piątek, 1 lipca 2016

Moja biblioteczka - podsumowanie czerwca


Zapraszam Was serdecznie - dzisiaj sporo atrakcji: podsumowanie czerwca, kwartału oraz półrocza. Do tego kilka słów o współpracy i konkursy. Gdzieś pomiędzy upchnęłam to, co upolowałam :)


Przeczytane w czerwcu


Źle mi z tym. Naprawdę, bo nie podejrzewałam, że tak bardzo zawiodę się na tej książce. Nie jest ona tragiczna, fatalna czy nie do przejścia, bo przecież doczytałam ją do końca. Jest po prostu bardzo przeciętna - do granic możliwości. Jak zawsze poluję na książki z tej serii i zasiadam do nich z wypiekami na twarzy, tym razem obyło się bez fajerwerków, nawet bez iskierki... Żeby jednak nie było - książka ma też wiele zalet, o których zaraz powiem coś więcej. 

O wszystkich wadach i zaletach przeczytacie tu: Przeciętna perełka?  Nie zniechęcajcie się do tej książki, może Was zachwyci :)




Świat zmienia się w zawrotnym tempie. Młodzi ludzie muszą odznaczać się wyjątkową elastycznością, zaradnością i wolą walki, żeby nadążyć za dynamicznie postępującą rzeczywistością. Czy jednak wszyscy dają sobie radę z tym zawrotnym tempem? Okazuje się, że mężczyźni nie do końca.


Więcej na temat pornolubnych zombie: Mężczyzna na wymarciu.







Tu intryga goni intrygę, jednak w ostatecznym rozrachunku wszystko okazuje się oczywiste i, co dobre, niektóre wątki trudno rozsupłać na początku - to wymaga czasu i zagłębienia się w tę lepką sieć powiązań, intryg i niewiadomych.

Dobry thriller? Obce dziecko sprawdzi się idealnie, a więcej przeczytacie tutaj <klik>





Autor udowadnia czytelnikowi, że nie taki psychopata straszny, jakim go malują, przy czym niejednokrotnie prowokuje do poszukiwania charakterystycznych cech, odpowiednich tym wyjątkowym jednostkom, w sobie. Wiecie, ile jest w Was z psychopaty? Może się okazać, że całkiem sporo!

Sprawdźcie koniecznie, czy macie zadatki na psychopatę <klik>.



Nieznane miejsce, nieznajomy mężczyzna, obca twarz w lustrze i kompletna pustka w głowie. Wczoraj nie istnieje, jutro nie nadejdzie. Jest tylko tu i teraz... Sen zabiera każde wspomnienie. 



Dobry thriller psychologiczny na dobranoc: Zanim zasnę <klik>.




Jeśli szukacie lekkiej, nieco romantycznej powieści z intrygą w tle, to z pewnością Fobos Dixena spełni Wasze oczekiwania. Ja na pewno przeczytam drugi tom, bo aż mnie ciekawość zżera! Wydaje mi się, że otwarte zakończenie, które jest zapowiedzią zmiany, było w tym przypadku strzałem w dziesiątkę. Ta książka wiele w Was nie zostawi, historia nie poruszy może tak, jak powinna, ale mimo wszystko polecam - dobra opowieść, która ma ogromne szanse na to, żeby być o niebo lepszą. Kosmiczne reality show <klik>.



Szczerze mówiąc, nie wiem, na czym polega fenomen tej książki i chociaż usilnie starałam się wydobyć z niej to coś, chociaż naprawdę próbowała wkręcić się w akcję... nie wyszło. Książka jest naprawdę nudna - poza kilkoma konkretnymi scenami i wspaniałym pomysłem nie ma w niej niczego, co zmusiłoby mnie do powrotu po latach. To takie dzieło, które zapewne można kontemplować i rozważać swoje szanse na wniebowzięcie, ale bez szału, niestety. Nic konkretnego z niej nie wynika, akcja do niczego specjalnego nie prowadzi i, niestety, często ciągnie się niemiłosiernie


Nie spisujcie tej książki na straty, dowiedzcie się więcej: Wciąż tu jesteśmy, a ból trwa.



To trudna książka, mocna (chociaż czytałam inne, które były jeszcze bardziej "dosadne") i pozostawiająca w serduchu takie niedowierzanie i silny sprzeciw wobec każdego kolejnego zdarzenia. Po lekturze zostaje w środku niemoc i smutek. Po głowie uparcie kołacze się pytanie: "Gdzie jest ten tytułowy tatuś?". Więcej? No to proszę bardzo: Rzecz o "tatusiach".



Wystarczy odpowiednia dawka, siła i brak skrupułów, żeby wymazać komuś z pamięci ostatni tydzień życia i pozostawić go w osłupieniu. Jak to jest ocknąć się po siedmiu dniach, bez świadomości tego, że "coś" zaszło? Podejmiesz tę grę?




Kiedy mam ochotę na dobry thriller psychologiczny, wartką akcję i nieco popieprzony klimat, sięgam po książki Fitzeka. Nie jest moim ulubionym autorem - wiele niedociągnięć można tu podsunąć, by udowodnić, że jego książki nie są "naj", ale przecież nie o to w tym chodzi. Jeśli macie ochotę na porządny thriller, który nie pozwoli Wam pozbyć się uczucia, że wszystko Was swędzi (to niesamowite, jak można zmusić czytelnika do niekontrolowanego drapania się), to z pewnością Pasażer 23 przypadnie Wam do gustu. Polecam, to dobry kawał bestialstwa w (prawie) czystej postaci. Dobry kawał bestialstwa.




To wciągająca historia z nutką romantyzmu, który rodzi się z tragedii. Jeśli lubicie takie obyczajówki: z konkretnym problemem, ale też kręci Was tajemniczość i odkrywanie wraz z bohaterami prawdy, to z pewnością odnajdziecie się w tej lekturze. Książkę warto przeczytać, choćby po to, by docenić wszystko, co mamy i to, co nas ominęło oraz co, miejmy nadzieję, nigdy nas nie dotknie.Więcej: Chcę Cię usłyszeć.


W tym miesiącu, dokładnie 27-go czerwca, wystartowałam z wyzwaniem Pokonaj potwora. Chcecie dowiedzieć się, o co chodzi? Mam nadzieję: Skopię tyłek potworowi! Trzymajcie za mnie kciuki, każde miłe słowo to dodatkowa motywacja. Pod koniec lipca podzielę się z Wami moimi wynikami. Wchodzicie w to?

Książkę przeczytałam z przyjemnością. To dobra historia, chociaż nie wniosła do mojego życia niczego nowego. Nie spodziewałam się, że tak pochłonie mnie wątek romantyczny, ale żałuję nie znalazłam w tej powieści czegoś więcej. Chociaż to może nie do końca prawda... Może kiedyś doceniłabym ją bardziej?

Moje za i przeciw? Proszę tutaj: Może kiedyś, w innym życiu.


Planowałam nawet, na początku rozmrozić wątróbkę i zrobić krwawe i obrzydliwe zdjęcie, ale tu pasowałby bardziej flaki z olejem, a za tym nie przepadam, więc będzie bez finezji. O co chodzi z tą Pandorą? Pandora wybrakowana.




Wiecie może, ile warte jest słońce, niebo, gwiazdy czy drzewa? Zastanawialiście się kiedyś nad tym, na co można wymienić kwiaty? Lektura książki Oddam ci słońce autorstwa Jandy Nelson może Wam wiele rozjaśnić. 

Książkę polecam, bo chociaż to literatura młodzieżowa, dotyka wielu "dorosłych" problemów, przy czym historia podana jest w niezwykle barwny, subtelny i magiczny sposób - gdzieś na granicy jawy i snu rodzą się miłość, nadzieja i radosne wyczekiwanie tego, co przyniesie życie.

Zobaczcie też, ile warte jest słońce.



Nigdy nie wiemy, co czeka na nas w skrzynce pocztowej, prawda? Ulotki przekładamy bez większego zainteresowania, często zgniatamy je bez oglądania i od razu wyrzucamy. I wiecie, tak jest czasem lepiej, bo taki mały skrawek papieru może wywrócić życie do góry nogami.

Dasz radę spojrzeć?


Wirtualna rzeczywistość kusi. Tu możemy pozostać anonimowi (pozornie), możemy być, kim chcemy, kreujemy się na nowo, wedle uznania, zgodnie z potrzebą. Wszystko jest dla ludzi, ale co począć, kiedy ta cyberprzestrzeń okazuje się lepsza, bardziej emocjonująca i pociągająca niż prawdziwe życie?

Powiem coś, ku przestrodze, dla Twojego dobra: Nie uprawiaj cyberseksu!





To naprawdę niesamowita książka, bo nie potrafię sobie przypomnieć, czy czytałam kiedyś coś, co wywołałby we mnie tak sprzeczne emocje; nie wiem też, czy kiedykolwiek dałam się porwać tak bardzo historii, która w gruncie jest banalna; nie podejrzewam, żebym mogła znieść na żywo osobę tak błyszczącą, ale tego Promyczka pokochałam. 

Nie wiem, co jest w tym "Promyczku" takiego niezwykłego, ale tu i teraz przyjmuję tę książkę bez zająknięcia, a czy coś mi z tego zostanie? Nie wiem.

Więcej na temat tej niezwykłej książki przeczytacie tu: Emocjonalny wycisk.



Coś dla dziecka


W czerwcu podjęłam współpracę z TROY-DYSTRYBUCJA, co w końcu zmobilizowało mnie do ruszenia literatury dla dzieci. 

Miałyśmy okazję popastwić się nieco nad trzema książkami (klikając, dowiecie się więcej):
Córa zauroczona, ja zadowolona, więc wszystko gra! Jeśli i Was przekonały te pełne kreatywności książeczki, to pamiętajcie, że do 3-go lipca możecie o nie zawalczyć. Warto :) Na prawo patrz! ;)


Upolowane w czerwcu

Widzimy się na Instagramie <klik> ;)
W czerwcu, przyznaję bez bicia, polowałam na okazje. Zaatakowałam dwie księgarnie internetowe, odwiedziłam skład tanich książek we Wrocławiu, w ramach współpracy otrzymałam trzy książki dla córy (i 3 dla Was), a dwie cudowne osóbki obdarowały mnie książkowymi prezentami. No dobra, przyznaję - wyszłam też po bułki i wróciłam z czterema kieszonkami... Ale tylko raz!



Pół roku czytania

Zastanawiałam się, w jaki sposób podejść do półrocznego podsumowania. Pomysłów pojawiło się kilka, bo trochę się przez te pól roku na blogu zdarzyło, ale postanowiłam postawić na prostotę, więc podam Wam po prostu książki w cyferkach :)


I kwartał 2016

Miesiąc
Przeczytane książki w sztukach
Liczba stron
21
7817
20
6462
23
9530
I kwartał
Podliczenie
6423809




II kwartał 2016

Miesiąc
Przeczytane książki w sztukach
Liczba stron
19
6937
20
6884
18
7196
II kwartał
Podliczenie
57
21017


Razem

Miesiąc
Przeczytane książki w sztukach
Liczba stron
I kwartał
64
23809
II kwartał
5721017
Razem12144826

Wnioski: Książki lepiej wchodzą zimową porą ;)

Jak Wam podobało?

Wrzućcie mi, proszę, Wasze czerwcowe podsumowania!