wtorek, 12 stycznia 2016

Karciana 'Gra w życie. Przygody' - opowiedz swoją historię

Gra w życie. Przygody

Dziś słów kilka o niepozornej grze, którą dorwałam za grosze na przecenie. Czasem opłaca się poszperać, wkładając rękę aż po łokieć, docierając niemalże do końca dolnej półki sklepowego regału. "Gra w życie.Przygody" firmy Hasbro to dobry pomysł na spędzenie wieczoru z rodzinką lub ze znajomymi.





Pokaż kotku, co masz w środku


  • 110 kart (27 różowych kart Rodzina, 27 niebieskich kart Praca, 27 zielonych kart Majątek, 27 żółtych kart Przygoda oraz dwie karty Przypominacz, czyli podręczną ściągę).


Kto może to ugryźć?

  • Wiek gracza +8 lat  czterolatkiem też można pograć, chociaż zabawa ogranicza się tu raczej do opisywania obrazków),
  • 2-4 graczy


Jak żyć?

"Gra w życie. Przygody" jest banalnie prosta. Losujemy początkowo 5 kart z dowolnej kategorii (wedle uznania).
Następnie wykładamy po jednej karcie na stół, tworząc tym samym swoją historię, żeby jednak nie było zbyt prosto, do każdej karty należy stworzyć jakąś opowieść. Tu czyste szaleństwo - wszystko zależy od Waszej wyobraźni - nie  istnieją żadne zasady: ma być ciekawie, zabawnie  i wszystko ma się trzymać kupy. Najciekawiej jest, kiedy łączymy swoją historię z "życiem" naszych współgraczy - masa radości (możemy ich pozywać, odbijać im partnera, kraść łodzie czy domy). Oczywiście z dziećmi gra się nieco spokojniej.



Kiedy życie dobiega końca?

W grze znajduje się 8 kart +10 lat, które informują o upływie czasu. Kiedy wyciągniemy 6 raz taką kartę, gra dobiega końca. My podliczamy punkty i sprawdzamy, kto się najlepiej w życiu urządził. grę można skrócić (do 40 lat) lub zaszaleć i pozwolić sobie na pożycie przez kolejne 80 lat.


Ile frajdy dla dziecka?

"Gra w życie" to doskonały sposób na poruszenie wyobraźni, ale też na trening myślenia przyczynowo-skutkowego. Dziecko musi wymyślić historię i zaprezentować ją w sposób adekwatny do wyłożonej przez siebie karty. Trzeba się namęczyć, ale warto. 

Gra nie należy do bardzo wymagających. Głównym motorem napędowym jest tak naprawdę zdolność wysłowienia się i kombinowania, żeby było ciekawie.

Mimo wszystko polecam, szczególnie, jeśli trafi się Was promocja (szukajcie nisko i głęboko).