poniedziałek, 23 grudnia 2019

Świąteczna opowieść


Zapraszam Was do lektury mojej Świątecznej opowieści. 
To taka krótka bajka o tym, co w Tę Noc najważniejsze. 



Strach, Ciepło, Radość i Tradycja spędzali te święta razem. Kiedy Pierwsza Gwiazdka rozświetliła czerń nieba, zasiedli do wieczerzy. Wtem ciszę i spokój przerwało nieśmiałe pukanie do drzwi.

Strach zrobił wielkie oczy, zaczął dygotać i poczuł, że nogi ma miękkie jak z waty.

– Na Nikogo nie czekamy, wszyscy są już swoich domach. Nikt nie puka o tej porze do obcych drzwi – bąknął z przerażeniem. – To zwiastuje kłopoty, nie otwierajmy!

Ciepło objęło się tak mocno ramionami, jakby nagle w pokoju pojawił się Chłód.

– Nie wiem, czy jest mnie na tyle dużo, żeby się jeszcze podzielić, a przecież się nie rozdwoję! – po czym dodało z wahaniem – Na dworze jest bardzo zimno, a to nie wróży niczego dobrego. Nie otwierajmy!

Radość uśmiechnęła się blado a przyjaźnie, po czym rzekła zuchwale:

– Wydaje mi się, że jesteśmy na tyle zgrani, że nie potrzebujemy tu kogoś, kto mógłby mnie przyćmić. Obcy rzadko są otwarci na świąteczne radości. Nie psujmy sobie nastroju i nie otwierajmy!

Tradycja przyjrzała się towarzyszom, po czym pokręciła głową ze smutkiem. Co roku szykowała dodatkowe nakrycie, które było tak samo ważnym elementem świąt jak sianko pod obrusem czy dzielenie się opłatkiem.
– Moi drodzy – zaczęła. – Jeśli mnie szanujecie, a wierzę, że tak jest, powinniście zgodzić się ze mną, że w Taką Noc nikt nie powinien być sam. 

Strach, Ciepło i Radość zerkali na siebie, a potem ze wstydem spojrzeli w oczy Tradycji. Miała rację, a oni przez chwilę zapomnieli o tym, o co w Tę Noc jest najważniejsze... Tradycja uchyliła więc drzwi i wpuściła – mimo pewnych obaw, ale i z nieskrywaną radością – do ciepłego wnętrza Samotność. Zaproszona zdjęła ciężki i bardzo niewygodny płaszcz. Okazało się, że pod tą grubą warstwą skrywała się Miłość, która chciała się tylko gdzieś rozgościć.


Życzę Wam dużo miłości!
Marzena