środa, 16 listopada 2016

"Blog": Jak zarobić? Poradnik Tomczyka

Obiektywizm jest najgorszą cechą blogera, bo kastruje go z tego, co w blogowaniu jest najbardziej podniecające - z kreowania opinii.


Październikowa wymiana książkowa przyniosła mi wiele dobrego, o czym pisałam już *tutaj*. Wśród moich łupów znalazła się książka Tomka Tomczyka pt. Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj - poradnik, który intrygował mnie od chwili, kiedy przeczytałam o nim u Marty z Rudym Spojrzeniem. Skoro już siedzę trochę w tej blogosferze, to mogę się nieco dokształcić w temacie, prawda? I z taki podejściem sięgnęłam po poradnik, do którego pewnie wrócę za jakiśśśśśś.... czas :)

Co znajdziecie w książce?




Bądź wyjątkowy


Autor opowiada nam swoją historię, wracając do początków, kiedy to, żeby zaistnieć i przyciągnąć czytelników, trzeba było postawić na zachowania kontrowersyjne, często wulgarne, czasem sprzeczne z własnym sumieniem. Przeniesiemy się kilka lat wstecz, gdy blogosfra była jeszcze w powijakach i poznamy bliżej tego, który znacząco wpłynął na jej obecny kształt. Opierając się na swoich doświadczeniach, wspominając lepsze i gorsze chwile (czasem wystarczało tylko na chleb z pasztetem), Autor dzieli się z potencjalnym Blogerem (przez duże "B") receptą na sukces. Książka skierowana jest do tych twórców, którzy chcą się wybić z tłumu, porzucić  przeciętność i zarabiać na blogu, a Autor zdradza im tajniki i sekrety komercjalizowania bloga. Brzmi kusząco?

Wszystko sprowadza się do odpowiedniego kreowania wizerunku. 
Musisz stworzyć własną legendę. Najlepiej prawdziwą.

Poradnik podzielono na pięć rozdziałów:

I. Co nieco na temat mentalności Blogera. Bardzo przyjemne treści, które z pewnością zmuszą Was do głębszej refleksji nad istotą swojego istnienia w sieci. O czym marzycie? Kim jesteście? Kim potraficie być? 

II. Wprowadzenie w zagadnienie kreacji wizerunku w social mediach. Tu o kotletach, o nie pijaniu kawy oraz - co z pewnością przyda się nie tylko blogerom, ale też osobom występującym publicznie - o błędach, wtopach i problemach, z którymi można sobie poradzić. Na dokładkę wycena bloga, słów kilka o zarobkach i reklamach.

III. Współpraca z firmami, czyli konkretne wskazówki, porady i wyznaczniki powodzenia misji. Cenicie się czy pracujecie za darmo?

IV. Zmiana frontu i rozdział skierowany do firm, które planują podjęcie współpracy z blogerami. Ale, ale! Tu również znajdziecie mnóstwo informacji, które pomogą Wam - blogerom - "wbić się" na dobre tory. Warto przeczytać.

V. Flybook (trafnie) jest zbiorem pytań i odpowiedzi - wiedza w pigułce. 

Wśród konkretnych wyznaczników znajdziecie wypowiedzi tych Blogerów, którzy znają temat od podszewki - zarabiają, biorą udział w kampaniach reklamowych, wyznaczają trendy.

Warto? 


W podsumowaniu celowo pominę rozwodzenie się nad przydatnością tej książki. Z pewnością - przy drobnych modyfikacjach, z uwzględnieniem swojego pomysłu oraz przy odrobinie determinacji i mnóstwa ciężkiej pracy - zarabianie na  blogu może się ziścić, ale to nie przyjdzie samo i chociaż niejednemu piszącemu oczka się zaświecą, niewielu będzie w stanie ruszyć do boju. Dlaczego? Odpowiedzi i, niestety, smutne wnioski znajdziecie w książce. Nie oznacza to jednak, że nie warto próbować, bo może siedzi w Was coś, o czym jeszcze nie macie pojęcia. Może potrzebujecie drogowskazu?

Ale ja nie o tym...

Książka mnie urzekła, bo chociaż do poradników podchodzę jak pies do jeża, ten przeczytałam z przyjemnością i tu tematyka miała niewielkie znaczenie. Wydaje mi się, że gdyby Tomczyk napisał o wydzielaniu listków z papieru toaletowego, również pochłonęłabym ten tekst z zainteresowaniem. Humorystyczne podejście do tematu, zdystansowanie do swojej osoby i umiejętność władania słowem po prostu do mnie trafiają. Napisanie poradnika, kiedy ma się pojęcie o tym, co chce się czytelnikowi przekazać, to chyba niewielki problem, ale napisanie tego tak, że wchodzi z nieskrywaną przyjemnością - to już sztuka. 

Jeśli czujecie, że to już albo chcecie podnieść swoją skuteczność, to może skusicie się na ten poradnik? Czy zmieni Wasze życie? Nie wiem, mojego nie zmienił, ale zmusił mnie do refleksji nad tym moim blogowaniem, która wcześniej gdzieś mi w tym wszystkim umknęła. Może nabierzecie więcej wiary w siebie, może wykorzystacie niektóre ze wskazówek, a może nie wyniesienie z tej lektury niczego, a Autor będzie Wam działał na nerwy, bo w końcu skromność to cecha pożądana, a usłyszenie, że jest się i pewnie zawsze będzie tanim i przeciętnym blogerem, nie należy do przyjemnego objawienia?

Na zarabianiu na blogu się nie znam (nie będę ściemniać, że jest inaczej), ale wiem co nieco o czytaniu, a tę książkę czyta się świetnie, jest konkretnie i wiele zostaje w głowie, więc myślę, że warto. Choćby z ciekawości. 
  
Odwiedźcie: jasonhunt.pl