wtorek, 7 czerwca 2016

Przeciętna perełka?: "Jedyna"

Seria "Kobiety to czytają" jest moim zdaniem wyjątkowa. Starannie wyselekcjonowane przez wydawnictwo perełki, pochłania się zawsze z ogromną przyjemnością - chociaż tematyka tych książek wcale nie jest łatwa. I chyba w tym sęk - to takie historie, które zmuszają nas do zastanowienia się nad sobą i nad kondycją współczesnego człowieka. Sięgając po kolejną książkę z tej serii, miałam - co jest w pełni uzasadnione - spore oczekiwania. Niestety, tym razem coś było nie tak...




Słowem wstępu


Źle mi z tym. Naprawdę, bo nie podejrzewałam, że tak bardzo zawiodę się na tej książce. Nie jest ona tragiczna, fatalna czy nie do przejścia, bo przecież doczytałam ją do końca. Jest po prostu bardzo przeciętna - do granic możliwości. Jak zawsze poluję na książki z tej serii i zasiadam do nich z wypiekami na twarzy, tym razem obyło się bez fajerwerków, nawet bez iskierki... Żeby jednak nie było - książka ma też wiele zalet, o których zaraz powiem coś więcej. 

Kobiety to czytają




Rodzina, miłość i inne ludzkie sprawy


Tyran: Wilson jest milionerem, nieco już podstarzałym, ale ciągle na chodzie. Prawie dwie dekady wcześniej porzucił swoją rodzinę (żonę z dwójką dzieci) i zaczął nowe życie z inną kobietą, która dała mu córkę. Wilson jest bezwzględny, oziębły - taki typ nieprzyjemnego, ale sprytnego mężczyzny, który zawsze potrafi postawić na swoim. Nikt nie jest wieczny, więc i on musi się w końcu zmierzyć z kruchością swego żywota, ale czy to dobry powód do zmiany?

Izolacja: Willow jest nastolatką, która do tej pory była uczona przez ojca (Wilsona) w domu. Nie miała kontaktu z rówieśnikami, nie uczestniczyła w życiu społecznym, w sumie w żadnym. Domyślacie się, w jaki sposób zmienia się życie takiej młodej osoby, która nagle zostaje rzucona "światu na pożarcie", która musi rozpocząć edukację w szkole, wyjść do ludzi w swoim wieku? Willow jest jakby oderwana od rzeczywistości i chociaż świetnie odnajduje się w nauce, jest nieprzystosowana do życia.

Odrzucenie: Taisy jest niezamężna, ale zawodowo ustawiła się nie najgorzej - nie miała w sumie wyjścia, ponieważ Wilson nie wspierał swojej pierwszej rodziny w żaden sposób. Została porzucona, ale nie potrafi wyzbyć się miłości do ojca. Chociaż powinna go nienawidzić, nie jest do tego zdolna, co więcej - nadal jest gotowa na spełnianie jego zachcianek (byle tylko zdobyć jego akceptację). Nie dziwi nas zatem, że daje się wmanewrować w plan ojca.

Wątek miłosny: w powieści mamy nie jedną, ale dwie romantyczne (mniej lub bardziej) historie. Wiadomo, że łatwo nie będzie. Do tego wiele emocji, które targają siostrzanymi sercami.

Dlaczego można przeczytać?

Nie polecam tej książki jakoś szczególnie, ponieważ moim zdaniem jest przeciętna, co jednak nie oznacza, że nie ma w niej niczego dobrego. Jest!

Na uwagę zasługuje narracja: jeśli lubicie tę pierwszoosobową, z pewnością tu się odnajdziecie. Sprawa jest o tyle ciekawsza, że raz dajemy się prowadzić Willow, a innym razem jej siostrze. Młodsza - ta, która była "przetrzymywana" w domu i odizolowana ze świata raczy nas opowieścią w bardzo wykwintnym, pełnym patosu i sztywnych zwrotów, języku. Z drugiej strony mamy wypowiedzi Taisy - tu aż się roi od emocji, czasem braku ładu i składu oraz zdań wielokrotnie złożonych (bardzo wielokrotnie). I powiem Wam, że to się udało - bohaterki nie są bezbarwne, ale dokładnie określone. Brawa za to językowe rozgraniczenie. 

Oczywiście sam temat izolacji dziecka, które w końcu musi zmierzyć się z "normalnym" światem jest chwytliwy. Te wszystkie obawy, niezrozumienia i poszukiwanie akceptacji na pewno robią wrażenie i zmuszają czytelnika do zastanowienia się nad tym modelem wychowania dziecka.

Podsumowując, "Jedyna" nie jest porywającą lekturą - bywa nudna, momentami bardzo się ciągnie, a samo zakończenie jest moim zdaniem absurdalne i w ogóle nieadekwatne do problemu. Nie można mu jednak odmówić pewnej dawki dramatyzmu...

Jeśli zatem planujecie rozpocząć przygodę z serią "Kobiety to czytają", zacznijcie może właśnie od tej książki, a potem sięgnijcie po jakąkolwiek inną, żeby naprawdę docenić tę serię i piąć się tylko w górę!

Poza tym, co zachwyca mnie zawsze, na końcu książki znajduje się zestaw pytań do przemyślenia/do dyskusji. To bardzo wartościowy dodatek, ponieważ zmusza do refleksji "po", a dodatkowo pozwala zwrócić uwagę na te aspekty opowieści, które gdzieś nam podczas czytania umknęły, lub na które nie zwróciliśmy jakiejś szczególnej uwagi. 

Czytaliście? Chętnie podyskutuję na ten temat, bo wiem, że ta książka zbiera też bardzo pozytywne recenzje. 

A może macie na swoim czytelniczym koncie jakąś inną książkę z tej serii, o której warto opowiedzieć? 

Z tej serii polecam Wam, z tego, co na blogu, a na pewno pojawi się więcej: "Pęknięte odbicie"  oraz "Dotrzymaną obietnicę"




Wyzwanie: Czytam, ile chcę