wtorek, 25 października 2016

Mózg, jądra i "Psie serce"


Przed nami nowy organizm - obserwację musimy prowadzić od początku.


Na pewno większość z Was czytała Mistrza i Małgorzatę Bułhakowa, a jeśli nie - z pewnością kojarzycie ten tytuł. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że w dorobku tego rosyjskiego pisarza znajdują się również inne, nie mniej ważne i nie mniej ciekawe dzieła. Do takich z czystym sumieniem można zaliczyć nowelę pt. Psie serce. W mojej biblioteczce znalazłam pierwszy polskie wydanie tej książki, i chociaż już ją kiedyś czytałam, z przyjemnością i nieskrywaną fascynacją wróciłam do tej opowieści.

Eksperyment: Mózg i Jądra


Doktor Filip Filipowicz prowadzi niezwykłe badania nad ludzkim ciałem, a efektem tego ma być odmłodzenie organizmu. Moskiewscy pacjenci skuszeni wizją ponownej młodości przybywają tłumnie do jego gabinetu, zgadzając się na każdy szalony plan lekarza. Jego starania, o dziwo, przynoszą pewne efekty, niektóre są nawet zadowalające, ale to wciąż za mało, a zapotrzebowanie na młodość rośnie w zawrotnym tempie.



I wtedy w głowie doktora rodzi się plan, w którym główną rolę odegra pies. Szarika poznajemy w chwili, gdy słania się na łapach, a na jego boku jątrzy się rana po oparzeniu. Zwierzak jest bliski śmierci, ale jego los diametralnie się zmienia, kiedy na drodze spotyka Filipa Filipowicza. Doktor karmi psa, zabiera go do swojego wielkiego mieszkania, o które nieustannie toczy się walka z pozostałymi lokatorami domu, leczy i oswaja - nie stosuje siły, ale dobre słowo i serdeczność.

O co chodzi z tymi jądrami? Doktor przeprowadził na psie eksperyment - wszczepił mu jądra wraz z nasieniowodami oraz przysadkę; organy te pobrano od zmarłego kilka godzin wcześniej człowieka - degenerata, alkoholika. Tak oto powstał nowy, groteskowy twór... Resztę musicie doczytać już sami.

Absurd


Psie serce to opowieść niedługa, ale niezwykle intensywna, a przy tym niesamowicie zaskakująca. Bułhakow stworzył historię ironiczną i niesamowitą, a wszystko to, by zdemaskować absurdalność sowieckiej rzeczywistości. 

Historia naznaczona jest humorem, ale nie brakuje w niej smutku - wiecie, psia narracja chwyta za serducho. Bardzo szybko polubicie niesfornego łobuza, a potem dacie się wciągnąć w bułhakową szaleńczą grę. 



Nowelę przeczytacie szybko, na co ma wpływ nie tylko jej niewielka objętość, ale również styl - bogaty, niemalże śpiewny, barwny, a przy tym prosty. To historia, która zapada w pamięć, zmusza do refleksji  (mimo swej absurdalności) i zaskakuje na każdym kroku - krótka, acz pełna smaków uczta czytelnicza.

Mam nadzieję, że nie muszę Was dłużej namawiać?