czwartek, 21 kwietnia 2016

Mieć to coś: "Będę Cię szukał, aż Cię odnajdę" K. Koziołek


Jestem ciekawa, jakie macie pojęcie o polskim kryminale? Oczywiście czytamy namiętnie te - ostatnio modne - skandynawskie, ale czy musimy szukać aż tak daleko, żeby dotrzeć do ciekawej treści? Otóż nie, nie musimy - Będę Cię szukał, aż Cię odnajdę jest w zasięgu ręki. Pozostaje tylko brać!


Słowem wstępu

O książce i o samym autorze pewnie nie miałabym do dziś pojęcia, gdyby nie Klaudia z Nowych Horyzontów, której serdecznie dziękuję za podzielenie się ze mną informacją.

Domyślam się, że Wy również nie znacie dokładnie twórczości Krzysztofa Koziołka, chociaż ma on już na swoim koncie kilka tytułów. Przyznam, że to było moje pierwsze, ale na pewno nie ostatnie spotkanie z tym autorem. To właśnie kazało mi się zastanowić nad tym, jak bardzo nie doceniamy naszych polskich pisarzy, którzy niczym nie ustępują tym zagranicznym, serio! Kompletnie niczym, a rzekłabym nawet, że w takie "nasze" łatwiej się wkręcić, bo i okolica znajoma, i realia. 

No i przechodzimy do sedna. Dzisiaj pragnę Was zapoznać z Będę Cię szukał, aż Cię odnajdę - pierwszym tomem cyklu "Będę Cię", mając szczerą nadzieję, że sięgnięcie po tę książkę, bo jest tego warta.


"Będę Cię szukał, aż Cię odnajdę"

Wszystko się może zdarzyć

Wejście w dorosłość to ważny moment w życiu każdego młodego człowieka. Pamiętacie to słodkie oczekiwanie na przekroczenie magicznej osiemnastki? 

Wespazjan Cudny na pewno nie zapomni tego dnia do końca życia... Kiedy wraca do domu, nie czekają na niego radosne, lecz martwe twarze rodziców. Chłopakowi udaje się, po stoczeniu walki z zabójcami, uciec z miejsca zbrodni, ale nie ma wiele szczęścia - wpada pod samochód i traci pamięć. Zostaje oskarżony o podwójne morderstwo, a wszystkie dowody świadczą przeciwko niemu. 

Z pewnością Wally nie ma łatwego startu, jednak nie zostaje z tym sam - na pomoc przychodzi mu Andrzej Sokół (dziennikarz) oraz Sara Bednarz (wysoki oficer ABW).  Z taką ekipą można już "coś" zdziałać i "coś" odkryć, np. dotrzeć do dwóch młodych kobiet, które urodziły się tego samego dnia, w tym samym czasie i miejscu, co z pewnością nie może być dziełem przypadku. Okazuje się jednak, że łączy ich coś więcej - to, co należy ukryć przed światem.

Lubię myśleć, że każdy człowiek jest wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju, ale wiadomo, że niektórzy mają w sobie to COŚ, a kiedy jest to pożądane przez "tych" z góry... Wtedy dopiero zaczyna być naprawdę ciekawie. Nie powiem Wam jednak niczego więcej, bo mam nadzieję, że będziecie tak samo pozytywnie zaskoczeni jak ja! Przyznam jedynie, że zapowiadana przez autora niespodzianka robi wrażenie.

Tu się dzieje!

Pomijając spójną i logiczną historię, która została przez autora porządnie dopracowana, na szczególną uwagę zasługuje akcja! A tu się dzieje sporo. Ta historia jest nią wręcz naszpikowana! Nie znalazłam żadnego wątku, który pojawiłby się w tej opowieści przypadkiem. Każdy, dosłownie każdy kolejny rozdział zmusza nas do płynnego przejścia do następnych. Tę książkę po prostu chce się czytać, żeby poznać dale losy bohaterów, miejsca, rozwiązania... Tu zamiast nudy dostajemy pełną dynamiki akcję. Książka wciąga nas już na samym początku i nie pozwala się oderwać aż do końca. 


Znamy się zapewne nie od dzisiaj, więc wiecie już, jaki jest mój stosunek do filmu i telewizji... Powiem Wam jednak, że czytając tę książkę, byłam w stanie wyobrazić ją sobie klatka po klatce. Wydaje mi się, że właśnie tę wartką i ciekawą akcję można by z powodzeniem przenieść na szklany ekran. To by się sprzedało! Ale, co ja się tam znam, musicie ocenić to sami. W każdym razie, jeśli ja potrafię wyobrazić sobie coś takiego, Wy nie będziecie mieli z tym żadnego problemu.


Kryminał polski


Poza wątkiem kryminalnym - mamy morderstwo, policję, agentów, bandziorów, sprawę i technologię - mamy do czynienia również z wątkiem romantycznym i tu niestety temat trochę kuleje. Mnie to nie rusza, ale lojalnie ostrzegam, bo jeśli ktoś spodziewa się wielkiego boom, może być zawiedziony. Romans nie jest rozwinięty, chociaż uczucie jest niewątpliwie głębokie; jest motorem napędowym, ale potraktowany dość pobłażliwie. Z pewnością kontynuacja tej historii, pozwoli na rozwinięcie tego tematu. Mnie to nie przeszkadzało, bo nie szukałam romansu. 

Autor odnosi się tu również do swoich poprzednich książek, chociaż Będę Cię szukał, aż Cię odnajdę jest pierwszym tomem w cyklu. Między Sokołem a Bednarz coś zaszło, ale nie wiemy, co to było, jednak ta relacja nie ma wpływu na odbiór treści, po prostu kilku rzeczy musimy się domyślić. Historia, którą poznałam byłaby tak samo dobra i bez tych małych miłostek. 

Nie szufladkujmy!

Obecnie mamy taką modę na dzielenie książek na te przeznaczone dla osób dorosłych (i nie, nie mówię tu tylko o erotykach) oraz na te dla młodzieży. "Będę Cię szukał, aż Cię odnajdę" to książka, której nie powinno się w żadnym wypadku szufladkować i polecać tylko w określonej grupie. To historia, w której każdy czytelnik znajdzie coś dla siebie. Jestem przekonana o tym, że młodzież, która po nią sięgnie, będzie nią zachwycona. Z doświadczenia już wiem, że dorośli również zostaną porwani w ten wir wydarzeń, który wciąga i pociąga (żeby zrecenzować tę książkę, musiałam się nieźle nagimnastykować, bo to wymagało wyrwania jej z rąk mojej mamy)! 

Przyznaję, że długo broniłam się przed polską literaturą i, co przyjmuję na klatę, był to wielki błąd. Nie podejrzewałam, że w naszym kraju TO się dzieje, że powstają takie świetne książki, a zajmujących i porywających treści nie musimy szukać gdzieś za granicą. Mamy TO pod nosem, więc dajmy szansę polskim autorom. No, może nie wszystkim, ale tę książkę przeczytajcie koniecznie ;)

A teraz powiedzcie mi szczerze, dlaczego jeszcze nie znacie twórczości Krzysztofa Kozioła? A może znacie i się nie pochwaliliście, co?

Krzysztof Koziołek


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorowi i Wydawnictwu