czwartek, 29 grudnia 2016

Księżniczka, Chłoptaś i jeszcze-nie-eksMąż: "Z twojej winy"


Są sprawy, sytuacje, z którymi należy się zmierzyć jak najszybciej, bo jeżeli tego nie zrobimy, będą nas dręczyły całymi latami, aż w końcu zamienią nasze życie w prawdziwy koszmar.


Dałam się namówić na kolejny Book Tour - to już chyba uzależnienie. Tym razem przywędrowała do mnie książka pt. Z twojej winy autorstwa Krystyny Śmigielskiej. To moje pierwsze zderzenie z piórem Autorki i może trochę nie do końca przemyślane, bo zaczęłam od drugiego tomu, jak zresztą wiele moich booktourowych poprzedniczek. Muszę się jednak usprawiedliwić - żeby nie było, że to kompletnie bezsensowne posunięcie - zostałam zapewniona, że drugi tom można z powodzeniem przeczytać bez znajomości pierwszego. Racja, można, ale niekoniecznie z korzyścią dla kontynuacji. 

Księżniczka, Chłoptaś i jeszcze-nie-eksMąż


Życie to nie bajka i chociaż Księżniczka ma u boku wiernego Kochasia czczącego ziemię, po której stąpała, to jednak los ich nie oszczędza, bowiem na drodze do szczęścia stoi zły, obrzydliwie bogaty Mąż, który nie chce wypuścić z rąk księżniczkowego tyłka. I w sumie wokół tego motywu kręci się cała fabuła: ona uciekła (w poprzedniej części) przed swym oprawcą, by związać się z mężczyzną, który więził ją dla okupu (tyle wywnioskowałam z podanych informacji). 

I tu jest pies pogrzebany, bo może gdybym znała wcześniejsze losy Marty i Marcina, i może gdybym poznała dokładniej tego paskudnego Marka, to ta historia zrobiłaby na mnie większe wrażenie. 


Nie powiem, że ta książka nie wywołała we mnie żadnych uczuć, bo to byłoby wielkim kłamstwem! Wywołała, owszem - ogromnie działała mi na nerwy. Cała ta sytuacja wydała mi się nierealna, naciągana i przegadana, a niektóre sceny po prostu oderwane od codzienności. Może gdybym była na bieżąco, miałoby to większy sens, chociaż niektóre sceny to czysta fantastyka i tu znajomość pierwszego tomu nie ma nic do rzeczy (wyobraźcie sobie np. mężczyznę dźgniętego kilkakrotnie nożem, który słania się na nogach, ale ma siłę utrzymać się na motorze, żeby dojechać do szpitala).

Trzeba jednak przyznać, że tematyka tej książki jest niezwykle ważna, bowiem zahacza o przemoc domową, znęcanie, zastraszanie i ból. Nie jest to zatem tylko romans i historia pięknej, choć trudnej miłości, ale opowieść z wątkiem sensacyjnym (trzeba pozbyć się zagrożenia) i psychologicznym (przerażona kobieta, która chce zacząć wszystko od nowa). 

Urzekła mnie jedna sytuacja. Cieszę się, że doczytałam tę książkę, ponieważ akcja rozegrała się pod sam koniec. Warto też zaznaczyć, że Autorka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, ponieważ zakończenie aż prosi się o ciąg dalszy. 

I zapisałam sobie w kajeciku jeden cytat - piękne porównanie:

Posłuchaj mnie, bez tej koronki nie wychodź za mąż. Ona jest całą kwintesencją życia. Lekko kremowa, złożona z pięknych wzorów, połączonych ze sobą jedynie cienką nitką. Krucha, a taka nierozerwalna, spójna. Ulotna, lecz trwała.

Wymęczona


Styl Autorki jest jasny, niewyszukany i klarowny, a jednak... książkę męczyłam długo i prawdę mówiąc, nie była to przeprawa przyjemna na tyle, bym chciała sięgnąć po wcześniejszą część i uzyskać pełny, kompletny obraz tej całej sytuacji. To, co znalazłam w Z twojej winy całkowicie mi wystarczy. 

Jeśli planujecie lekturę tej książki, to zacznijcie od początku, żeby mieć pełny obraz, żeby wszystko było jasne i żeby wyciągnąć z tej historii maksymalną satysfakcję. Można zacząć od dwójeczki, owszem, ale wydaje mi się, że wiele można na tym stracić. Z drugiej strony kontynuacja jest spójną, dokładnie opisaną intrygą, zatem daje się czytać osobno. 

Czy żałuję czasu poświęconego na lekturę? Nie, absolutnie - było to ciekawe doświadczenie, ciekawa historia i sporo emocji (zrozumiecie, kiedy dojdziecie do sceny "porodu"). Trzeba się przekonać.

 Klikamy :)


Za możliwość przeczytania książki dziękuję organizatorce BT - niezawodnej, szastającej książkami na prawo i lewo -  Kasi z Poligonu Domowego oraz autorce Krystynie Śmigielskiej. Kolejna booktourowa zakładka z Poligonu do kolekcji i kolejna historia w głowie. Zachęcam do odwiedzenia Pań, no i do lektury powieści.