środa, 24 sierpnia 2016

Kobieta - towar chodliwy: "Świadek w czerwieni'

(...) na każde pytanie czekała już właściwa, zaprogramowana odpowiedź. Nigdy nie pozwalano mi mieć własnego zdania. Nigdy nie wykształciłam w sobie umiejętności dokonywania wyboru.


Książka Świadek w czerwieni wpadła mi w oko już jakiś czas temu u Wioli z bloga Subiektywnie o książkach i całe szczęście, bo w przeciwnym razie pewnie nie zwróciłabym na nią większej uwagi. Kiedy dopadł mnie szał zakupów - napad na Muzę - skusiłam się i przyznaję, że był to strzał w dziesiątkę. 



Kobieta tresowana

Świadek w czerwieni to książka oparta na faktach, a żeby dookreślić tę historię, należałoby dodać, iż jest to autobiografia - wyznanie, świadectwo kobiety, która przeszła przez piekło. 

Autorka bez ogródek opowiada nam wstrząsającą historię swojego dzieciństwa, a kiedy wydaje się, że nie może być gorzej, podsuwa nam dramatyczne, obrzydliwe i nieludzkie obrazy - mówi otwarcie o tym, co spotkało ją w młodości. O ile dzieciństwo spędzone w piwnicy, w głodzie i chłodzie, naznaczone siniakami i strachem jest dla nas - czytelników tragiczne, o tyle zasady, którymi musiała się kierować, będąc młodą kobietą - panną na wydaniu - to już przesada... Zastanawiamy się, jak to się w ogóle mogło stać, jak doskonale musi być zorganizowany system, by upodlić człowieka, odebrać mu godność, wolność i zdolność myślenia czy dokonywania wyborów.


Przez ostatnie cztery lata ciężko pracowałam, by stać się godną miana kobiety pobożnej. Miałam nadzieję, że gdy nadejdzie właściwy czas, poślubię cnotliwego mężczyznę, takiego, którego będę nie tylko kochać, ale też szanować.


Rebecca była dziewiętnastą żoną Proroka - szefa wszystkich szefów w Kościele mormońskim (FLDS), którego odłam bezsprzecznie można nazwać sektą. Wydawałoby się, że 19 to sporo, jednak wierzcie mi - to nic. Rulon Jeffs - osiemdziesięciopięcioletni mężczyzna - wcale się nie ograniczał... Według ustalonych reguł mógł mieć praktycznie każdą kobietę, a ta winna być mu posłuszną - we wszystkim, bez prawa głosu. Kobiety w FLDS stworzone są tylko w jednym celu, aby służyć mężczyźnie i rodzić mu dzieci - w końcu Kościół winien rosnąć w siłę. Poligamia jest tu na porządku dziennym, to związki monogamiczne są niemile widziane, ponieważ zagrażają misji Kościoła. 

Kobieta to towar chodliwy - odpowiednio wytresowana, z pewnością będzie cieszyć męża; nauczona współżycia w dużych rodzinach, wyzbywa się zazdrości, nie myśląc o sobie, ale o wygodzie i przyjemności męża. Kobieta to niewolnica, która zniesie wszystko: stosunek z sześćdziesiąt lat starszym mężczyzną, związek kazirodczy, który oczywiście może się ziścić, kiedy Prorok dostanie znak, gwałty, upokorzenia, upodlenie, biedę czy przekazywanie z rąk do rąk... Kobieta nie ma żadnych praw, a istnieje jedynie po to, by służyć i nie jest istotne, czy jest pełnoletnia, bo w końcu trzynastolatka też może zostać żoną, a to nawet lepiej, bo bardziej płodna, ciasna i dłużej będzie cieszyć oko...

Rebecca przejrzała na oczy. Trwało to długo, a sam proces wyzwolenia się spod władzy Kościoła nie był łatwy czy przyjemny, a powodzenie misji w żadnym razie nie było oczywiste. Musiała nauczyć się życia na nowo, wchodząc w zupełnie inny świat. Wyobraźcie sobie, że całe Wasze istnienie można zamknąć w betonowym pudle, do którego wrzuca się jedynie te informacje, które służą kontrolowaniu Waszego umysłu. Nagle okazuje się, że świat istnieje też poza ciasną skrzyneczką. Jednak wydostanie się z pułapki to dopiero pierwszy krok ku wolności - niestety nauki, zasady wpajane od dzieciństwa, cały system wartości czy wiara są zakorzenione głębiej w umyśle ludzkim, niż by się mogło wydawać...



Co za historia!

Wstrząsnęła mną ta historia. Jest tak niesamowita, że po prostu trudno mi w nią uwierzyć. Nie mówimy tu w końcu o czymś odległym, ale o tym, co ma miejsce w naszym świecie, w XIX wieku, w cywilizowanym kraju - dramat toczy się obok normalnego życia! Aranżowane małżeństwa, jawna pedofilia, poligamia, tresura, upodlenie, bicie, zastraszanie, handel ludzkim ciałem, gwałty oraz ubezwłasnowolnienie... To wszystko jest oburzające, piorunujące i niewyobrażalne; to wręcz nieprawdopodobne, żeby we współczesnym świecie działy się takie  rzeczy. 

Książka zmusza czytelnika do refleksji - bolesnej i nieprzyjemnej. Czy można oceniać te kobiety, które ślepo wypełniają wolę Proroka, męża, Kościoła? Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek, kto nie miał bezpośredniego do czynienia z sektą, miał do tego prawo. Ta autobiografia to wnikliwa analiza działalności sekty, która uzmysławia czytelnikowi mechanizmy jej działania, pokazując przy tym, jak niewiele potrzeba, aby zawładnąć ludzkim umysłem. To świadectwo doskonałej organizacji działania, charyzmy przywódców i przede wszystkim siły słowa, bo nic nie daje takiej mocy oddziaływania na innych jak dopracowane do perfekcji kłamstwo, jak prawdy, którymi karmi się już małe dzieci, jak strach przed istnieniem poza Kościołem, który niemowlęta wyssały z mlekiem matki.

W tak dobrze zorganizowanym świecie nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, iż można żyć inaczej. Skąd brać tę wiedzę, kiedy nie zna się innego świata, kiedy prawda jest tylko jedna?

Pomijając te wszystkie okropności, warto zwrócić uwagę na narrację - ta jest pierwszoosobowa, co niewątpliwie czyni tę opowieść bardziej dramatyczną (o ile to możliwe), osobistą i bliższą każdej kobiecie. Historię polecam jednak nie tylko czytelniczkom, ale i mężczyznom.

Mężczyzna jest nauczony takiego, a nie innego życia. Musi postępować zgodnie z zasadami, by rozstając się z życiem, mieć poczucie spełnienia woli Kościoła, a to zagwarantuje mu dobre życie wieczne. To powód wystarczający, aby ojciec traktował córkę jako kartę przetargową i podsuwał jej cnotę pod nos bardziej wpływowym członkom Kościoła. To powód dobry, aby wybrać sobie żonę lub pięć, z którymi płodzić będzie kolejne, oddane sprawie pokolenie. Mężczyzna nie potrafi inaczej i tęskno mu do tego, co zostało obiecane, co jest mu przeznaczone. Takie jego zadanie, taka jego powinność. 

Książka jest dobrze napisana, ciekawa, nieprzegadana i mimo trudnej tematyki czyta się ją szybko, a lektura nie przynosi większych trudności. Historia obfituje w mnogość szczegółów dotyczących życia w społeczności, relacji międzyludzkich, powiązań rodzinnych, ale autorka (na szczęście!) pominęła tę drobiazgowość w przypadku aktów seksualnych - to byłoby już za wiele - tego nie dałoby się przejść, skoro sama wzmianka o praktykach wywołuje niesmak... Chociaż lubię mocne treści i sugestywne opisy, cieszę się, że zostało mi to oszczędzone.

Mogłabym napisać wiele na temat tej książki, ale wydaje mi się, że tyle wystarczy. Jeśli lubicie dramatyczne historie albo interesuje Was mechanizm działania sekty i samo funkcjonowanie jej członków, ta publikacja dostarczy Wam wielu interesujących informacji, przy czym nie pozostawi Was obojętnymi na losy kobiet, dzieci i mężczyzn, dla których ten wypaczony świat jest jedynym z możliwych. Nie znajdziecie tu miałkich opowiastek, a każda kolejna rewelacja wstrząśnie Waszym światem, targając emocjami.

Mnie ta książka poruszyła, historia oburzyła, zapłakałam nad losem zniewolonych...