poniedziałek, 18 stycznia 2016

Motywacja w grupach wsparcia

Nowy tydzień to nowe możliwości, nowe siły do działania i garść nowych postanowień. Jak się zabrać do odchudzania, kiedy samemu tak trudno? Jak się zmotywować, kiedy pierwszy zapal mija? Doskonałym motywatorem jest grupa wsparcia!


Jak co roku

Stary rok minął - za szybko i nieubłaganie. Stanęłaś na wagę, co po świątecznych szaleństwach bywa nieco dołujące, ale nic straconego - Nowy Rok to nowe możliwości, więc masz okazję wykorzystać teraz swój potencjał (ten, który drzemie w Tobie gdzieś tam, głęboko) i powalczyć o nową sylwetkę - tę wymarzoną, upragnioną. 

Ten tekst można czytać średnio raz w tygodniu, bo prawie każdy poniedziałek to taki punkt "zaczynam od dziś" i nieważne czy to koniec czy początek Nowego Roku.

Pamiętaj, że im szybciej zaczniesz, tym szybciej osiągniesz swój cel - od patrzenia i biadolenia tyłek nie maleje, więc zamiast zastanawiać się nad działaniem - działaj. 


Decyzja podjęta? Cudownie! Początkowo będziesz pełna dobrych chęci - naładowana mocą będziesz lecieć z wagi, zaliczając kolejne cele, które sobie zapewne wyznaczyłaś. Niestety ten stan pozytywnego naładowania mija - niepostrzeżenie włącza się tryb: nic mi się nie chce, mam już dość, sama dalej nie potrafię. Nie przejmuj się, bo to naturalne - każdego przecież dopada marazm, a nagromadzone siły szybko się ulatniają. Niestety, im dłużej trwa walka, tym mniejszy zapał jej towarzyszy - spada on wprost proporcjonalnie do czasu. Walka w pojedynkę wymaga nie lada odwagi i samozaparcia - jesteś Panią swego losu, która pozbywa się kolejnych wyimaginowanych kosteczek masła, ale czasem przyda się małe wsparcie - i nie, nie jest to żaden wstyd, z pomocy warto skorzystać.

Grupa na żywca

W większych miastach organizowane są tzw. kluby grubasów, które oferują nie tylko zajęcia fizyczne, ale również wsparcie psychologa, dietetyka i członków grupy (coś prawie jak anonimowe żarłoki, tyle że z gotowym rozwiązaniem problemu). Z pewnością motywujące może być tu konieczność wyjścia do ludzi oraz stawania na wadze przy obcej osobie - oj, to na pewno może spędzać sen z powiek niejednemu grubaskowi. Jeśli czujesz, że takie pokazanie się komuś będzie dla Ciebie motywacją - idź do klubu grubasa lub na zwykły fitness, na siłownię. Tam z pewnością znajdzie się ktoś, kto wesprze Cię w walce z kilogramami.

Osobiste blogi odchudzające

Na blogach znajdziesz mnóstwo informacji, masę artykułów. Poznasz też całe grono osób, które zaczyna walkę, prowadzi ją lub dzieli się swoimi sukcesami. Blogi z pewnością mogą być motywujące i dają poczucie, że "ktoś ma tak jak ja". Niestety, czego nie można mieć nikomu za złe, na blogu najważniejszy jest jego autor - ten, który pisze o swoich problemach, małych zwycięstwach. Tu nie ma miejsca na roztrząsanie problemu kaloryczności rzodkiewki - tu poddajemy się temu, co autor nam proponuje. Wspieramy go, ale też czerpiemy wiedzę i zbieramy motywację. 

Grupy wsparcia na Facebook'u

Grupę wsparcia najłatwiej jest znaleźć na FB - są to przeważnie grupy zamknięte, które zbierają członków przypadkowych - każdy może się do tej grupy zgłosić i najczęściej zostanie on do niej przyjęty. Na tablicy znajdziesz z pewnością całą garść różnych inspiracji, możesz śmiało napisać, co Ci w duszy gra, jak bardzo Ci źle i czego chcesz od życia. Jeśli masz problem, na pewno ktoś znajdzie dla Ciebie rozwiązanie. Jeśli nie wiesz, co zjeść na obiad albo czy jakiś posiłek nie zaprzepaści Twoich dokonań - tu na pewno się tego dowiesz. 

Minusem grup na FB jest brak anonimowości - co prawda możesz zmienić awatar, usunąć nazwisko czy imię, być pod pseudonimem, ale czy warto robić podchody i reorganizować cały swój profil po to tylko, by być częścią grupy? Można oczywiście być jej członkiem bez żadnego tam ukrywania się, ale trzeba brać pod uwagę to, że Twoje zdjęcia/przemyślenia/waga mogą gdzieś potem wypłynąć. 

Dodatkowo warto pamiętać o tym, że ilu ludzi, tyle opinii a każdy człowiek inny jest, więc nie raz może Ci przyjść konieczność dyskutowania z kimś o ilorazie inteligencji właściwym dla kijanki - jak to w internetach bywa. 

Możesz też być jedynie obserwatorem - czytać, czerpać garściami, nie mówić nic o swojej osobie. To opcja bezpieczna, ale czy skuteczna? Grupy są przeważnie bardzo liczne, zatem nie będzie problemem Twoje bierne zachowanie - nikt tego po prostu nie zauważy.

Grupy wsparcia na portalach

Grupy wsparcia na portalach związanych z dietą i treningiem można uznać za nieco bardziej kameralne. 

Tu mamy właściwie dwie możliwości nawiązywania internetowych przyjaźni, rozprawiania o swoich sukcesach i porażkach. No, może nawet kilka więcej.

Można założyć blog osobisty na platformie - tu wszyscy użytkownicy mają tę samą misję, zatem szybko zdobędziesz czytelników, którzy wesprą Cię w działaniach, przy okazji szczerze i bez skrępowania obrzucą Cię błotem, bo np. jesz za mało czy za dużo kalorii. Z tym trzeba się liczyć - zawsze znajdzie się ktoś mądrzejszy od Ciebie (i od całego świata). Na krytykę trzeba być otwartym, ale hejterów można odsiewać. Te pamiętniki odchudzania mają też (przeważnie) opcję ukrywania - można udostępnić je znajomym, zarejestrowanym, wszystkim albo nikomu - dobrze jest mieć wybór.

Wspólna walka na forum tematycznym. To dość popularna forma wsparcia. Rzucasz jakieś hasło, dyskusja kręci sama. Często nawet na temat - moderatorzy na forach mają przeważnie sporo pracy, ale z takiej dyskusji można już coś ciekawego wyciągnąć, poznać ludzi, którzy walczą podobnie jak my, zbierać informacje i czuć siłę częścią całości. 

Kameralne grupy wsparcia dają moc, ponieważ zbiera się w nich niewielka garstka osób, które potrzebują wsparcia, pogadania, rady tak jak Ty, przy czym startują z podobnej wagi, dążą do tego samego celu, są w podobnym wieku lub z jednego regionu. Kameralne grupy wsparcia łączą po prostu w jednym miejscu to, czego szukasz. Tu masz możliwość zawarcie przyjaźni i przeniesienia jej do realnego świata. Tu też możesz się wygadać. 
Jeśli nie znalazłeś grupy, która Ci odpowiada - stwórz swoją i zaproś do niej ludzi o podobnych celach czy wadze. Prawda jest taka, że osoba, która ma do zrzucenia 5 kg nie zrozumie tej, która walczy z 30 czy 60 kilogramami i odwrotnie. Warto zatem szukać podobieństw. 

Kilka propozycji, może coś Cię przyciągnie:


Na FB na znajdziecie mnóstwo grup czy społeczności, które skupiają się na odchudzaniu. Szukajcie raczej grup zamkniętych - tu też można trafić na dietetyka, który odpowie na wiele Twoich pytań. Albo po prostu pytać, integrować się, uczyć, czytać. Działać :)

Sama jestem członkiem takiej kameralnej grupki, która daje mi chyba najwięcej motywacji i wsparcia. W lutym mija rok ;) I chyba tę opcję mogę polecić Wam z czystym sumieniem -  aktywna grupa, podobnych osób (my zaczynałyśmy z wagowym podobieństwem).

Korzystacie z takiego wsparcia czy walczycie samotnie?