piątek, 19 lutego 2016

Czy jesteś gotów na wyzwolenie? Emilia Kubaszak "Żar prawdy"


Jest pewna granica kłamstwa, za którą kłamstwo staje się prawdą, a prawda kłamstwem, i już nikt nie wie, co jest czym.*



Słowem wstępu

Zafascynowana magią "wędrujących książek" zgłosiłam się po "Żar prawdy" - debiut Emilii Kubaszak. Sam tytuł brzmiał, w moim odczuciu, nieco kiczowato - niczym zapowiedź kiepskiego romansu w polskich realiach. W trakcie trwania mojej "kariery czytelniczej" nauczyłam się jednak jednego: trzeba przeczytać coś samemu, żeby móc się na ten temat konkretnie wypowiedzieć. Spędziłam całą noc na lekturze "Żaru prawdy" i przyznaję, co niezmiernie mnie cieszy, myliłam się.



Dwa serca, dwa smutki

Główną bohaterką powieści jest Anita Maselska - młoda i zdolna kobieta, nad którą wisi widmo napisania oraz obrony pracy magisterskiej. Poznajemy ją, można by rzec, kluczowym momencie życia. Od dłuższego czasu, po zakończeniu feralnego związku, mieszka z wiecznie zagniewaną matką i nieobecnym duchem ojcem, pozostając na ich utrzymaniu. Odrzucona przez potencjalnych pracodawców z powodu braku wykształcenia, zaprzestaje poszukiwań, oddając się "gniciu" w swoim małym pokoiku i studiowaniu krzywizny sufitu. Jest nudna, nijaka i (na własne życzenie) oderwana od świata zewnętrznego - z nikim się nie spotyka, a jedyna przyjaciółka nie poświęca jej należytej uwagi. 

Brzmi odpychająco, prawda? Aż chciałoby się potrząsnąć tą zaniedbaną, beznadziejną kobietą i wywalić ją za drzwi. Jest jednak w Anicie coś, co u nas - czytelników - spotyka się z uznaniem: dziewczyna uwielbia czytać, które połyka jedną za drugą. Wiele się mówi o tym, że książka potrafi odmienić czyjeś życie, ale czy wiecie, że może je również uratować? Bohaterka - błąkająca się bez celu po poznańskich ulicach zjawa - kupuje książkę "Żar prawdy". Z początku podchodzi do niej sceptycznie, jednak lektura powoli zaczyna wpływać na jej życie. 

O Barbarze, autorce "Żaru prawdy", który należałoby określić jako jej pamiętnik, można napisać wiele. Basia to kobieta, która wydaje się z początku całkowitym przeciwieństwem Anity: pracuje w uznanej firmie, ma kochających rodziców, jej życie towarzyskie kwitnie. Do czasu... Wystarczyło bowiem jedno spojrzenie, które całkowicie zachwiało jej pewnością siebie. Wystarczyła jedna impreza, która odmieniła ją na zawsze. Odtąd Barbara jest owładnięta żądzą odkrycia prawdy o swoim pochodzeniu, poznaniu swojej tożsamości. Jej dotąd poukładane życie ulega diametralnej przemianie, a ona sama staje się zupełnie inną kobietą, która będzie musiała zmierzyć się nie tylko ze swoją przeszłością, ale również teraźniejszością, by na nowo odnaleźć się w przyszłości. 

Czy jednak prawda, którą odkryje Barbara jest tego warta? Czy Anita odnajdzie w lekturze coś więcej niż tylko smutną historię życia młodej kobiety? Mam nadzieję, że słyszycie już ten głosik w Waszych głowach, który nieustannie powtarza: muszę to przeczytać, jeśli nadal króluje tam cisza, to czas coś z tym zrobić.

Wielkie plusy i minusik

Spotkanie z "Żarem prawdy" to wyjątkowa, pełna niepokojących zwrotów akcji i emocji, okraszona głębokimi przemyśleniami, przygoda. Książkę czyta się jednym tchem. Jest wciągająca do tego stopnia, że nie miałam sumienia przerwać lektury po kolejnym rozdziale; musiałam wiedzieć, co będzie dalej! Nieświadomie powtarzałam sobie, że jeszcze tylko jeden rozdział, jednak nie potrafiłam się oprzeć magii tej powieści. Wydaje mi się, że jeśli człowiek, który sypia niewiele, zarywa nockę całkowicie, żeby poznać zakończenie historii, to coś w niej musi być... I owszem, jest fascynująca, przemyślana, świetnie "skomponowana" i dopracowana. Zaskakuje, porywa, oburza i wprowadza nutkę niepokoju, przy czym zmusza do zastanowienia się nad tym, ile jest w nas z takiej Anity czy z Barbary...

Dawno nie czytałam tak dobrego debitu i to w wydaniu kobiety! Pozostaje mi liczyć na kontynuację tej historii, bo aż się chce wiedzieć, co będzie dalej! I tu, drodzy Czytelnicy, musicie mieć świadomość tego, że jeszcze wiele może się wydarzyć...

Na uwagę na pewno zasługuje również okładka - przepiękne zdjęcie, ale to możecie ocenić już na tym etapie.

Muszę zaznaczyć, w ramach uczciwego podejścia do sprawy, że do książki mam TYLKO JEDNO "ale". Mój zmysł polonistyczno-edytorski cierpi za każdym razem, kiedy autorka rozpoczyna zdanie od słowa "ale". Nie potrafię się do tego nijak przekonać.

Dziękuję

Książka "Żar prawdy" autorstwa Emilii Kubaszak trafiła w moje łapki dzięki akcji Book Tour organizowanej przez Nowe Horyzonty. Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Oficynka. Za podesłanie "Żaru prawdy" dziękuję Wiktorii.


Na koniec dodam jedynie, że autorka obudziła we mnie dobre wspomnienia - te odnoszące się do lat 80-tych i 90-tych zeszłego stulecia. Zainspirowana smakami dzieciństwa ochoczo rzuciłam się do kuchni, a w mojej głowie dudniło tylko jedno słowo: murzynek!

Dziękuję za inspirację i tym optymistycznym akcentem zakończę recenzję, polecając Wam tę powieść z czystym sumieniem. Wiem bowiem, że kto przeczyta "Żar prawdy" już nigdy nie będzie tą samą bezbarwną osobą.**

*Żar prawdy, s. 211.
** Żar prawdy, s. 16)


Matka Puchatka