wtorek, 21 czerwca 2016

Złośliwie, ale kreatywnie: "Książka na złość" D. Wanat



Książka na złość to pełna humoru książeczka, której współautorem staje się Twoje dziecko. Wypełniona po brzegi pozytywnymi obrazkami w nieco nawiedzonym klimacie. Dzieciaki będą nią oczarowane!




Słowem wstępu

Na rynku książki już od pewnego czasu pojawiają się publikacje, które wymagają od nas aktywnego działania. Książka na złość autorstwa Dariusza Wanata to propozycja dla młodszych czytelników, która może budzić pewne kontrowersje, ale na pewno musi pobudzić wyobraźnię. Oceńcie sami.




Czego o książce dowiemy się od wydawcy?

"To inspirująca i dowcipna propozycja dla wszystkich tych, którzy lubią być niegrzeczni, przekorni i zbuntowani. Dzięki niebanalnym zadaniom, wskazówkom i podpowiedziom zawartym na 240 stronach można stać się oryginalnym artystą – autorem jedynej w swoim rodzaju książki pozwalającej rozpoznać, wyrazić i twórczo przetworzyć złość, napięcie czy stres, które codziennie towarzyszą dziecku, na pozytywne emocje. Książka ta pozwala pokonać negatywne emocje, ale ma też wiele innych zalet: rozwija wyobraźnię, kreatywność, poczucie humoru, pozwala wczuć się w rolę autora, a przy tym doskonali umiejętności manualne. Przeznaczona jest dla dzieci w wieku szkolnym (szkoła podstawowa), jest jednak na tyle uniwersalna, że z powodzeniem mogą ją twórczo przetwarzać także starsi czytelnicy, wszystko bowiem zależy od ich inwencji."


Dzieło zniszczenia - złość kreatywna


W książce znajdziemy całą gamę różnorodnych zadań, których motywem przewodnim jest złośliwość. Jeśli więc Wasze dziecko jest niepokornym, dowcipnym buntownikiem, z pewnością znajdzie w tej publikacji coś dla siebie. Możliwość tworzenia treści wedle własnego widzimisię, uzupełnianie książki zgodnie z własnym wyobrażeniem to kusząca perspektywa, bo któż nie chciałby zostać współautorem książki? 




Książka na złość pozwala dziecku na przekucie złości w wielką kreatywną zabawę: obrazki inspirują, zadania zmuszają do myślenia i działania, a wszystko to może być zawsze pod ręką - książkę można zabrać w podróż lub do szkoły - zmieści się w każdym plecaku.




Młody czytelnik ma możliwość artystycznego wyładowania swojej energii, a wiemy, że jej ilość jest u dziecka niespożyta! Nasz złośliwiec będzie miał okazję:

  • pomalowania palcami umaczanymi w farbie,
  • pomazania pisakami,
  • wyklejania plasteliną,
  • dorysowania brakujących elementów wg własnego projektu,
  • podjęcia wyzwania: "Dzień Twardziela",
  • malowania jedzeniem,
  • wycinania, zginania i wyrywania.


Warto zaznaczyć, że każde zadanie to osobna historia, która z pewnością zaciekawi dziecko. Tu każde działanie czemuś służy - młody czytelnik nie wyżywa się na książce "jak popadnie", ale każdy jego krok jest wynikiem konkretnej, dowcipnej historyjki. Przyznam, że zostało to bardzo dobrze pomyślane, bo jak często dziecko ma okazję połączenia działania z treścią, wyciągania wniosków z opisanych sytuacji? 




Książka z pewnością odwołuje się do emocji dziecka. Zadania nie są oderwane od rzeczywistości (chociaż i takich tu nie brakuje), ale dotyczą szkoły, podwórka i domu, czyli tego, co każdemu uczniowi jest najbliższe.


Okiem mamy


Książka na złość to doskonała propozycja dla dzieci w wieku szkolnym (tych nieco starszych), które będą mogły w pełni wykorzystać jej potencjał i, co ważne, zrozumieć jej dowcipną formę. U nas niestety na tę publikację jest jeszcze za wcześnie. Córa co prawda pokolorowała część obrazków, coś nawet wycięła (w miarę swoich możliwości), ale to jednak nie to. Szkoda nam pastwić się teraz na tą książką, kiedy wiemy, że potem będzie doskonałym źródłem twórczej zabawy. Poza tym jest  to dość specyficzna publikacja - pełna duchów, robaków, no i paskudztwa. Moja czteroipółletnia jeszcze nie kuma takich klimatów, więc większości z tych sytuacji kompletnie nie rozumie, chociaż wie, że "to nieładnie".  Rozeznałam się jednak nieco w temacie, pokazałam nawet tę książkę córce koleżanki, żeby podpytać, co o niej sądzi i, jak się okazało, ma taką, korzysta z niej i jest zachwycona. 




Najlepiej kupić tę książkę dziecku, które po prostu zrozumie różnicę między kreatywnym chaosem a niekontrolowaną demolką. Warto dodatkowo upewnić się, że dziecko potraktuje zawarte w książce polecenia i zadania jako inspirację oraz zachętę do zabawy, a nie misję. Dzieciakom różne rzeczy przychodzą do głowy (wiem, co mówię), więc lepiej uczulić je na luźne traktowanie tej książki :)




Wydaje mi się, że to świetna alternatywa dla brutalnych i krwawych gier komputerowych - tu dziecko może wyładować swoją złość w bardzo kreatywny sposób, przy czym nie jest wcale tak prosto - trzeba pomyśleć, skupić się na zadaniu i puścić wodze wyobraźni. Trzeba jednak zaznaczyć, że rodzic musi mieć sporo dystansu do siebie i do świata, żeby przyjąć tę książkę bez większych emocji pod swój dach, bo na pewno dużo będzie się działo, ale czy nie o to nam - rodzicom - chodzi, żeby dzieci myślały, działy i przekuwały złość w coś pozytywnego? I teraz mały bonus: książkę można uzupełniać razem z dzieckiem! I może tak jest bezpieczniej...

Polecam na złość!





Za egzemplarz recenzencki i możliwość bliższemu przyjrzeniu się złości w kreatywny sposób dziękuję 


"Książkę na złość" Dariusza Wanata kupicie tutaj <klik>.