czwartek, 3 marca 2016

Być czyimś światem i nie zwariować: "Pokój" Emma Donoghue



Często nazywamy siebie "mamami na pełny etat", ale czy na pewno nie mamy chwili dla siebie? 


Słowem wstępu

Książkę "Pokój" autorstwa Emmy Donoghue przeczytałam pierwszy raz jakieś trzy lata temu. Bardzo długo nie miałam swojego egzemplarza, chociaż polowałam na niego cały czas. Na szczęście po świecie chodzą dobre ludziki, które potrafią dokonać niemalże niemożliwego i zdobyć pierwsze wydanie (dziękuję Bratowej). Dzisiaj dostęp do tej książki jest nieograniczony - Wydawnictwo Sonia Draga pokusiło się o wznowienie, co związane jest z wejściem "Pokoju" na szklany ekran. Nie pozostaje nic innego, jak zapoznać się z tą historią (najlepiej przed obejrzeniem filmu). Dlaczego warto? Przekonajcie się same.


Jesteś całym światem


Często nazywamy siebie "mamami na pełny etat", ale czy na pewno nie mamy chwili dla siebie? Możemy przecież odpocząć psychicznie przy kawce z przyjaciółką lub podrzucić dziecko mężowi, kiedy wróci z pracy i wziąć kąpiel czy nawet szybki prysznic, myśląc przez chwilę jedynie o sobie. Kiedy nasza pociecha zasypia, mamy czas na książkę czy na serial. Możemy też wyjść, zamykając drzwi i na kilka chwil być kimś więcej niż mamą, zrobić coś tylko dla siebie, z myślą o sobie. Prawda, że możemy?

Wyobraź sobie, że jednak ktoś odebrał Ci taką możliwość. Musiałabyś spędzać z dzieckiem, które zna tylko Ciebie, każdy dzień, godzinę czy minutę... Czy potrafiłabyś pozostać przy zdrowych zmysłach, gdyby ktoś odebrał Ci Twoje dotychczasowe życie i umieścił Cię w "klatce" z żywą istotą, dla której jesteś całym światem? Zostałaś kompletnie odcięta od przyjaciół, rodziny, pracy, od społeczeństwa, ale powinnaś być twarda, bo jesteś za kogoś odpowiedzialna... Walczysz, czy rezygnujesz? 

Nie od dziś wiadomo, że mama ma ogromny wpływ na kształtowanie światopoglądu dziecka. Pierwsze lata jego życia odgrywają tu kluczową rolę, ale co zrobić, kiedy nasza przestrzeń ogranicza się do niewielkiego pokoiku a bodźców zewnętrznych brak? Jak przekazać wiedzę i najważniejsze umiejętności komuś, kto przyjmuje bezwarunkowo wszystko, co powiesz, nie kwestionując Twojego zdania i nie zastanawiając się prawdziwością przekazu? Czy Ty, droga Mamo, potrafisz sobie wyobrazić taką sytuację - konieczność zbudowania dla kogoś całego świata i bycia jego centralnym punktem? Nieprzerwanie. Przez długie lata. Tylko Ty i Twoje dziecko. Bardzo kochamy swoje dzieci, ale to brzmi jak istny horror, nieprawdaż? 



Z perspektywy dziecka


Historia zmusza nas do zastanowienia się nad postrzeganiem świata przez najmłodszych (zwłaszcza w sytuacji zagrożenia). Pięcioletni Jack pojmuje życie tak, jak nauczyła go tego mama. To własnie ona ustala granice jego poznania. Chłopiec myśli tak, jak został "zaprogramowany", przy czym wykazuje się niesamowitą wręcz radością odkrywania. Zachwyca go wszystko - od pajęczyny, przez żywą myszkę, po zabawkę zrobioną ze skorupek po jajkach. I chociaż Jack posiada bardzo niewiele, jest niezwykle przywiązany do każdego przedmiotu. Każdy znajomy szczegół (np. plama na dywanie), rzecz czy czynność dają mu poczucie bezpieczeństwa i, co może wydawać się nie do pomyślenia, normalności. 

Rytm jego dnia wyznacza mama, która organizuje mu życie co do minuty, wyznacza Dni Rozpusty, pilnuje godzin posiłków (stara się je mądrze zaplanować), pamięta o urodzinach... Taka organizacja wymaga od niej nie lada wysiłku, jednak stara się stworzyć swojemu synkowi jak najlepsze, w tej sytuacji, warunki do życia.  
Człowiek to takie dziwne stworzenie, które może żyć w każdych warunkach, niemal do wszystkiego potrafi się przystosować. Czy jednak chłopiec będzie potrafił odnaleźć się w normalnym świecie, kiedy zna tylko ten stworzony przez mamę? Czy mama będzie gotowa na wielki powrót po latach, kiedy ostanie pięć spędziła w zamknięciu? 

Doskonałym posunięciem autorki była również stylizacja językowa - słowa są niezwykle ważną częścią tej opowieści, mają moc. Całą historię opowiada nam Jack, więc dorosły musi czasem uruchomić nieco wyobraźnię, żeby zrozumieć, o czym właściwie jest mowa.


Mocna rzecz

"Pokój" to książka, która potrafi poruszyć, zachwycić i wprawić w osłupienie, by potem zmiażdżyć i zasmucić. To historia, od której trudno się oderwać, która pozostaje na długo w pamięci, nie dając o sobie zapomnieć. Przede wszystkim to opowieść o tym, jaką niesamowitą mocą i wolą przetrwania włada matka, która potrafi stworzyć bezpieczny mikroświatek pełen radości oraz czułości, kiedy sama pogrążona jest w smutku, a każdy kawałek jej duszy umiera z przerażenia.

Zdecydowanie polecam - wspaniała, po prostu wspaniała!