sobota, 13 sierpnia 2016

O wędrujących winach: "Mimo moich win"


Serce można oddać tylko raz.
Żadna z następnych miłości nie dorówna tej pierwszej.

Tarryn Fisher to jedna z tych autorek, których nazwisko wciąż gdzieś się przewija i wypływa właściwie znikąd. To moje pierwsze spotkanie z jej piórem - w końcu mogłam przekonać się na własnej skórze, o co tyle szumu. Czy była to udana schadzka? Poniekąd... Stwierdzę, że nie do końca zaiskrzyło, jednak spędziłam bardzo przyjemny wieczór.

Winna, Ruda, Przystojniak i tajemnica

Romans wkłada różne fatałaszki - raz ubiera się w różowe, puchate kajdanki, innym razem w czarny woal. Czasem sobie myślę, że ilu autorów, tyle wyobrażeń miłości - i dobrze, przynajmniej nie jest nudno. 


Fisher podrzuca nam trójkącik z czapką-niewidką i białą suknią ślubną - nieco jeszcze nieokrzesany, ale w gruncie rzeczy dość klarowny. Ruda kocha Przystojniaka - są parą, w planach majaczy wizja wspólnego życia. Winna kocha Przystojniaka - byli parą, ale ona musiała zniknąć z jego życia. Przystojniak nie wie, kogo kocha, bo nie pamięta - w wyniku wypadku dopada go nagle amnezja, która nieco komplikuje sprawy sercowe, ale może też być wentylem bezpieczeństwa.

Olivia nie potrafi zapomnieć o tym, co łączyło ją z Calebem. Zdaje sobie sprawę z tego, iż jej ukochany musi ułożyć sobie życie bez niej, ale mimo wszystko wciąż ciągnie ją do niesamowitego przystojniaka. Dziewczyna jest kłamliwym potworkiem, a wszelkie machlojki i manipulacja nie są jej obce - zrobiła wiele brzydkich rzeczy, byle tylko móc ogrzać się w cieple Caleba. Powinna się wycofać, ale los chciał inaczej. Olivia spotyka po latach swojego byłego i co się okazuje? On jej nie pamięta, więc - wiedziona impulsem i potrzebą bycia właśnie z tym jednym i najcudowniejszym facetem na świecie - powoli wkręca się w jego nowe, wybrakowane (we wspomnienia) życie.

Leah jest przekonana o tym, że upolowała całkiem niezły kąsek - mieszka z Calebem, snuje plany o białej sukni ślubnej i gromadce dzieci. Co prawda amnezja nieco komplikuje jej plany, bo w końcu trudno  być miłością kogoś, kto nie pamięta nawet własnego imienia. Mimo wszystko dziewczyna walczy wytrwale o ich wspólną przyszłość. Ruda ma sekret i również nie jest taka niewinna, a co!

A Przystojniak? Z przystojniakami tak to już bywa, że gdzie się nie pojawią, tam robią sporo zamieszania. Wszystkie kobiety piszczą na ich widok, co druga dałaby się przelecieć, a co piąta pokroić - byle tylko móc spijać słodki nektar z ust Przystojniaka. Domyślacie się, że mój stosunek do wyidealizowanych mężczyzn jest, hmm - pobłażliwy ;) Na szczęście poza wspaniałą, kompletnie niewyjątkową, bo oklepanie boską aparycją, Caleb ma w sobie coś więcej - ma tajemnicę.

I tak się kręci ten romans. Pierwsza część trylogii, przyznam szczerze, nie zrobiła na mnie wrażenia. Romans jest jeszcze w powijakach, ale wierzę, że w kolejnych tomach może być ciekawiej. Dlaczego? Nie mam zielonego pojęcia, czym autorka mogłaby mnie zaskoczyć, a przecież czymś musi, skoro jeszcze dwie części przed nami :)


Bez większych emocji

Lektura nie powaliła mnie, nie oburzyła, nie zachwyciła, nie przeraziła, nawet niesmaku nie było - ogólnie nie wpłynęła na mnie w żaden sposób. Nie dostrzegłam tych buchających żarem emocji... Jednak nie było źle - w żadnym wypadku. Historia jest moim zdaniem prosta, łatwa i przyjemna - to taka książka do poczytania, o miłości niespełnionej, zagubionej, niepożądanej i niemożliwej. 

Książkę czyta się bardzo szybko, na co z pewnością ma wpływ brak jakichś większych nierówności - poziom utrzymany na całej linii. Poza tym - co zasługuje tu na uwagę - ten miłosny trójkąt poznajemy jedynie z perspektywy jednego wierzchołka - to Olivia opowiada nam o miłości, ona wyznaje winy, ona przeżywa, czuje i kombinuje. W jednym czy dwóch rozdziałach pałeczkę przejmuje Caleb, który zdradzi czytelnikowi swój sekret. Język powieści jest banalny - potoczny, czasem wulgarny - pełen luz i lekkość (czułam się tak, jakbym czytała pamiętnik nastolatki, która jest emocjonalną debilką). Nie twierdzę, że to złe podejście do sprawy, wręcz przeciwnie - czyta się szybko i bez żadnych komplikacji.

Poznajemy przeszłość i teraźniejszość, ale nie mamy pewności, co przyniesie bohaterom przyszłość. Rozdziały dzielimy na "Kiedyś" i "Teraz". Kiedyś Olivię i Caleba łączyło coś wyjątkowego, niezwykłego i ważnego - to pierwsze, świeże i zapadające w pamięć uczucie. Kiedyś odeszło, minęło, skończyło się. Teraz jest szansą - Caleb nie pamięta ran, które zadała mu Olivia, ona nie wspomina o swoich winach. Teraz może  wszystko zmienić. Przyszłość będzie wypadkową "kiedyś" i "teraz", ale czy wspólna, przekonajcie się sami.

Wydaje mi się, że to książka, która może poruszyć czytelnika romantycznego (CZYTELNICZKĘ!) Może wzruszyć, poruszyć, oburzyć. Może, ale nie musi. ja widocznie jestem odporna na romantyczne uniesienia, a takie słodko-gorzkie klimaty niespecjalnie mnie porywają. Co jednak doceniam, to fabuła - niesztampowy to romans - ciekawe rozwiązania, czasem odważne, często zaskakujące. To nowe oblicze miłości - inne, więc na pewno się przyjmie wśród amatorek romansów.

To nie jest tak, że książka mi się nie podobała - spędziłam bardzo miły wieczór z lekturą, którą pochłonęłam szybko, bez komplikacji i z obietnicą dalszego ciągu. Po prostu nie zaiskrzyło tak, żebym z wypiekami i drżeniem serca wyczekiwała kolejnego spotkania z tą historią...





Pewnie zastanawiacie się, skąd ta wędrówka win. Książka przybyła do mnie w ramach Em Tour (Book Tour zorganizowany przez Emilię: Książkową Czarno-Białą Em, której serdecznie dziękuję za możliwość przeczytania tej historii, ponieważ sporo mi się rozjaśniło po lekturze - poznałam styl autorki; już mniej więcej wiem, czego się po niej spodziewać.

Książkę wysłała mi Paulina z bloga Reading - my love, która zaskoczyła mnie opakowaniem (musielibyście zobaczyć moją listonoszkę, która już od progu oznajmiła mi radośnie, że dostałam wyjątkowo urodziwą paczuchę)!


Rozpakowana prezentowała się jednak jeszcze przyjemniej - cudowne zakładki, które z pewnością wcisnę w niejedną książkę (musiałam walczyć o różową panterkę z córą, ale udało się) :)



Książka naznaczona, dopiero rozpoczęła swoją wędrówkę - pofrunęła dalej (wraz ze wstążeczką, niewielkim upominkiem i życzeniem przyjemnej lektury).



Podrzucam Wam fragment książki, który pozwoli się zorientować w sytuacji, jeśli dacie się wciągnąć po tych kilku stronach, z pewnością całość przypadnie Wam do gustu: CZYTAJ DARMOWY FRAGMENT.


Book Tour Polska na FB