poniedziałek, 21 grudnia 2015

Jak nie przytyć przez święta?

święta i odchudzanie

Święta już za chwilę... W pocie czoła lepisz miliony pierogów, w wannie pływa stado wielkich karpi a wszystkie szczelne pojemniki trudno domknąć, bo zaszalałaś w tym roku z pierniczkami. Święta to również taki czas, kiedy trudno uniknąć gromadzenia gratisowych kilogramów, ale są na to sposoby. Na szczęście! 




Nie ulegaj

Przygotowania do świąt zaczynają się już wcześniej - w chwili, kiedy podejmujesz decyzję o świątecznych zakupach. To doskonały okres do reklamodawców, dla sprzedawców, marketów. To najlepszy czas na promocje, gratisy i przeceny. Nie daj się omamić, nie ulegaj.

Zrób listę zakupów wcześniej i mocno się jej trzymaj. Nie kupuj tego, co szybko się zepsuje ani tak wiele, że nawet dziesięcioosobowa rodzina nie będzie w stanie tego przejść. Kup to, czego potrzebujesz, nie to, co oferują na każdym rogu.

Chyba nikt nie lubi wyrzucać jedzenia, prawda? A niestety wciskanie na siłę, bo "przecież się zmarnuje" nie sprzyja nie tylko utrzymaniu wagi, ale też świątecznym nastrojom.

Zacznij dzień od treningu


Poranny trening pozytywnie wpływa na dalszą część dnia. Ćwiczenia dają porządnego kopa, nasycają endorfinami, wyzwalając dodatkową energię. 

Nie jest istotne, na jaką aktywność fizyczną się zdecydujesz - najważniejsze, że się rano poruszasz (późniejsze obiadki i kolacyjki raczej nie sprzyjają treningom - chyba nikt nie lubi ćwiczyć z pełnym brzuchem!)


Gotowanie i brykanie


Okres świąteczny to głównie czas spędzony w kuchni, szczególnie 24 grudnia, kiedy cały dzień szykujesz się do podania kolacji wigilijnej. Pewnie gotowania nie uda Ci się uniknąć, ale możesz mądrze wykorzystać te długie chwile spędzone przy lepieniu pierogów. 

Co robić? Ruszaj się - rób przysiady, tańcz, podskakuj, rozciągaj się w przerwach. Na pewno wyjdzie Ci to na zdrowie: po pierwsze spalisz kalorie z tego, co przy gotowaniu podjadłaś; po drugie rozciągniesz obolałe mięśnie (długotrwałe pochylenie nad stołem nie służy chyba nikomu) i po trzecie - czas mija szybciej a gotowanie staje się wtedy przyjemniejsze. Podejmiesz takie wyzwanie?

Nie pchaj w siebie nic na siłę


Bardzo trudno oprzeć się tym wszystkim smakołykom, na które czekamy cały rok. Zadanie komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy rodzina naciska: spróbuj, zjedz, jeszcze trochę, się zmarnuje.

Pamiętaj, że masz ograniczoną pojemność i nie wciskaj na siłę, mimo że już ledwo oddychasz, kolejnej łyżeczki kutii czy jeszcze jednego pieroga.  Zjedz tyle, na ile masz ochotę, ale powoli - delektuj się chwilą, smakiem, okazją.

Jeśli nie masz ochoty na kolejne danie lub po prostu już Ci się nie zmieści możesz wykorzystać "sposób na widelec" - bardzo dobrze sprawdza się w przypadku dzieci, które czasem stronią od wigilijnych potraw - po prostu zamocz w daniu widelec :)


Kompot z suszu

Nie każdy lubi kompot z suszu, na co wpływ ma jego specyficzny smak oraz zapach, jednak warto go wypić przynajmniej w ten wigilijny wieczór. 

Kompot z suszu wpływa bardzo korzystanie, ze względu na sporą zawartość błonnika, na pracę jelit - wspomaga proces trawienia. 


Nie  jedz przed snem


Przed snem warto się wybrać na Pasterkę - trochę ruchu, tym bardziej po sytej kolacji, jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Jednak po powrocie postaw na ciepłą herbatę a nie na kolejnego krokieta czy kawałeczek karpia. 

Nie jedz co najmniej dwie godziny przed snem, pozwól swojemu mózgowi i wszystkim narządom nieco odpocząć po kolacji i przetrawić to, z czym już walczą.



Tajna misja - spacer


Pierwszy dzień świąt to czas, który spędza się przeważnie w towarzystwie rodziny i zbiera siły na jakikolwiek ruch po wigilijne kolacji. Nie marnuj czasu na siedzenie przed telewizorem, zrób coś wyjątkowego.

Nikt nie zmusza Cię do chodzenia po ulicach miasta, chociaż i to ma swój klimat, ale zrób w ten dzień coś wyjątkowego - wybierz się na spacer po lesie, zrób z tego "misję dokarmiania zwierząt". Weź ze sobą marchew, powieście ją na gałązkach w lesie i gotowe! Dzieciaki na pewno zapamiętają takie zdarzenie  na długo i będą wspominać je z czułością po latach. 


Nałóż sobie podwójnie


Święta to również okres, który sprzyja wizytom - chodzimy do znajomych, rodziny albo przyjmujemy gości u siebie. Takim spotkaniom najczęściej towarzyszą słodkości, od których aż się stoły uginają. 

Nie musisz sobie od razu odmawiać wszystkiego - nałóż sobie podwójnie! Jeśli położysz na swoim talerzu kawałek (nawet spory) ciasta i podzielisz go na dwie części, które będziesz powoli skubać w czasie "posiedzenia", z pewnością wyjdziesz z tej bitwy obronną ręką! Ludzie nie naciskają, kiedy masz już coś na talerzu, Ty możesz oddać się spokojnie degustacji - bez pośpiechu, dla przyjemności.


Nie wymagaj od siebie niemożliwego, bo przecież święta to taki czas, kiedy po prostu siłą rzeczy, nawet z powietrza, zbieramy dodatkowe kilogramy. Wprowadź w swój harmonogram zajęć kilka tych propozycji - to powinno przynajmniej ograniczyć Twój "rozrost". 

A jakie są Twoje sposoby na walkę ze świątecznym tyciem?