piątek, 24 czerwca 2016

"Chcę Cię usłyszeć" D. Chamberlain


Co jest gorsze od dziecka, które nawija bez opamiętania przez cały dzień? Dziecko, które nagle milknie. 




Słowem wstępu


Żaliłam się ostatnio przyjaciółce, że mojemu dziecku buzia się nie zamyka; gada, śpiewa, wylicza, i tak od rana do wieczora. Każdy dzień wygląda tak samo - budzimy się i córka zaczyna nawijać, a kiedy kładę ją do łóżka, muszę liczyć się z tym, że jeszcze przez co najmniej pół godziny będę musiała słychać wywodów, pytań i piosenek - wiadomo, te najważniejsze pytania i pomysły przychodzą do niej zaraz przed snem, więc koniecznie musi się nimi ze mną podzielić. I tak żalę się tej mojej przyjaciółce, że marzy mi się cisza w domu, że to moje dziecko mogłoby tyle nie mówić. Usłyszałam wtedy tylko tyle: "Przeczytaj książkę Chcę Cię usłyszeć", no to przeczytałam.


Wspominałam Wam ostatnio o serii "Kobiety to czytają" i moim rozczarowaniu przy Jedynej, dziś zostawiamy w tyle przeciętne perełki i sięgamy po te błyszczące. Chcę Cię usłyszeć autorstwa Diane Chamberlain to propozycja, na którą warto się skusić z kilku powodów.

Historia: zgrabna, kompletna, dopracowana i przejmująca. Autorka raczy nas opowieścią o mutyzmie, szpitalu psychiatrycznym, lotach balonem i samobójstwie.
   Laura składa swojemu umierającemu ojcu obietnicę: odwiedzi wskazaną przez niego osobę, o której nigdy wcześniej nie słyszała. Mimo protestów, próśb i gróźb męża, postanawia jej dotrzymać. W jej życiu pojawia się zatem Sarah - kobieta niepamiętająca niczego poza daleką przeszłością, a  o tej opowiada bardzo szczegółowo i z przejęciem. Laura nieco powątpiewa w opowieści starszej pani, która młodość przepracowała w szpitalu psychiatrycznym, ale postanawia dowiedzieć się, skąd ojciec zna tę kobietę. Życie Laury wywraca się do góry nogami. Wizyta w domu starości uruchamia mechanizm zniszczenia: mąż Laury popełnia samobójstwo, którego świadkiem jest jej pięcioletnia córka. Dziecko, dotychczas niezależne i rozmowne, milknie. 



Muszę jednak podkreślić, że u dziecka z mutyzmem wybiórczym całkowite milczenie jest rzadkością (...). Zwykle dzieci nie odzywają się w szkole albo ogólnie rzecz biorąc - publicznie, natomiast mówią w domu, w gronie rodzinnym. Przypadek Emmy jest o tyle szczególny, ze pani córka nie odzywa się do nikogo, nawet do pani.



Kobieta dochodzi do wniosku (ubzdurała sobie tak nagle, bez konkretnego powodu), że jedyną osobą, która może "przywrócić głos" dziecku, jest jego biologiczny ojciec. Laura liczy na to, że mężczyzna nawiąże pozytywne relacje z dziewczynką, a poczucie bezpieczeństwa pomoże jej się otworzyć i otrząsnąć z szoku. Problem polega jednak na tym, że on nie ma pojęcia o tym, że ma dziecko.
   Chcę Cię usłyszeć to powieść obyczajowa, ale z problemem i do tego podszyta strachem. Bohaterowie może nie są niesamowici, bo to zwykli ludzie, którzy znaleźli się w dość nietypowej sytuacji, a historia może nie przyprawia o wstrząs, nie jest też typowym wyciskaczem łez, ale wciąga - od początku trudno jest się od niej oderwać. Współczesność zgrabnie przeplata się tu ze wspomnieniami staruszki - początkowo odnosimy wrażenie, że te historie są z tyłka wzięte i po prostu mają umilić nam czas, ale u Chamberlain wszystko do czegoś prowadzi: każdy bohater ma swoją rolę do odegrania, każdy fragment czemuś służy, a wątki - pozornie ze sobą niepowiązane - ostatecznie splatają się w zgrabną całość. 

Emocje: miłość, niepewność, żal i ból towarzyszą czytelnikowi w tej literackiej przygodzie. Co prawda wydaje mi się, że matka, której dziecko przestało mówić, powinna być bardziej spanikowana i zrozpaczona, ale nadrabia działaniem, bo która kobieta zbiera się na odwagę i próbuje odnaleźć faceta widzianego raz w życiu? Nie brakuje tu, co oczywiste, romantycznej, nieco wyidealizowanej miłości, ale akurat ten wątek jest zjadliwy i nienachalny.

Wydaje mi się, że ta książka porwała mnie z dwóch powodów, mimo pewnych niedoskonałości, na które można przymknąć oko. 
   Po pierwsze jestem mamą... Kiedy pomyślę sobie - teraz, po przeczytaniu tej książki - że moje dziecko miałoby być świadkiem samobójstwa i wycofać z życia, by wejść w strach i ciszę... ciarki przechodzą mi po plecach, a włoski jeżą się na rękach. To rozdziera moje serducho. Człowiek nie docenia tego, co ma - dziecko, które mówi bez przerwy, a gdyby tak miało nagle zamilknąć? Brrr...
   Po drugie z łatwością dałam się wciągnąć w historię Sarah. Szpital psychiatryczny to zdecydowanie moje klimaty (jakkolwiek to brzmi), uwielbiam te wszystkie lobotomie, elektrowstrząsy i eksperymenty na ludziach. W Chcę Cię usłyszeć dowiemy się, czy można sterować ludzkim umysłem, a jeśli tak, to co należy w tym celu zrobić oraz, co wymaga przemyślenia, czy w ogóle człowiek powinien mieć prawo/możliwość/przyzwolenie na zmianę grzebanie w czyimś mózgu. 



Warto


To wciągająca historia z nutką romantyzmu, który rodzi się z tragedii. Jeśli lubicie takie obyczajówki: z konkretnym problemem, ale też kręci Was tajemniczość i odkrywanie wraz z bohaterami prawdy, to z pewnością odnajdziecie się w tej lekturze. 

Wiem, że znów do tego wracam, ale przypominam, że na końcu każdej książki z serii "Kobiety to czytają" znajdziecie pytania do dyskusji, które mogą być albo wstępem do rozmowy o tej książce z innymi, albo po prostu podsumowaniem książki we własnym zakresie. Warto zakończyć lekturę właśnie na tym dodatku i pozwolić sobie na umiejscowienie swojej osoby, odczuć w konkretnej sytuacji. Tu można, a nawet trzeba, pogdybać nad treścią, konsekwencjami, ale też zastanowić się nad sobą.

Książkę warto przeczytać, choćby po to, by docenić wszystko, co mamy i to, co nas ominęło oraz co, miejmy nadzieję, nigdy nas nie dotknie.


Skusicie się? A może już przeczytane?



Wyzwanie: Czytam, ile chcę