piątek, 18 marca 2016

Angel fantasy w polskim wydaniu: "Żarna niebios" Kossakowska

Wracacie czasem do książek, które kiedyś przeczytaliście? Mnie się zdarzy, do niektórych nawet więcej niż raz. "Żarna niebios" Mai Lidii Kossakowskiej nie są nowością na rynku książki, ale to treść warta uwagi.




Słowem wstępu

Wiecie, jak to jest, kiedy ktoś narobi Wam "smaka" na jakąś książkę, którą czytaliście, ale tak do końca nie pamiętacie, o co w niej chodziło? Jedyne, co Wam świta, to fakt, że była dobra, że bardzo ceniliście sobie autora i czas przy tej lekturze nie był stracony?

To skłoniło mnie do powrotu po latach. Musiałam zrobić to jeszcze jeszcze raz. "Żarna niebios" miałam przecież pod ręką, nawet porządnie wyeksponowane na półeczce, więc na co czekałam? Chyba po prostu miałam obawy, że teraz, kiedy nie jestem już pierwszej świeżości, mogę nie przyjąć tej treści mężnie na klatę. I co? I chociaż wszystko się we mnie od tamtej pory zmieniło, bo i dziecko, i praca już nie taka, i mężatka na własnym, to mogę śmiało stwierdzić, że kilka rzeczy pozostaje niezmiennych. Miłość do fantastyki chyba po prostu nie przemija, ot tak.

Fantastyka Fabryka słów

Anielsko i diabelsko

Trudno stwierdzić, tak jednoznacznie, co w "Żarnach niebios" stanowi kwestię nadrzędną. Z pewnością na uwagę zasługuje anielsko-diabelska koalicja, która, jak się domyślamy, nie mogłaby zaistnieć w normalnych warunkach. Idąc dalej tym tropem, trzeba stwierdzić, że rzeczywiście zdarzyło się coś niesamowitego - Bóg opuścił Niebo. Tę tajemnicę znają jednak tylko nieliczni Świetliści (Gabriel, Razjel, Rafał, Michał i kilku innych) oraz Głębianie (Lucyfer czy Asmodeusz). W obawie przed strąceniem ze "stołków" łączą siły i współpracują, jak nigdy dotąd, by utrzymać wszystko w tajemnicy. Problemy, jak podejrzewamy, piętrzą się i mnożą,  a współpraca między dwoma na co dzień wrogimi obozami nie zawsze przebiega pomyślnie.


Maja Lidia Kossakowska

W tym miejscu warto pomówić o bohaterach, a wierzcie mi, można o nich prawić godzinami. Pierwsze, i chyba takie niesamowicie zaskakujące, jest to, że zarówno anioły, jak i demony są bardzo ludzcy - mają swoje wady, zalety, każdy ma "swój charakterek". Jedni są bezpłciowi (z tym chyba najczęściej kojarzymy anielskie zastępy), inni to niepoprawni indywidualiści. Po drugie, i chyba najważniejsze, nie ma tu postaci kryształowych, nie znajdziecie też takich typowych czarno-białych bohaterów. W "Żarnach niebios" anioły potrafią być nie do końca moralne, a demony nad wyraz porządne. Tu nic nie jest takie oczywiste - o tym z pewnością można długo dyskutować. 


Na czym ten świat stoi?


Autorka bawi się słowem - na tej płaszczyźnie, trzeba przyznać, radzi sobie wyśmienicie. Dialogi, sytuacje i sami bohaterowie potrafią doprowadzić czytelnika do łez! Wyobraźcie sobie na przykład taki motyw: facet ma wypadek, trafia w okolice Trzeciego Nieba, gdzie już oczekują na niego Anioł Stróż i zmarła przed laty babcia. Bohater idzie w ich stronę, gdy nagle jego opiekun zostaje pobity, a on sam uprowadzony przez dwóch napastników - anioły, które weszły w posiadanie nesesera z tamtejszymi narkotykami. Powód porwania? Tego Wam nie zdradzę, ale zapewniam, że zaskakujący.
Maja Lidia Kossakowska

Język, na pewno trzeba wspomnieć o języku, który po prostu zachwyca. Dialogi są dopracowane, opisy nie męczą, same słowa sprawnie składają się, i lekko!, w bardzo zgrabną całość. "Żarna niebios" można czytać dla samej przyjemności czytania. Lubię takie książki, które pozwalają skupić się czytelnikowi tylko na treści, bo językowo nie budzą żadnych wątpliwości (no, może jedną literówkę znalazłam). ;)

Ile można powiedzieć o świecie przedstawionym w "Żarnach niebios"? O jednym z pewnością sporo, ale tu mamy do czynienia właściwie z trzema światami, bo obok niebiańskich obłoków są również diabelskie czeluście, a żeby było jeszcze ciekawiej, autorka wspomina również o naszym ludzkim padole łez. Powiedzieć można wiele, ale nie dostaniecie ode mnie przewodnika - w ten świat trzeba po prostu wejść, by poczuć tę niesamowitą "normalność" na własnej skórze. Nieważne, w którym miejscu toczy się właśnie akcja - każde z nich (w szczególności Kręgi Nieba i Piekła) jest świetnie skonstruowane, zbudowane od podstaw po sam wierzchołek. Wchodzimy w "zaświaty" gładko, pewnie, by szybko poznać panujące tam reguły, chociaż nie zawsze chcemy przyjąć je do wiadomości. 
Maja Lidia Kossakowska

Nieważne, ile będę będę Wam mówić o tej książce, nieistotne też, w jaki sposób będę Was zachęcać do jej przeczytania. Jeśli lubicie fantastykę, dobry humor, niejednoznaczność i intrygę, to po prostu musicie sami wyrobić sobie zdanie na temat "Żarn niebios".