środa, 26 października 2016

Namierzone i upolowane - w oczekiwaniu na pochłonięcie


Mnóstwo nowych książek zagościło na moim regale. Zapraszam Was na podsumowanie akcji Przeczytaj i Podaj dalej - już druga wymiana książkowa za nami!



Lubicie polować? Ja uwielbiam! Kiedy w grę wchodzi polowanie na książki, cóż... po prostu budzi się we mnie takie dziwny instynkt, który pcha mnie do działania. Tym razem miałam okazję wziąć udział w wymianie książkowej zorganizowanej przez Madzię oraz Dagmarę. W sobotę, pierwszego października, wrzuciłam swoje zbiory i ruszyłam śladem linków na polowanie. Nie mam większych problemów z rozstawaniem się z książkami, a te, które wybrałam, u mnie zbierałby tylko kurz. Łupy cieszą, bardzo! Chociaż nie wszystkich...


Mój listonosz wykazał się tu nie lada cierpliwością, tym bardziej że większość z wymienionych książek przyszła w tego samego dnia. Odrobinę marudził, ale w końcu, po odpowiedniej pochwale i pięknych podziękowaniach (naprawdę bardzo ucieszył mnie fakt, że nie musiałam sama targać ich do domu), stwierdził, że w sumie, to one nie były takie ciężkie. Kolejne dni były już spokojniejsze, a listonosz witał mnie słowami: dzisiaj tak mało albo tylko tyle?

Pies oczywiście zerkał na mnie z politowaniem - tyle kopert pełnych nowych zapachów, a w żadnej z nich nie było jedzenia i oczywiście ślinienie też nie wchodziło w grę ;) Dużo paczek to dużo zabawy - w końcu trzeba to wszystko rozpakować. Tu doskonale sprawdziła się moja córka, która w dzikim szale rwała ten papier z bąbelkami, wydobywając na światło dziennie kolejne zdobycze. Na pewno wszyscy oglądaliście Shreka, więc przypomnijcie sobie scenę z Osłem i hasło: Ja chcę jeszcze raz! Taka fascynacja :)




Udało mi się zdobyć aż 24 książki - jest tu tyle dobra, że nie mam pojęcia, od której zacząć, dlatego na razie skupiłam się na układaniu moich zdobyczy na regale (muszę kompletnie to przeorganizować), a potem, sukcesywnie, będę pochłaniać kolejne historie. 

Wśród zdobytych znalazło się wiele: literatura faktu, fantastyka, obyczajówki, kryminały i thrillery oraz klasyka, czyli tak jak zawsze - pomieszanie z poplątaniem! To lubię najbardziej. Skusiłam się również na książkę po angielsku (to będzie dopiero wyzwanie), która niestety nie doczekała się wydania polskiego... Niektóre książki przychodziły do mnie w pakietach, inne w samotności, ale w końcu wszystkie znalazły się w jednym miejscu - ogrom!

Nowe w biblioteczce:
Zakon Krańca Świata - 2 tomy (Dizajnuch)
Pusta kołyska (Hulaj Dusza)
Zimowa opowieść (Aga to czyta)
Kamerdyner i Poradnik pozytywnego myślenia (Pierwsza Dama)
Najlepsza książka na świecie (Osinski po ludzku)
Przeminęło z wiatrem (2 tomy) od Karoliny :)
The Assassin King (Marszowickie Pola)
Gra w klasy (Dama i Łotr)
Obsesja (Madame Blania)
Mała opiekunka mamusi, Córki marionetek i  Miłość na całe życie (Lifestyle by Agnieszka)
Sekundy do szczęścia (Yakie Fayne)
Podmiejskim do Indian. Reportaż z Meksyku (3telnik - książka w ciemno)
Żółte ptaki i Milczenie (Marzenia świata)
Pomóc Jani (A to ci wynalazek)




Książki cieszą - zawsze, ale tak samo cieszy każde miłe słowo, każdy pojedynczy dodatek, który znalazłam w środku. Dziękuję wszystkim za życzenia przyjemnej lektury - na pewno będzie przyjemnie, tym bardziej, że jesień zdecydowanie sprzyja czytaniu! No i przepięknie dziękuję Monice (A to ci wynalazek) za zakładkę - cudna! W książkach znalazłam jednak więcej dodatków - większość z nich będę odsyłać do właścicieli - karta biblioteczna i zdjęcie ślubne na pewno wrócą do właścicieli :) Ja pokusiłam się o wysłanie zakładek - każdy dostał pakiecik i mam szczerą nadzieję, że w książkach nie znalazły się jakieś kompromitujące foty - jakby co, nie chcę wiedzieć!


Wymiana przyczyniła się oczywiście do blogowych wędrówek. Poznałam wiele nowych blogów, o których wcześniej nie miałam pojęcia, na wielu z nich zostałam - tak, tak, będę Was teraz regularnie nawiedzać! Odbyłam wiele ciekawych rozmów z łowcami książek (potem już nie tylko o książkach), jednak nie udało mi się z nikim spotkać, chociaż kilka osób było z Wrocławia. Tak sobie myślę, że strasznie zabiegani jesteśmy - niby jedno miasto, a jednak ogarnięcie tematu, zgranie się w czasie, jest ponad nasze siły, a kiedy choróbsko atakuje - nie ma rady, trzeba wysłać ręką męża ;)


Wymiana trochę kosztowała, ale tu bardzo dziękuję wszystkim, którzy nie mieli nic przeciwko poleconym ekonomicznym - co prawda te listy szły nieco dłużej, jednak pozwoliły mi zaoszczędzić około 40 zł, a to już sporo! Nic po drodze nie zginęło, wszystkie numerki rzetelnie wklepałam w aplikację Envelo i śledziłam (aplikacja bardzo przydatna).

Nie wszystkie wymiany odbyły się w przyjemnej atmosferze, niestety. Raz dostałam na wstępie, konkretny warunek: ja wyślę Tobie, kiedy Ty wyślesz mi pierwsza i podasz numer nadania, bo przecież lepiej mieć pewność i unikać nieprzyjemności. Cóż... Można i tak, chociaż wydaje mi się, że jeśli poświadczam chęć wymiany, podając imię, nazwisko, adres i swoje miejsce w sieci, to raczej nie planuję przekrętu, ale kto mnie tam wie... Może jestem jakaś podejrzana? A może po prostu niektórzy tak mają, że z góry wolą się zabezpieczyć, nawet jest czasem brzmi to trochę brutalnie?  Ja tam w każdym razie jestem z tych naiwnych, którzy nie zakładają z góry, że coś się nie uda... Więcej wiary w ludzi!

Wymianę zaliczam do bardzo udanych. Łupy cieszą, nowe znajomości ujmują (buziaki dla Was), a samą akcję będę wspominać z przyjemnością i oczywiście, jeśli pojawi się kolejna edycja, wezmę w niej udział. Teraz nie udało mi się upolować wszystkich książek, na które ostrzyłam ząbki, ale wiadomo - ryzyko musi być i mnie również zdarzyło się odmówić, bo czasem naprawdę nie znalazłam niczego, co by mnie interesowało. Nie udało mi się również wymienić wszystkich książek (te zostały), chociaż zdecydowana większość zmieniła właściciela - cieszę się, że ktoś odkurzy te zapomniane historie, że książki dostały drugie życie.

Na koniec dodam jeszcze, że te wszystkie książki nie trafiłyby do mnie, gdyby nie świetna organizacja całej akcji - Dagmara i Magda zadbały o wszystko: odpowiednią reklamę, jasny i przejrzysty regulamin, możliwość udostępnienia linków (na swoich stronach) oraz utworzenie wydarzenia na Facebook'u - to pozwoliło osobom, które nie prowadzą blogów na podzielenie się swoimi zbiorami. Madziu, Daguś - jesteście wielkie!

Wszystkim pięknie dziękuję i polecam się na przyszłość, bo wiecie, pewnie za jakieś pół roku nadarzy się kolejna okazja do buszowania i polowania :)