wtorek, 23 sierpnia 2016

Popaplajmy trochę - o wszystkim i o niczym: Niebieski ptak. Paplanina"


Kiedy czytasz niektóre książki, stwierdzasz, że słowo uprawia także inny zawód: prostytucję.


Dziś dla odmiany mam dla Was coś leciwego, zapewne nieznanego, a do tego pisanego wierszem. Spora odmiana, nieprawdaż? Sama rzadko sięgam się po poezję, o ile w ogóle ten zbiorek myśli można pod poezję podciągnąć. Kiedy już sięgam, płynę z autorem - daję się porwać jego słowom, starając się przy tym wydobyć to, co najlepsze. Wiadomo, że każdy odbiera słowo pisane na swój sposób, nurzając się w nim przez pryzmat własnych doświadczeń, ale też ze względu na pewną mieszkającą w nas  wrażliwość. Spróbowałam - było ciekawie.



Przyjęło się, że mianem niebieskiego ptaka określamy tę osobę, która żyje lekkomyślnie i beztrosko, niczym się nie przejmując. To ktoś, kto pragnie zabawy, często żyjąc czyimś kosztem; to darmozjad, ale też człowiek próżny. 



Refleksja goni refleksję 




Niebieski ptak. Paplanina autorstwa syryjskiego pisarza, który na stałe mieszka w Polsce - Georgesa Kassa to zbiór maksym i refleksji. 



Książka składa się z dwóch części, przy czym nas interesować będzie pierwsza połowa - myśli przetłumaczone na język polski, natomiast druga może już stanowić nie lada wyzwanie, ponieważ jest to ręcznie kaligrafowany tekst arabski (piękne robaczki). Przyznam, że to ciekawe doświadczenie, które może przybliżyć nieco czytelnikowi klimat - pierwotny wygląd tekstu jest bajeczny, a przy tym pozwala na porównanie - zestawienie tego samego tekstu w dwóch językach robi wrażenie.



Zbiorek, mimo że dość niewielkich rozmiarów, to skarbnica maksym, w których można przebierać i z zapamiętaniem śmiało przepisywać, by po jakimś czasie do nich powrócić.


Autor podrzuci nam wiele tematów - bliskich, naturalnych, ludzkich. Będziemy obracać się wśród miłości, radości i religii, ale spojrzymy też w oczy śmierci, cierpieniu i tęsknocie. Nie zabraknie tu myśli poważnych, ale trafimy i na te humorystyczne.



Zastanawialiście się kiedyś nad zjawiskiem spadających liści w ten sposób? Ja nigdy i przyznam, że ten zbiorek podsunął mi wiele takich banalnych (z pozoru tematów) do rozmyślań.


Po co to wszystko?


Pewnie zastanawiacie się, czemu w ogóle służy ten wpis, skoro książkę można dorwać jedynie w bibliotece czy na allegro? Otóż, moi drodzy, wydaje mi się, że na odkrycie czeka ogrom publikacji, którym nie udało się przebić - wypłynąć na powierzchnię, wpisać się na stałe na listę "must read". Pomijając fakt, że większość z nas rzadko sięga po poezję, musimy szczerze przyznać, że gonimy za tym, co nowe, świeże, dopiero wydane. Wielka szkoda, bo te nieco starsze dzieła również mogą być dla nas takim niespodziewanym powiewem świeżości, a ich lektura może (choć oczywiście nie musi) pozwoli nam spojrzeć na popularne w literaturze i w życiu motywy z zupełnie innej strony.


I właśnie temu służy ten - chciałam Was zachęcić do powrotu do przeszłości, ale też do odkrywania tego, co zapomniane.


Polecicie mi coś ciekawego?