poniedziałek, 11 stycznia 2016

Żyraf, Żywia czy Dżesika? Jak Ci na imię?

Dziwne imiona, modne imiona

Dawno temu dostałam fasolkę.  Ta fasolka rosła,  rozwija się i pięła w górę po firance. Nie byłoby w niej nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że nie mieli mojego imienia. To nasuwa mi na myśl,  za każdym razem, kiedy wspomnę tę bezimienną fasolkę, pewną historię.



Nie mieli Twojego imienia

Bardzo często słyszę, że ktoś nie lubi swojego imienia. Doskonale to rozumiem. Mam tak samo. Moje jest jakieś takie szorstkie, bez wyrazu, bez pozytywnych skojarzeń. Marzena-syrena? Cóż, można i tak. Chociaż mogłaby być lepiej, bardziej pospolicie i krócej. Pociesza mnie tylko myśl, że mogło być gorzej!

Przeważnie to tata zajmuje się rejestracją dziecka w urzędzie, mama ma wtedy inne problemy na głowie, więc papierologią zajmuje się wtedy mężczyzna. Ten dumnie wkracza do urzędu, powtarzając po cichu wybrane wspólnie z partnerką imię swojego dziecka, żeby się przypadkiem nie pomylić! Teraz sprawa jest prosta, właściwie można dać dziecku jakiekolwiek imię, byle brzmiało mniej więcej po polsku, ale też niekoniecznie. Inez? Brian (albo Brajan!)? To już nie jakaś magia, to rzeczywistość, prawie że norma. 

W latach 80' nadanie dowolnego imienia dziecku nie było wcale takie oczywiste. Rodzice wybrali, w sumie to mama wybrała. Tata miał misję - zarejestrować, która nie do końca zakończyła się sukcesem (chociaż było blisko). Miałam mieć na imię Marietta - łoooo matko, tak mi się to kojarzy z hiszpańską pokojówką ścielącą łóżka w skąpym fartuszku, że doceniam to, co mam. Pani w urzędzie była nieugięta. Tata wziął, co dali, co było obok i tak oto zostałam Marzeną. Zawsze mogło być gorzej.

Imię dla Twojego dziecka

Rodzice mają ważne zadanie - muszą nadać nowo narodzonej istocie imię, z którym będzie musiała żyć na co dzień. Często imię wybierane jest, kiedy maluch przewala się jeszcze w brzuszku mamusi, ale zdarza się, że mija kilka dni po porodzie a pomysłu brak. Wygląda bardziej na Dżesikę czy na Jessicę, a może coś całkiem innego, może Żywia? Jest bardziej Żyrafem (tak, jest takie imię!) czy Gniewomirem? Ach, te wybory... Na szczęście wybór mamy zawsze. Można kierować się modą, bo przecież rankingi popularnych imion pojawiają się każdego roku. Można wybrać coś staromodnego lub nowoczesnego. Można też kierować się fantazją i dać dziecku na imię Marietta - teraz pani z urzędu daje zielone światełko.

Imię dla mojego dziecka zaczęło z nim współgrać, kiedy tylko poznałam płeć. Jakoś tak łatwiej mówić do brzuszka, kiedy wiemy, kto siedzi w środku. Łatwiej też się z tym oswoić. Imię ma magiczną moc.

Przyjaciółka dała mi kiedyś, dawno temu książkę: "Imię dla twojego dziecka", przeglądałam ją chyba milion razy, analizując pochodzenie, znaczenie, brzmienie każdego imienia. Co wybrać, kiedy wybór taki nieograniczony?

Dzisiaj, kiedy idę z dzieckiem np. do lekarza, widzę wielkie oczy - ludzie nie dowierzają. Teraz nie nadaje się dzieciom takich imion, jakie nosi moja córa. Kto przy zdrowych zmysłach i tak ogromnych możliwościach wybiera imię Ewa? No kto? Ja nie wiem, bo w ciągu ostatnich 15 lat nie spotkałam żadnej mały Ewy. Mam jednak nadzieję, że moje dziecko będzie z tego imienia zadowolone, zawsze mogła zostać Mią ;)

Zasady nadawania imion w Polsce

  • Postać przyswojona przez język polski,
  • Imię niepochodzące od wyrazów pospolitych,
  • Imię niepochodzące od nazw własnych,
  • Imię żeńskie zakończone na literę -a (tu są wyjątki, np. Beatrycze),
  • Imię męskie zakończone na spółgłoskę (ale np. Mieszko czy Iwo są dopuszczalne)...
Po więcej informacji, konkretnych - prosto i przejrzyście, zapraszam Was tutaj. Każde imię można oswoić - to duży plus, do każdego można się przyzwyczaić, wiele z nich może być częścią naszego wizerunku. W ostateczności imię można zmienić, używać drugiego.


Bardzo jestem Waszych imion i Waszych wyborów, czym się kierowaliście przy nazywaniu maluchów? A może wszystko przed Wami?