piątek, 14 października 2016

Prawie bezużyteczna recenzja "Bezużytecznej.pl"

Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota,
choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.
Albert Einstein




Naprawdę nie wiem, co mnie pokusiło, żeby tę książkę kupić (promocje w Znaku takie kuszące), a potem jeszcze przeczytać. Zrzucam winę za to małe szaleństwo na jesienną aurę i niemoc ogólną oraz konieczność resetu - wierzę, że każdemu potrzeba czasem odmóżdżenia, chociaż jestem przekonana o tym, że nie wszystko trzeba przenosić na papier, ale z drugiej strony... papier w końcu przyjmie wszystko. Wszystkie te ciekawostki - niektóre zaskakujące, inne powszechnie znane można znaleźć w sieci. Szukać nie trzeba daleko, bo z część z nich znajdziecie na stronie na Facebooku - zerknęłam z ciekawości i mnie zatkało - prawie dwa miliony obserwujących i mnóstwo memów.


Co znajdziecie w Codziennej dawce wiedzy bezużytecznej? Mnóstwo ciekawostek, które z pewnością nie zmienią Waszego życia, o których pewnie za chwilę zapomnicie, ale które zajmą Wasz czas wtedy, kiedy nie macie nic innego do roboty - w poczekalni, w autobusie, w czasie nudnego wykładu czy w jesienne popołudnie, kiedy brak Wam siły na ambitną lekturę, a coś byście wciągnęli. 

Niektóre z tych ciekawostek bawią, inne (wbrew tytułowi) mogą się Wam do czegoś przydać, a pozostałe to duży żal, który lepiej pominąć milczeniem. 

Książka podzielona jest na kilka rozdziałów, w których zgromadzono ciekawostki odnoszące się do jakiegoś konkretnego tematu. Raz motywem przewodnim będzie tu Hollywood, innym razem zbrodnia czy kobieta, ale również znane (mniej lub bardziej) cytaty. 

W Bezużytecznej.pl znajdziecie też rozdział (mój ulubiony i chyba jedyny, który jestem w stanie docenić) Tym razem wiedza użyteczna - w nim pojawi się np. przepis na gorącą czekoladę (banalnie prosty). Jednak i tu trzeba wykazać się sporym poczuciem humoru, ponieważ nie wszystkie porady przydadzą się Wam w życiu.



Kompletnie z tyłka wyjęta jest ostatnia część, która służyła chyba tylko wydłużeniu tej publikacji - Wiedza oczywista według RoundHere'a to zlepek bezsensowych oczywistości, dla których nie potrafię znaleźć zastosowania wcale; to nawet nie było zabawne. Trudno je nawet zakwalifikować do sucharów...



Na końcu książki znajdziecie źródła - można pobuszować, można pójść krok dalej. Wydaje mi się, że jeśli ktoś lubi wszelkiego rodzaju memy, to się w tym odnajdzie. Ale! Tej książki nie można traktować na poważnie - to taki czasoumilacz, który niczego w Waszym życiu nie zmieni, kompletnie... Myślę, że doskonale sprawdzi się w czasie mocno zakrapianej imprezy, pod koniec, na dobicie towarzystwa. Mimo wszystko czyta się tę książkę błyskawicznie. To jest tak, że bierzecie, od niechcenia przerzucacie strony i w gruncie rzeczy szybko dochodzicie do końca, nie zwracając nawet na to specjalnej uwagi ani, co ważne, nie wysilając w ogóle w czasie lektury.



Jeśli macie ochotę na przyswojenie w międzyczasie wiedzy, która przeważnie w ogóle się Wam nie przyda, to Bezużyteczna.pl okaże się czytadłem wymarzonym - takim zbiorem kartek, z teksem i obrazkami, do przerzucania w wolnej chwili, kiedy już naprawdę nie macie, co ze sobą począć :) Mąż stwierdził, że pewnie jestem już za stara na takie pierdoły, więc nie powinnam podchodzić zbyt krytycznie do tej pozycji... Wnioski wyciągnijcie sami :)