wtorek, 22 marca 2016

Kobieta woli na dywanie?

Jak ćwiczyć w domu?

W życiu każdej kobiety nadchodzi taki czas, kiedy po prostu musi TO zrobić. Niektóre z nas lubią oddawać się temu publicznie. Inne wolą robić to w domowym zaciszu, na swoim osobistym dywanie. A Ty, gdzie praktykujesz?


Mama woli na dywanie?

Młodym matkom nie jest łatwo. Wiadomo, że po ciąży trochę ciałka zazwyczaj przybywa, brzuch nie chce się "wsysnąć", boczki już nie takie kuszące. Wiadomo też, że jednym jest łatwiej, innym nieco trudniej, ale ogólnie kolorowo nie jest. Przychodzi w końcu czas na to, żeby się z tego nieco większego kokonu wyrwać i na nowo zakwitnąć. Czas wrócić do formy.

Często bywa tak, że młoda mama nie ma z kim zostawić malucha, żeby wyrwać się na kawę z przyjaciółką, a co dopiero, żeby wybrać się na zorganizowane zajęcia do klubu fitness. O ile to jeszcze dałaby się pewnie zrobić, bo nie ma rzeczy, których w ten czy inny sposób nie dałoby się ogarnąć, o tyle trzeba mieć jeszcze trochę chęci. Z tym bywa różnie...

Nikt jednak nie powiedział, że aby dojść do formy trzeba koniecznie wykupić karnet na siłownię, chociaż takie rozwiązanie jest na pewno skuteczne, ale o tym zaraz. Schudnąć można również w domu i, co brzmi zabawnie, przed telewizorem, na dywanie. 

Dostęp do treningów jest obecnie niemalże nieograniczony - w każdej gazecie związanej z tematyką sportową trafi się jakaś płytka z ćwiczeniami, na allegro można dostać wszystko, na co tylko ma się ochotę, za grosze. Można też za darmo, wystarczy odpalić YouTuba i wybrać coś dla siebie - niekoniecznie po polsku, bo przecież po chińsku też można, przez naśladownictwo. Próbowałaś kiedyś QUIGONG? Może się skusisz?

Ćwiczenie w domu to również pedałowanie przed telewizorem, machanie nogami na orbitreku czy spacerowanie po bieżni.  Do tego możesz spokojnie dorzucić Zumbę, poranną jogę czy taniec z miotłą. Niestety, żeby coś osiągnąć, musisz być systematyczna. No i nie oszukujmy się, czysta micha też ma tu ogromne znaczenie - bez dobrej "diety" ani rusz!

Zalety:
  • Trenujesz w wybranym przez siebie momencie (wstajesz wcześniej, idziesz spać później, w czasie drzemki malucha albo z nim),
  • Ubierasz się, w co chcesz - zero mody, tylko wygoda,
  • Wybierasz dowolną płytę - nikt Ci niczego nie narzuca, odpoczywasz w dowolnym momencie,
  • Skupiasz się tylko na sobie (nie patrzysz mimowolnie na tyłek pani przed Tobą),
  • Prysznic bierzesz we własnym domku.
Wady:
  • Nikt Cię nie zmotywuje - musisz sama sobie być sterem i okrętem,
  • Nikt nie wskaże Ci błędów w wykonywanych ćwiczeniach (można sobie zrobić krzywdę),
  • Istnieje ryzyko, że treningu nie skończysz - jesteś zależna od dziecka, które może się nagle wybudzić,
  • Sąsiedzi z dołu mogą nie być zachwyceni Twoimi radosnymi podskokami,
  • Zamykasz się na ludzi - w domu nikogo nie poznasz, z nikim nie porozmawiasz...

Kluby, fitnessy i siłownie

Wyjście na trening to doskonały czas, który możesz poświęcić tylko swojej osobie. Kiedy ostatnio zrobiłaś coś tylko dla siebie? Zostawiasz dziecko, wychodzisz, zamykasz drzwi i na kilka chwil odcinasz się od tego, co masz w domu na co dzień. Dobra opcja, bo pomaga nie zwariować, a wiadomo - lepiej być matką zdrową i szczęśliwą niż nie. 

Dostęp do fitness klubów i siłowni jest teraz łatwy. Często też łączy się te dwie opcje, z których możesz korzystać, wedle widzimisię, z jednego karnetu. Wciąż otwierają się nowe, większe i mniejsze, przybytki cielesnej rozkoszy. Wyraźnie wzrosło zapotrzebowanie na takie miejsca, więc nie dziwota, że powstają jak grzyby po deszczu. Kuszą promocjami, tanimi karnetami, próbnymi wejściami - może czas spróbować? Tym bardziej, kiedy wiele klubów proponuje zniżkę dla członków rodziny, może więc czas na randkę z partnerem w nieco nietypowych warunkach? 

Zalety:

  • Odpoczynek od codzienności - wyjście do ludzi, sprawdzenie się w innych warunkach, chwila oddechu - mama to, poza byciem mamą, kobieta!
  • Instruktorzy na pewno skorygują błędy, które popełniasz w czasie ćwiczeń - profesjonalna pomoc, możliwość ustalenia treningu spersonalizowanego,
  • Płacisz, więc korzystasz - szkoda, żeby się pieniądze zmarnowały,
  • Czasem jeden karnet daje Ci możliwość skorzystania z różnych punków dostępnych w mieście i poza nim,
  • Bycie w grupie motywuje do działania. 

Wady:

  • Trzeba zorganizować sobie czas, żeby wziąć udział w konkretnych zajęciach (grafik),
  • Często konieczność dojazdu, gdy siłowni w pobliżu brak,
  • Trzeba się przemóc, kiedy ma się opory, jeśli jesteś wstydliwa czy zakompleksiona, na pewno doskonale rozumiesz,
  • Stary dres, zużyte buty? To raczej nie przejdzie...,
  • Jeśli nie potrafisz być systematyczna, pieniądze przepadają.


Zrób To mądrze

Nigdy nie zrozumiem tej nagonki na osoby, które ćwiczą w domu. Śmieszy mnie również nazywanie ćwiczeń-dywanówek "machaniem nóżką", bo przecież tylko w fitness klubie można się naprawdę zmęczyć. Nieprawda i nie daj się zniechęcić, bo jeśli nie planujesz wyjść do ludzi, ćwicz w domu. Każdy ruch jest lepszy niż żaden, byle z głową i systematycznie. 

Nie chcesz ćwiczyć w ogóle? Wprowadź mimo wszystko ruch w swoje życie, bo jeśli jesteś mamą, masz spore możliwości. Czasem wyjście na basen z maluchem, czołganie się po podłodze czy spacer potrafi człowieka wymęczyć - tak pozytywnie. Warto robić cokolwiek, bo to cokolwiek, jakie by nie było, jest lepsze niż spędzanie czasu na kanapie przed telewizorem - lepiej na rowerku stacjonarnym albo na dywanie i to "machając nóżką" według instrukcji ze szklanego ekranu.

Rozmawiaj z ludźmi, dokładnie obserwuj, dużo czytaj - koryguj na bieżąco i ćwicz systematycznie - w końcu brzusio spadnie.


Ciekawa jestem, gdzie i jak ćwiczycie? Robicie To w ogóle?