poniedziałek, 5 września 2016

Ile jest w Tobie z Bohatera?: "Kołonotatnik z Bohaterem"


Niniejszy zbiorek jest jak codzienne życie. Ani nie jest niesamowicie dobry, ani dramatycznie zły. Jest średni.


Przygodę z twórczością Małgorzaty Halber zaczęłam pewnie jak większość, od Najgorszego człowieka na świecie - debiutanckiej powieści, która podbiła serca milionów. Mojego nie podbiła, jednak nie o powieści dziś mówimy, ale o zbiorku z Bohaterem i Foką w roli głównej.



Wiele dobrego słyszałam o Bohaterze. Nie obyło się bez stwierdzeń, że jest cudowny, wspaniały i słodki, przy czym prawdziwy i do każdej sytuacji czy nastroju pasuje. Po ochach i achach, które padły ze strony moich przyjaciół, skusiłam się i ja. Na szczęście w promocji, bo cena regularna tego zbiorku lekko powala i przyznam, że gdybym zapłaciła za tę książkę właśnie tyle, byłoby mi przykro. Cena była jednak satysfakcjonująca, więc poznałam Bohatera bez większego żalu i szczerze stwierdzam, że nie jest mi on pisany, chociaż rozumiem jego popularność.

Wychodzę z założenia, że wszystko się sprzeda, ponieważ każda publikacja znajdzie swojego odbiorcę - tego, który doceni dowcip lub też odnajdzie w treści - w tym przypadku lakonicznej - coś dla siebie, o sobie. Kołonotanik z Bohaterem to taki sposób na pokazanie komuś, jak jest źle, jak niedobrze i jakie to życie bywa beznadziejnie normalne. Wiadomo, że każdy wpada czasem w nastrój "bez kija nie podchodź" albo też "nikt mnie nie kocha", ale w tej ogólnej beznadziei pojawiają się też małe promyczki słońca, kiedy po prostu jest się radością.



W Kołonatatniku... tej radości jest niewiele, a większość obrazków i - to trzeba przyznać - adekwatnych do nich treści, jest mocno depresyjna, bo taki jest charakter tej postaci, która nie wychodzi często ze swojej roli. To nie jest zbiorek, który podniesie czytelnika na duchu, ale taki, który pomoże mu w jakiś sposób nazwać uczucia, w którym po prostu można znaleźć to, czego samemu się głośno nie powie, chociaż bardzo by się chciało. 


Bohater się wyraża - wypluwa z siebie uczucia, złość, żal, smutek, odrobinę pozytywnych myśli oraz luźne refleksje, które odnoszą się przede wszystkim do samotności. Bohater jest samotny, depresyjny, ma poczucie odrzucenia i niezrozumienia, a świat nie ułatwia mu życia, bo przecież nic się samo nie zrobi - przytłoczyła mnie tak wyłaniająca się z obrazu bierność i brak zdecydowania, ale każdego to czasem dotyka. Bohater i Foka pragną miłości, zrozumienia i pocieszenia, rwą się do ludzi, ale tylko pozornie, bo lepiej jest ukrywać to, co  w środeczku.


Z pewnością interpretacja tego zbiorku mogłaby być bardziej obszerna i na pewno należałoby przeanalizować te focze myśli i wypowiedzi Bohatera, żeby wyciągnąć z nich coś więcej, ale prawdę mówiąc, nie mam do tego głowy i chyba nie to jest tu najważniejsze. Wydaje mi się, że każdy z tych obrazków i każde zdanie lub jego równoważnik trafią do tego, do kogo trafić powinny. Pewnie niejeden czytelnik będzie mógł utożsamić się z Bohaterem, a czasem odnieść wrażenie, że ten mówi za niego.

Na uwagę z pewnością zasługuje forma przekazu - komisowa, z konkretną treścią, w której można doszukiwać się drugiego dna. Bohater i Foka to proste postacie - naszkicowane, czasem w kolorze, często szare - ich kreacja doskonale wpisuje się w nastrojowość zbiorku.


Kołonotatnik z Bohaterem można postawić na regale, by wracać do niego w "tych chwilach", kiedy tego potrzebujemy. Specjalnie nie piszę o pokrzepieniu, ale raczej o potwierdzeniu(?) swojego stanu ducha. Na kartach można robić własne notatki - miejsca jest sporo, więc niewątpliwie można wzbogacić książkę o własne refleksje, dopisując i nawet dorysowując swoich bohaterów. Dodatkową opcją jest dzielenie się ze światem tym, co nas urzekło w Kołonotatniku. Dowolną kartkę można wyrwać i komuś podarować lub przyczepić sobie na lodówkę. W sumie notatki można wykorzystać w różnorodny sposób, zależnie od potrzeby. Nie uznaję zatem tej książki za bezużyteczną i zbędną, bo na pewno komuś się przyda, a Bohater przemówi za niejednego czytelnika, zdradzając co nieco - pokazując, co siedzi w środeczku.


Do mnie taka forma i treść nie przemawiają. Nie odnalazłam siebie w Kołonotatniku... - malutką cząsteczkę może - chociaż wiadomo, że ja też miewam lepsze i gorsze dni. Po prostu nie popadam w beznadzieję i walczę; nie pogrążam się w żalu i nie rozkładam go na części pierwsze. Może jestem za mało depresyjna, by docenić wagę tych myśli? Nie jest to moim zdaniem innowacyjne, ponieważ każdy przeciętny Kowalski może naszkicować kartofla z oczkami w swoim zeszycie i pewnie niejeden to robi, co nie zmienia faktu, że swoich bazgrołów nie sprzeda. Co jednak nie ulega wątpliwości: na rynku książki niewiele jest takich właśnie tytułów - prawdę mówiąc, pierwszy raz miałam do czynienia z takim zbiorkiem i wcześniej na podobny nie trafiłam. Może podchodzę do tego zbyt dosłownie?  Nie wiem i nie wnikam. W każdym razie przygody Bohatera nie są tym, czego szukam.

Fragment Kołonotatnika z Bohaterem autorstwa Małgorzaty Halber możecie zobaczyć tutaj *klik*. Jeśli przemawia do Was taka forma wyrażania myśli lub znajdujecie z Bohaterem i z Foką wspólny język, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wzbogacić swoją biblioteczkę o ten tytuł.


I na koniec zapraszam Was na profil Bohatera na FB *kilk*, który skupia wokół siebie ogromną liczbę fanów (ponad 80 tysięcy osób)! I właśnie dlatego trzeba tego naszego Bohatera docenić - każdy czasem tak ma. Niesamowite zjawisko, które niewątpliwie jest godne uwagi.