odwadniające - szklanka na czczo i wieczorem powinna rozwiązać Twój problem.

Planuj posiłki - zrób zakupy wcześniej, zastanów się, na co masz ochotę, co mogłabyś przygotować. Zabieraj przygotowane przez siebie posiłki do pracy, to z pewnością zapobiegnie kupowaniu gotowego, przetworzonego jedzenia. Jeśli zaplanujesz posiłki, ograniczysz sięganie po byle co... Do wszystkiego trzeba się przyzwyczaić - musisz po prostu znaleźć złoty środek między tym, na co masz ochotę a tym, co możesz przygotować bez zbędnego okupowania kuchni.


Zacznij się ruszać - nie musisz biec od razu na siłownię czy ćwiczyć w domu morderczych dywanówek. Zacznij robić to, co nie sprawi Ci większych problemów: spaceruj, wybieraj rower zamiast autobusu czy samochodu, wybierz się na basen lub po prostu intensywnie zaszalej z dzieckiem - potańcz, poskacz lub połącz sprzątanie pokoju z prostymi ćwiczeniami (przysiadami, wymachami czy skłonami). Stawiaj sobie nowe cele, próbuj nowych rzeczy, szukaj takich zajęć, które sprawią Ci przyjemność.


Kontrola ważna sprawa

Kontroluj wagę - metody są dwie: ważenie codzienne - odpowiednie dla tych, którzy nastawiają się na długotrwałe odchudzanie i rozumieją, że niestety nie zawsze wszystko idzie po ich myśli, ale również dla tych, których każde 100 g więcej motywuje do działania. Druga metoda - raz w tygodniu - codzienne wahania mogą działać na Ciebie bardzo demotywująco, ale tygodniowy spadek na pewno Cię ucieszy. Pamiętaj, że na wagę mają wpływ zatrzymywanie wody przed okresem czy regularność wypróżnień.

Mierz się - nic nie cieszy bardziej od luźniejszych spodni, dopiętej kurtki czy zakupu nowej spódnicy w mniejszym rozmiarze. Coraz częściej mówi się o tym, że to nie waga powinna być wyznacznikiem efektów, ale właśnie wymiary. Twoje ciało będzie się zmieniać nawet wtedy, kiedy chwilowy zastój na wadze znacząco temu przeczy. Nie poddawaj się i nie zniechęcaj - jeśli waga milczy jak zaklęta, sięgnij po metrówkę.

Kiedy te efekty?

Każdy organizm jest inny, dlatego ciężko ocenić dokładnie, jaki spadek wagi Cię czeka. Nigdy nie porównuj się do innych, bo każdy chudnie w swoim tempie. Najważniejsze, żebyś robiła swoje - zmiany na pewno nastąpią.

Na pierwsze efekty, jeśli masz sporą nadwagę, nie będziesz musiała długo czekać, jeśli jesteś szczuplejsza - zrzucenie 5 kilogramów może być sporym wyzwaniem. Ale czy to takie istotne? Wiadomo, ogromne spadki na początku działają bardzo motywująco, ale mają to do siebie, że nie trwają wiecznie. Przychodzi czas zastoju i poziom motywacji nagle sięga zera... Pamiętaj, że odchudzanie to nie sprint, ale maraton. To nie dieta, ale zmiana stylu życia - nie na chwilę, ale na zawsze. Pomyśl sobie, że jeśli zaczniesz już dziś, za rok będziesz o niebo lepszą wersją siebie - zdrowszą i pełną energii. Zaszalej i zrób coś tylko dla siebie, bo tylko Ty jesteś do tego zdolna.