poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Moja biblioteczka - podsumowanie lipca

Ależ ten czas pędzi... 

Lipiec już za nami, więc czas na małe podsumowanie.




Lubię te podsumowania, mam nadzieję, że Wy również. W tym miesiącu mam dla Was: 
  • szybki przegląd przeczytanych przeze mnie książek
  • najpopularniejszy w tym miesiącu wpis i malutkie podsumowanie (oj, było sporo emocji), 
  • najpopularniejsze zdjęcie na Instagramie, 
  • lipcowe łupy, czyli o cudeńkach, które zasiliły moją biblioteczkę, 
  • słów klika o nawiązanych w lipcu współpracach. 

Zapraszam na moje podsumowanie i zachęcam do podzielenia się linkiem do siebie - chętnie zerknę na to, co przeczytaliście (uwielbiam takie wpisy) :)


Przeczytane w lipcu

W lipcu sporo działo - miałam kilka dni wolnego (bez dziecka), więc mogłam trochę poczytać. Jak zwykle sięgałam po książki z różnych gatunków - trafiły się nawet takie, o przeczytanie których bym się nie podejrzewała. Niektóre mnie zaskoczyły, inne rozczarowały. W każdym razie lipiec był zaczytany!

Klikając na obrazek, przeniesiecie się do pełnej recenzji, zachęcam :)




Temat: surogatka i adopcja



Gdybym miała określić tę historię jednym zdaniem, z pewnością brzmiałoby ono tak:



Dobrze, że mnie to nie dotyczy i cieszę się, że nigdy nie musiałam stanąć przed takim wyborem... przed żadnym z nich.



Książkę szczerze polecam. Będziecie bujać się pomiędzy złością, nienawiścią, zdziwieniem, żalem, smutkiem i przeczuciem, że z tej sytuacji nie ma właściwego wyjścia, bo która miłość jest ważniejsza? A czy przeczucie się sprawdzi, przekonajcie się sami :)




Motyw: zakon i wojownik, wizja przyszłości, sztuki walk - futurystyczna Japonia

Przyznam szczerze, że mimo całej mojej sympatii dla prozy, którą do tej pory zaserwowała Kossakowska, tu kompletnie nie potrafiłam wbić się w klimat. Próbowałam - naprawdę! - skupić się na imionach, odkrywać kolejne tajemnice, zapamiętać te wszystkie zakony i ich przymioty... Bardzo chciałam być uczestnikiem tej historii, ale nie wyszło.



Temat: miłość, związki, obowiązki - podejście humorystyczne



Lekka lektura - idealna na lato, na jesienną pluchę, zimowe posiedzenie pod kocykiem, ale też na wiosenne przesilenie. Potrafi rozbawić, ale zmusi też to zastanowienia się nad sobą, przy czym nie jest to mus nachalny, ale subtelny. Katharsis nie będzie, olśnienia również, ale z tej opowieści można wyciągnąć coś dla siebie.





Temat: uzależnienie od komputera - w formie poradnika, historia uzależnienia autora



Komputerowy ćpun z pewnością nie jest publikacją dla każdego. Jeśli w Waszym otoczeniu nie ma takich osób, które każdą wolną chwilę poświęcają na granie, wycofując się z realnego świata, to z pewnością nie znajdziecie w tej książce niczego, co mogłoby Was zainteresować. To poradnik dla osób, które chcą coś zmienić w swoim życiu, potrzebujących potwierdzenia: tak, da się! To również garść wskazówek dla "kibiców" zaniepokojonych tym, co dzieje się pod ich dachem lub z ich znajomymi.






Motyw: zakochany psychopata



W tej książce znalazłam dla siebie jedną naprawdę porządną, satysfakcjonującą scenę makabry - była paskudna, ociekająca krwią i mocno działająca na zmysły. Tak sobie myślę, że gdyby ta opowieść poszła właśnie w tym kierunku, byłby to porządny kawał thrillera. Niestety, rozczarowałam się mocno i boleśnie.




Motyw: II wojna światowa, miłość, przyjaźń, Śmierć i dobro

Mogłabym napisać wiele na temat tej książki, wspominając o wielu wzruszających wątkach, o sytuacjach - tych pełnych smutku, ale też ociekających radością i beztroską. Mogłabym również wspomnieć o świetnie wykreowanych bohaterach, o łatwości, z jaką czyta się tę niełatwą historię. Mogłabym i może powinnam, ale wydaje mi się, że najlepiej będzie, jeśli przemilczę, bo czasami to milczenie jest bardziej wymowne i po prostu potrzebne.



Tematy: przyjaźń, miłość, trudne dzieciństwo, niedostosowanie 



W ogólnym rozrachunku stwierdzam, że książka jak życie - raz pędzi, innym razem wlecze się niemiłosiernie, rzucając w nas nadgryzioną kanapką. Ciekawe akcje wyłaniają się zwycięsko spośród tych monotonnych opisów codzienności... Zakończenie jest dobre, chociaż przewidywalne - zrozumiecie w pewnym momencie.




Motyw: zmiana, tajemnica, intuicja, działanie



Powieść pełna tajemnic, akcji i refleksji. Te ostatnie atakują nas znienacka - wyskakują nagle, wyłaniając się ni stąd, ni zowąd z dość lekkiej i przyjemnej opowieści. Akcja pędzi - nie da się ukryć - chociaż każde zadanie przeplatane jest dość monotonnymi działaniami bohatera - samo życie: jeździ taksówką, wieczorami spotyka się z przyjaciółmi, jest po uszy zakochany, więc część jego myśli zajmuje dziewczyna, która wyraźnie dała mu do zrozumienia, że jest doskonałym przyjacielem. To taki zwyczajny facet, który bierze udział w grze wymagającej od niego wyjścia poza swoją strefę komfortu - musi działać i zawsze robić rzeczy, o które nigdy wcześniej się nie podejrzewał.




Motyw: ojciec - kura domowa, morderstwo w szkole, niepewność

Thriller psychologiczny pełen napięcia, a to lubię, bardzo. Już na początku powieści dostajemy porządnego kopa - trudną do przełknięcia informację, która od razu wprowadza nas w stan niepokoju i pogrąża w tej historii. Napięcie, macanie sprawy po omacku, spekulacje i emocje - czytelnik chwytany za serce i wyżynany bez pardonu.



Motyw: muzyka, II wona światowa, strach o dziecko, niewytłumaczalne zachowania



Dobra książka, którą czyta się płynnie i z zaskoczeniem. Dostajemy tu dwie różne historie - każda z nich mogłaby istnieć oddzielnie, a jednak to właśnie ich połączenie nadaje wartość całej opowieści. Na koniec dodam jedynie, że zakończenie tej historii potrafi wprawić w zakłopotanie - tego się nie spodziewamy - ja dałam się podejść.




Temat: konflikt Palestyna-Izrael, losy rodziny, miłość i przyjaźń

Drzewo migdałowe nie jest powieścią lekką, chociaż czyta się ją z niebywałą łatwością; to historia pełna bólu i strachu, ale też będąca takim małym promyczkiem nadziei wśród wszechobecnej beznadziei. Nigdy nie wiadomo, co przyniesie jutro - przyszłość jest niepewna - ale to właśnie dziś jest czas na działanie, na zasadzenie małego ziarenka przebaczenia, które będzie miało szansę wyrosnąć na wielkie, mocne drzewo.






Motyw: zagadka, detektyw, świat celebrytów, sława i pieniądze

Treść niewątpliwie dostarcza rozrywki, przy czym autor zaoszczędził nam brutalnych szczegółów - w tych historiach nie znajdziemy obrzydliwości, ale dostaniemy konkretny, jasno określony problem. Podobnie jest z seksem - mówi się o nim wiele, ale obchodzimy się bez zbędnych szczegółów. Wiemy, co się dzieje, ale sami możemy sobie dopowiedzieć, jak to się odbywa. Te obszary autor pozostawił naszej wyobraźni, co mnie w sumie zaskoczyło, bo przeważnie, tak gdzie działa detektyw, spodziewamy się krwi, odciętych kończyć, gwałtów czy innych obrzydliwości. Tu jednak ważniejsze od tej otoczki jest dojście do prawdy. Dochodzimy powoli, bez zbytnich podniet, bez znaczących zwrotów akcji, bez mrożących krew w żyłach emocji.



Motyw: nikt nic nie wie, absurd i refleksja nad życiem

Ta krótka, bo niespełna 200-stronicowa powieść, zmusza czytelnika do refleksji. Opowieść jest taką współczesną wersją Procesu Kafki - równie absurdalna, mocno niepokojąca, a zarazem - można się pokusić o stwierdzenie - w jakiejś mierze prawdopodobna.


Motyw: zagłada ludzkości, inwazja kosmitów

Czego nie można odmówić tej książce? Akcji - tu ciągle coś się dzieje, każdy rozdział jest naszpikowany działaniem (poza oczywistymi wywodami głównej bohaterki, które są jednak sprawnie wplecione w fabułę). Sam pomysł na implantację obcej inteligencji w ludzkim ciele jest może i znany, ale wciąż pociągający. Książka wciąga, dostarcza odpowiedniej dla tego typu historii rozrywki. I tak też trzeba Piątą falę traktować, bo niewiele jest tu do przemyślenia, ale sporo do przeżycia. 




Motyw: katastrofa, misja ratunkowa, Grenlandia

Dla kogo ta książka? Z pewnością przyjemność z jej czytania znajdą amatorzy literatury faktu. Jeśli jesteście ciekawi przebiegu misji ratunkowej - tu znajdziecie jej konkretny opis. Nie zapominajmy jednak, że dowiecie się również czegoś na temat lodowatej Grenlandii, a informacje te podane są w przystępnej, często poetyckiej formie. Co jednak najważniejsze, prześledzicie losy tych, którzy walczyli o życie w złowrogiej krainie pełnej lodowych szczelin, bieli, błękitu i szarości, która każdego potrafi doprowadzić do granic możliwości. Grenlandia odbiera nadzieję, poczucie godności i zmysły, a przy tym pokazuje, że nawet w nieludzkich warunkach można zachować swoje człowieczeństwo.


Motyw: zagłada ludzkości, inwazji kosmitów część kolejna

Konieczność zaufania tym, którzy przeżyli, jest przerażająca, ale przecież w coś trzeba wierzyć, na czymś trzeba się oprzeć. Teraz liczy się każde istnienie, a osobiste wycieczki, niechęć czy zazdrość trzeba wcisnąć głęboko w kieszeń - pozostaje zacisnąć zęby i ratować, co się da, choćby nawet było to ulotne i niepewne... by kiedyś, może w dalekiej przyszłości, w jakiejś ciemnej norze, pomyśleć o czymś więcej.







Motyw: zagłada ludzkości, sztuka


W Inferno nie brakuje tajemnic - prawdę mówiąc, każdy kolejny krok, następne odkrycie, nikły ślad prowadzą do mrocznego rozwiązania, które same w sobie - o czym dowiecie się na końcu - jest wielką tajemnicą. Bohater opiera się głownie na intuicji, która niejednokrotnie wpakuje go w niezłe tarapaty. I tu przechodzimy do akcji... a ta jest gęsta, lepka i wartka.






Motyw: zakazana miłość

Jeśli szukacie romansu z problemem w tle, przy czym pociąga Was nieco zakazana miłość i Szekspir, a przy okazji lubicie badać problemy sercowe i rodzinne, to z pewnością ta książka dostarczy Wam porządnej dawki emocji ze słodko-gorzkim posmakiem. To dobra historia, jednak nie uznałabym ją za wyjątkową...



Temat: stwory z wierzeń germańskich, leksykon

Bestiariusz germański. Potwory, olbrzymy i święte zwierzęta to doskonale opracowana, dopieszczona kopalnia wiedzy. Wchodzimy w niezwykle ciekawy świat, poznajmy nowe, utrwalamy już poznane. Polecam wszystkim miłośnikom mitologicznych bestii, ale też tym, którzy chcą się dowiedzieć czegoś ciekawego - Potężna dawka informacji w bardzo przystępnej i przejrzystej formie.

Najchętniej czytany wpis

Dziękuję Wam liczne komentarze oraz za to, że podzieliście się ze mną swoimi doświadczeniami i przede wszystkim za kulturę wypowiedzi - ukłon w Waszą stronę - tak to ja mogę dyskutować. Dziękuję również osobom, które ten post udostępniły - kochani jesteście!

Przeczytaj ten wpis *klik*



Dzisiaj chciałam jeszcze na chwilkę wrócić do tej "historii", bo myślałam, że nic mnie już nie zaskoczy, a jednak się myliłam. Nie mam w zwyczaju oceniania książki po okładce i podobnie nie wypowiadam się na temat czegoś, czego nie czytałam, sugerując się jedynie tytułem. Cieszę się, że tyle osób komentując, stwierdziło, że czytają, że to się da, że można sobie tak zorganizować życie, żeby wpleść w nie  trochę słowa pisanego. Cieszę się, że jesteśmy tego samego zdania, ale żeby się o tym przekonać, wystarczyło przeczytać choćby kawałeczek ;) Uściślając, mogę jedynie dodać, że mam co robić, a kiedy mam sięgam po książkę i nie czytam sylabami...




Najlepsze zdjęcie lipca na Instagramie

Zdjęcie malucha zrobiło na Was największe wrażanie - uściślam - nie, to nie jest prawdziwe dziecko, któremu maluję brwi :)

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Matka Puchatka (@matkapuchatka)


Lipcowe łupy


Zakupy w Znaku uważam za udane - obiecałam sobie na początku miesiąca, że nie dam się skusić, a jednak... nie wyszło ;) Na szczęście (albo i nieszczęście) do Biedronki mam w tym miesiącu daleko, więc nie spłukałam się doszczętnie!


Największym wyzwaniem są dla mnie teraz Warkocze - wkrótce na blogu pojawi się post o tej książce - dokumentacja moich niezdarnych prób. Już dziś mogę jednak stwierdzić, że książka okazuje się niezwykle pomocna - nawet takie beztalencie jak ja coś z niej wyłuska. 

Igrając z ogniem (z dedykacją od Tess) to nagroda w konkursie zorganizowanym przez Miłkę z Mozaiki Literackiej.

Furtka: almanach poetycki jest prezentem od Kaśki z Poligonu domowego. Na pewno trochę poezji mi nie zaszkodzi - oj, dawno nie czytałam żadnego wiersza - poza tymi dziecięcymi - czas to narobić. Dzięki uprzejmości blogerki miałam też okazję przeczytać książkę Jacka Getnera Pan Przypadek i celebryci. Uwielbiam Book Tour! 

W sierpniu opowiem Wam o kolejnych wędrujących książkach - już wkrótce pojawi się na blogu recenzja Jak powietrze Agaty Czykierdy-Graboskiej, która jest już u mnie, oraz  Mimo moich win (Tarryn Fisher), która niedługo trafi w moje łapki. O tym więcej już niedługo.

Zaufali mi



http://www.bookhunter.pl/

Book Hunter jest portalem, który skupia czytelników - miłośników książek. Na stronie macie okazję "zbudować" swoją osobistą biblioteczkę, podzielić się recenzją (możliwość wrzucania linków-odnośników do swojego bloga) oraz uzupełniać zasoby w kolejne pozycje. I uwaga, za aktywność można zgarnąć nagrodę :) Polecam - przyjazny i intuicyjny panel, no i, co ważne, portal wciąż się rozwija.

Na stronie możecie przeczytać też kilka słów o mnie SZEPTY BLOGOSFERY. Proszę jednak wielbicieli Tolkiena: Miejcie nade mną litość ;)

http://www.latarnia.com.pl/


W tym miesiącu podjęłam współpracę z wydawnictwem Latarnia, co mnie niezmiernie cieszy - zdecydowanie moje klimaty. W ramach współpracy otrzymałam dwie książki :) 

Mieliście już okazję przeczytać moją opinię o Bestiariuszu germańskim, mam nadzieję, że zdecydujecie się na oswojenie potworów (polecam, szczerze). Wkrótce podzielę się z Wami spostrzeżeniami na temat książki Przeżył jeden ze stu. Liczę na mocną historię, ale nie zakładam niczego z góry - zobaczymy.


***

Mam nadzieję, że dotarliście do końca tego wpisu, no i że się podobało. Czekam na Wasze uwagi i oczywiście na linki do podsumowań - z przyjemnością Was odwiedzę.

Życzę Wam, Kochani, zaczytanego sierpnia!


Podsumowania ostatnich miesięcy

2016
 CzerwiecMaj * Kwiecień * Marzec * Luty * Styczeń 

2015