poniedziałek, 22 sierpnia 2016

"Morze pomysłów na bezmiar szczęścia"

Zły dzień? Brzydkie słowa same cisną się na usta? Jest na to rada! Morze pomysłów na bezmiar szczęścia - pozytywna propozycja na gorszy dzień.





Bratowa podrzuciła mi ostatnio książkę - taką na chwilę, bo słów w niej niewiele, jednak to jedna z tych publikacji, do których się powraca. Morze pomysłów na bezmiar szczęścia to taka książka na pocieszenie - kolorowa, z mnóstwem obrazków, pełna dobrych myśli i przyjemnych haseł, które można sobie powiesić na lodówce.  



Kolorowo i z humorem


Morze pomysłów na bezmiar szczęścia to barwnie ilustrowany poradnik - proste, ale ciekawe wykonanie ze sporą ilością kolorowych obrazków zebranych i ujętych w przejrzystej formie. 

To taka publikacja, do której wielu z pewnością podejdzie ze sceptycznym parsknięciem - w sumie rozumiem, bo sama nie jestem przekonana do tego typu pomysłów. Na pewno znajdą się tacy, którzy stwierdzą, że to marnotrawstwo papieru, że to książka bez sensu i z zapałem będą się zapierać, byle tylko nie zerknąć do środka. Przyznam, że sama pewnie nie kupiłabym tej książeczki, jednak kiedy coś wpada w moje łapki, trudno mi się oprzeć! I co muszę przyznać, że nie jestem rozczarowana, a kilka chwil poświęconych tym kolorowym obrazkom i motywującym, kipiącym radością hasłom z pewnością nie zaliczę do straconych. 



Książka podzielona jest na dziesięć rozdziałów, które można z powodzeniem potraktować jako myśli przewodnie. Każda część dotyczy innego zagadnienia, a znajdziecie tu:


1. Korzystaj w pełni z małych wielkich rzeczy.
2. Pomyłki? Naucz się je sobie wybaczać!
3. Bądź sobą, nie zachowuj się jak robot.
4. Kochaj, jakby nie było jutra.
5. Poświęć więcej czasu temu, co daje Ci prawdziwą radość.
6. Nabierz odwagi w sprawach różnej wagi.
7. Od czasu do czasu rób to, na co masz ochotę.
8. Śmiej się często, najlepiej z samej siebie.
9. Najpierw uporządkuj swoje życie, a później odwróć je do góry nogami.
10. Choćby inni malowali wszystko w najczarniejszych barwach, myśl pozytywnie!


Wokół tych haseł kręci się zabawa, która polega przede wszystkim na oglądaniu zdjęć, wodzeniu palcem po miękkich krawędziach lukrowanych babeczek. Obrazy cieszą oko, pozytywne, motywujące hasła napełniają serducho radością. Prostota wykonania - w nieco infantylnym stylu - przywołuje na usta uśmiech (mnie zauroczył jednorożec, ale to kawa o 8. rano zdobyła moje serducho).

Dodatkowo w książce można znaleźć sześć stron z kolorowymi naklejkami - autorzy zachęcają do wykorzystania naklejek, naklejania ich na notes, na kalendarz lub, w razie potrzeby, do przyklejenia ich sobie na czoło. Można i tak!



Ostatnią część zajmują porady (każda na osobnej stronie). Użytkownik dostaje też szczególne wytyczne - należy wybrać tę, która jest adekwatna do nastroju, wyciąć i przykleić sobie w jakimś widocznym miejscu. Czy to pomoże? Nie wiem, ale co kto lubi :)




Urok czy sraczka?


Wspominałam na początku, że rozumiem pogardliwe podejście czytelników do tego typu publikacji. Wiem, że wielu nie traktuje poważnie takich książek - niektórym trudno nawet użyć tego słowa, kiedy ich oczom ukazuje się ogrom kolorowych ilustracji i krótkie uzupełniające hasełka (cytaty, rady, wskazówki). Moim zdaniem książka to książka i nawet jeśli mnie nie zachwyca, czy nie znajduję w niej tego, czego potrzebuję - to nadal książka, na którą na pewno warto było zużyć nieco papieru. Dlaczego? Wydaje mi się, że każda publikacja znajdzie swojego odbiorcę, a taka kolorowa z pewnością znajdzie wielu amatorów. Do mnie ta forma poprawiania sobie humoru nie przemawia, bo widocznie nie tego mi trzeba, a kiedy marudzę, dostaję motywacyjnego od przyjaciół i jakoś się dalej kulam w kierunku różowych, uśmiechniętych jednorożców. Wiem jednak, że trafi do kogoś, kto potrzebuje takiego pozytywnego wsparcia i ogromnej dawki optymizmu. Wiem, bo rozmawiałam z czytelnikami, których ta książka urzekła, do której wracają - po naklejkę, po kolejną poradę, którą można sobie powiesić na lodówce.

Tak sobie myślę, że to chyba jakiś nowy nurt w czytelnictwie - obrazkowe przekazywanie treści, w którą można ingerować - w zwartej, przejrzystej formie, w nieco infantylnym stylu. Wkrótce ta moda przeminie, bo cóż nowego może się pojawić? Na razie, póki się sprzedaje - a sprzedaje się! - musimy być gotowi i otwarci na nowe obrazki i kolejne publikacje, które w lekkiej formie wskazują na ważne (lub te mniej ważne) treści.



Na uwagę zasługuje piękne wydanie - pomysłowe, barwne, różnorodne i przede wszystkim porządne - poradnik można z powodzeniem nosić w torebce (długoooo), a on nadal będzie dobrze wyglądał i z pewnością prędko się nie  rozpadnie. To taka dopieszczona w każdym calu książeczka, która z pewnością może dostarczyć wielu radości, którą można się delektować, ale też szukać w niej pocieszenia. Słodkości, przyjemności, dobre rady i garść wskazówek (no, może raczej nakazów) - to wszystko w środku :)

Nie wiem, czy ta publikacja zmieni Wasze życie - szczerze mówiąc, nie wydaje mi się - jednak szukając zbioru pozytywnych emocji, warto zaopatrzyć się w ten bezkres pomysłów i wydobyć z kolorowych obrazków i czarno-białych zdjęć, spomiędzy luźnych haseł i ważnych cytatów coś dla siebie.

Co sądzicie o tego typu publikacjach? Jesteście na "tak" czy to bezsens?