wtorek, 12 kwietnia 2016

Wiosenne wyzwanie: zieleń na talerzu


zielenina na parapecie

Wiosnę kojarzymy z zielenią, która powolutku budzi się do życia. Wiosna to również okres, kiedy sami chcemy poczuć się lżejsi, młodsi i zdrowsi - czas na oczyszczenie i zwrot w stronę natury. Od czego zacząć? Jedz zielone.



Wpis powstał w ramach Wiosennego Wyzwania u Gabrieli - właścicielki bloga Życie inspiruje. W ramach zabawy postanowiłam podać Wam na tacy kilka pomysłów na wprowadzenie zieleniny do naszej kulinarnej codzienności. Wiadomo, że warzywa są zdrowe, mają dużo minerałów, witamin - same pozytywne składniki i mnóstwo pozytywnego działania dla naszych organizmów. Ale ja nie o tym, bo już wiecie doskonale i na pewno lepiej ode mnie.

Dzisiaj kilka prostych trików i nic poza tym, mądrzyć się nie będę :)

Jedz kiełki

Ich przygotowanie nie jest problematyczne (można wysiać je nawet w słoiku) albo użyć do tego specjalnej kiełkownicy, w którą można zainwestować kilkanaście złotych (moja kosztowała chyba 11 zł). Kiełki wrzucamy, zalewamy, doglądamy i jemy.

kiełki

Jeśli jedyną przeszkodą w ich spożywaniu jest niechęć do robótek ogrodniczych, jest na to rada. Kiełki, od razu gotowe do spożycia, można kupić w każdym markecie oraz w osiedlowych sklepach. Pamiętaj tylko, żeby trochę tym pudełkiem poobracać - niestety mogą się tu zgniłki. 

Do czego wykorzystać te kiełki? Można przegryzać je na dziko, można dodawać do sałatek, koktajli. W sumie można wcisnąć je do wszystkiego.



Lubicie pasty twarogowe?
Polecam taką, która zaskakuje smakiem. Wystarczy wymieszać twaróg z olejem lnianym, kapką jogurtu naturalnego oraz odrobiną soli. Na wierzch kładziemy ogórka, całość posypujemy kiełkami. Drugie śniadanko gotowe. Pasta bez kiełków to smutna pasta, ale z kiełkami zyskuje na wartości :)

pasta twarogowa


Naturalne barwniki

Lubimy kolorowe ciasta, prawda? Te polewy, które poza słodkim smakiem są czymś więcej. Niestety nie zawsze mamy pod ręką kolorowy barwnik, a już na pewno przyjemniej i z pewnością zdrowiej jest dodać naszym potrawom koloru w naturalny sposób. Tu świetnie sprawdza się szpinak - wiele już potraw podałam w taki oszukany sposób.

Szpinakiem można zabawić ciasto w środku (biszkopt) albo np. bitą śmietanę! 


Ciasto z pokrzywą


To też doskonały sposób na przemycenie garści tych wszystkich zdrowych wartości do nawet najzwyklejszej potrawy. 
jak przemycić warzywa w jedzeniu
Dodając do mięsa porządną garść szpinaku, uzyskamy piękny zielony kolor. Dziecku mówimy, że to kotlety a'la Shrek i voilà, nasz Szkrab pałaszuje ze smakiem.

Jedz zielone

Oczywiście Ameryki nie odkryłam, ale czy nie uważasz, że zieleń ładnie komponuje się na talerzu? Zielony to kolor nadziei, więc mam nadzieję, że skorzystacie z przepisu na szpinakowy farsz, który może być podstawą do m.in.: naleśników, tarty, makaronu czy dodatkiem do mięs.
Farsz szpinak i czosnek

Takie cuda też można robić i wiele innych, żeby nie było wątpliwości.

Oczywiście nie samym szpinakiem człowiek żyje, dlatego warto słać talerz gęsto różnoraką zieleniną. Tego sobie żałować nie musimy. Grasz w zielone?

Zielone koktajle (smoothie)

Szał na zielone koktajle trwa nieprzerwanie. Natknęłam się nawet na wyzwanie, które brzmi mniej więcej tak: 365 dni ze smoothie. Ja, co prawda, nie pijam ich codziennie, ale kilka razy w tygodniu sięgam po taki ociekający zielenią napój, który straszy żabią zielenią już z daleka, no, może mnie trochę wyobraźnia poniosła, ale jest intensywny.


Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Matka Puchatka (@matkapuchatka)

Prawda jest taka, że do zielonego koktajlu można wrzucić wszystko, ale jego dobrodziejstwo polega właśnie na tym, żeby nie przesadzać, ale z umiarem wyważyć smak.

Mój zielony koktajl - ten ulubiony - jest bardzo prosty w przygotowaniu i zawiera AŻ 3 składniki: porządną garść szpinaku, niewielką garstkę truskawek i odrobinę wody - w końcu jakoś to się musi dać zmiksować.

Jeśli nie lubisz szpinaku, możesz z powodzeniem miksować inne zielska - świetnie sprawdza się tutaj np. jarmuż.

Na pewno poradzisz sobie doskonale z doborem składników, gdyby jednak zabrakło Ci inspiracji, podrzucam ściągę:

Mam nadzieję, że znajdziecie tu coś dla siebie, ale przede wszystkim, że ta zieleń Was porwie i zachwyci! 

Macie swoje sposoby na kulinarne zabawy w zielone?