piątek, 17 czerwca 2016

"Zanim zasnę" S.J. Watson


Nieznane miejsce, nieznajomy mężczyzna, obca twarz w lustrze i kompletna pustka w głowie. Wczoraj nie istnieje, jutro nie nadejdzie. Jest tylko tu i teraz... Sen zabiera każde wspomnienie.





Słowem wstępu


To nie jest moje pierwsze spotkanie z tą książką, ale powrót do lektury po jakimś czasie. Historia za pierwszym razem zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. "Zanim zasnę" to dobry thriller psychologiczny. Lubicie takie? Ja zdecydowanie odnajduję się w tym gatunku! Na podstawie tej książki powstał film, który (o dziwo) oglądałam. Ekranizacja była świetna, ale mimo wszystko warto zacząć od książki - ta trzyma w napięciu od początku, chociaż może nie jest tak dynamiczna jak opowieść ze szklanego ekranu.

Pewnie nie skusiłabym na ponowne czytanie tej powieści, gdyby nie fakt, że trafiłam na wyprzedaż. Nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności, powiem więcej - wkrótce zabieram się za czytanie kolejnej książki tego autora, ale o tym za jakiś czas.


Obco każdego dnia


Wyobraź sobie, że każdego dnia musisz zacząć swoje życie od początku. Budzisz się w obcym miejscu, przy jakimś podstarzałym facecie. Pierwsza myśl? Zapiłam, zdarza się... Cichaczem wymykasz się do łazienki, żeby się nieco ogarnąć, a kiedy stajesz przed lustrem, okazuje się, że nie jesteś sobą, bo przecież wczoraj Twoje ciałko było do schrupania, a dziś? Zmarszczki, rozstępy i jakieś dwadzieścia lat więcej. Nagle coś przykuwa Twoją uwagę - zdjęcia, które są wszędzie - Ty na wakacjach, Ty na imprezie, Ty w sukni ślubnej i wszędzie ten obcy facet, obok którego się obudziłaś. Kiedy jesteś już bliska załamania nerwowego, on wchodzi do łazienki i cierpliwie, z błyskiem i czułością tłumaczy: masz amnezję, straciłaś pamięć, masz 20 lat więcej, a on jest Twoim mężem. Próbujesz odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości, bez rezultatu - pustka w głowie jest głęboka niczym czarna dziura, wszystko wydaje Ci się obce. Wtedy ktoś dzwoni i daje Ci nadzieję na odzyskanie wspomnień. Wchodzisz w to?



Wyobraź sobie, że każdego dnia musisz zacząć swoje życie od początku. Budzisz się w obcym miejscu... i tak zaczyna się każdy Twój dzień, do czasu. Zaczynasz pisać pamiętnik. Spisujesz wszystkie swoje myśli, powoli odkrywasz zakopane gdzieś głęboko w pamięci tajemnice. Starasz się złożyć siebie ze strzępków informacji. Twój pamiętnik, chowany głęboko w szafie, jest Twoim najlepszym przyjacielem, bo komu możesz najbardziej zaufać, jeśli nie sobie? Czy można wierzyć mężczyźnie, który podaje się za Twojego męża? Czy może lekarzowi, który twierdzi, że chce Ci pomóc, a jego eksperymentalna terapia jest dla Ciebie ostatnią szansą na  odzyskanie życia?

Wyobrażasz to sobie? Christine nie musi, ona doświadcza tego każdego dnia. Zaraz po przebudzeniu dowiaduje się, że dwadzieścia lat wcześniej uległa wypadkowi, które skutki będzie odczuwała już do końca życia - brak pamięci. 


Weź to poczuj


"Zanim zasnę" to dobry thriller, który trzyma w napięciu już pierwszych stron. Historia opowiedziana przez kobietę, w pierwszej osobie, pozwala czytelnikowi na wczucie się w jej położenie. I, co prawda, każdy kolejny dzień wygląda tak samo, sceny są więc powtarzalne, a akcja na początku powieści nie gna do przodu, to mimo wszystko warto dać się wciągnąć w tę pętlę zapomnienia. To może być irytujące, owszem, ale taki zabieg pozwala nam na zrozumienie głównej bohaterki oraz na konkretne wkręcenie się w ten klimat. Nasze zainteresowanie będzie rosło wraz z postępami, które zrobi Christine, to od niej zależy, czy rano będzie coś więcej, czy znów obcy facet w obcym łóżku...

Książkę polecam Wam z czystym sumieniem, bo chociaż powstało już wiele opowieści, w których to amnezja gra pierwsze skrzypce, tę książkę czyta się z ogromną przyjemnością. Dostajemy tu porządną tajemnicę, którą możemy odkrywać krok po kroku. Christine rzuca w nas emocjami, obawami - dzieli się z czytelnikami podejrzeniami. Stajemy się poszukiwaczami prawdy, kibicujemy naszej bohaterce, chociaż czasem mamy ochotę porządnie nią potrząsnąć, żeby się w końcu zebrała w sobie i ruszyła tyłek, zmieniała coś - szybciej, mocniej, porządniej! Mimo wszystko walczy, coś robi, wbrew mężowi, mimo wszystkich niedogodności. Z pewnością czeka na nią sporo wyzwań, na pewno droga u niezależności nie jest usłana różami i, co ważne, doba dla nas - zdrowych ludzi - jest za krótka, a co dopiero dla kogoś, kto zapomni o wszystkim, kiedy tylko przyłoży głowę do poduszki... Czasem chciałoby się nie pamiętać o zdarzeniach poprzedniego dnia, wyrzucić wszystko z pamięci... Bywają takie dni, prawda? Po lekturze doszłam jednak do wniosku, że lepiej mieć jakiekolwiek wspomnienia niż żadnych...

"Zanim zasnę" to dobra, wciągająca, nieco przerażająca i pełna tajemnic powieść, do której warto powrócić, żeby sobie przypomnieć  ;) Niezła, chociaż już nie pierwszej świeżości, gratka dla fanów thrillerów psychologicznych.


Czytaliście? Oglądaliście?



Wyzwanie: Czytam, ile chcę