poniedziałek, 30 stycznia 2017

Wonny taniec światów: "Xięgi Nefasa: W zaświatach"



Podążaj za mną, bacz jeno, byś drogi nie zmylił. Pilnuj także, byś nie zadrżał z lęku i nie popadł w szaleństwo, czeka cię bowiem droga przez krainę demonów, bólu i śmierci. Tu znajdziesz każde cierpienie i każdą krzywdę, którą pomyśleć zdoła nie tylko ludzka podłość, ale i Boskie okrucieństwo.

Xięgi Nefasa. W zaświatach autorstwa Małgorzaty Saramonowicz to drugi tom cyklu, który zaskakuje zgrabnym połączeniem rzeczywistości z magią - tu historia stanowi tło dla niesamowitych zdarzeń. Autorka zabiera czytelnika do dwunastowiecznej Polski, gdzie niejeden sprzeda duszę diabłu, by choć na chwilę znaleźć się na piedestale. Jednak to nie wszystko, bowiem losem ludzkim rządzą pogańskie bóstwa - wierzcie mi: człowiek jest taaaaaki malutki wobec  potężnych mocy.

Poza prawdą, w zaświatach


Gdyby nie kronikarze, z pewnością nasza wiedza na temat tego, co działo się we wczesnym średniowieczu na ziemiach polskich, byłaby mocno ograniczona, prawie żadna. Małgorzata Saramonowicz sprawnie wplata losy naszego kraju w fantastyczny świat dziwów i mar, a naszym przewodnikiem w tej przedziwnej wędrówce czyni Nefasa - kronikarza, szpiega, sługę Krzywoustego. Nie obawiajcie się jednak nieznajomości historii czy wizji znużenia przy podglądaniu kolejnych potyczek i władczych zapędów. Wydarzenia historyczne stanowią tu bowiem inspirację, uwypuklając to, co niepoznane - magiczną warstwę tej opowieści.


Nefas schodzi do krainy wiecznego potępienia - przemierza zaświaty w poszukiwaniu swojej jedynej miłości, pragnie wyciągnąć ukochaną Rangdę z objęć śmierci. Zapewne domyślacie się, że to misja niemalże nierealna, szczególnie, kiedy brakuje ciała, a duch nie może opuścić bez niego mrocznej krainy. Jednak i to wydaje się niczym wobec przyrzeczenia złożonemu Trygłowowi, bowiem Nefas zobowiązał się do opieki nad trojgiem niemowląt zrodzonych jednej nocy. Alba, Jaksa oraz Władysław dorastają, co więcej - okazuje się, że czas w zaświatach toczy się wedle własnego uznania, zatem Nefasa co nieco ominęło. Jak to się mówi: małe dzieci - mały problem, duże dzieci - duży problem, a gwarantuję Wam, że sprawowanie opieki nad trojgiem oddalonych od siebie, wyjątkowo charakternych i dojrzewających w nieprzychylnym świecie istot, to nie lada wyczyn - jego przekleństwo. Bonus na dokładkę: śmierć jednego z dzieci unicestwi całą  trójkę, zatem wszystkie muszą pozostać przy życiu.

Nie powiem Wam, co z tego wszystkiego wyniknie i jakim próbom zostanie poddany główny bohater, nie zdradzę również, czy ogarnął ten gromadkę, czy determinacja, poświęcenie i pomysłowość pomogły mu połączyć się z ukochaną. Sprawdźcie!


Wonny taniec?


Pomijając przygody i problemy, którym Nefas musi stawić czoła oraz wątek romantycznej miłości, warto zwrócić uwagę na to, bez czego nie wyobrażam sobie powieści fantastycznej, a już na pewno nie tej osadzonej w średniowiecznej Polsce. Będzie krwawo, brutalnie i bez ogródek. Jeśli chcecie poczuć oddech umarlaka na plecach, spojrzeć w puste oczodoły i zaplątać się w misternie utkaną z trupiego odoru sieć - nie będziecie zawiedzeni.

Magia i jeszcze więcej magii. To właśnie niezwykłe zdarzenia i niecodzienni bohaterowie są wielką siłą tej powieści. Autorka zabiera nas w świat słowiańskich wierzeń, postawi przed nami niejedną marę, zmusi do zderzenia z potężną mocą, a przy tym - co wcale nie okaże się mniej fascynujące - odsłoni przed nami ludzką niegodziwość, tak bliską bohaterom. Będą zdrady, matactwa i niewyobrażalne pragnienie zemsty. Brzmi ciekawie?

Powiem Wam, że jednak to, co mnie zachwyciło, leży poza fabułą. Opowieść jest dynamiczna (chociaż raz na jakiś czas zdarzy się gwałtowny spadek napięcia) i wciągająca - prawda - ale to styl, jakim posługuje się Autorka sprawiła, że aż mi się oczka zaświeciły. Czytając Xięgi Nefasa. W zaświatach, poddałam się zgrabnej narracji, rozkoszując przy tym każdym kolejnym epitetem. Uwielbiam powieści, które kuszą nie tylko akcją i dynamiką scen, ale przede wszystkim odpowiednio dobraną i skrzętnie dopieszczoną warstwą językową. Książkę czyta się z przyjemnością, a zderzając się z niecodziennym stylem, mamy wrażenie, jakbyśmy przenieśli się do zupełnie innego świata. Niby tak blisko, niby znajomo, a tu proszę - to zupełnie odrębna rzeczywistość.

Ciekawa propozycja w rodzimym wydaniu. Jeśli szukacie powieści w takim klimacie, z pewnością Xięgi Nefasa dostarczą Wam porządnej rozrywki.

Za egzemplarz i niezwykłą przygodę dziękuję Wydawnictwu



Wydawnictwo Znak



Premiera Xiąg Nefasa. W zaświatach Małgorzaty Saramonowicz już 1 lutego, dacie się wciągnąć?