środa, 8 lutego 2017

Oni są wśród nas: "Dobroć nieznajomych"




Żywimy głębokie przekonanie, że przestępcy (...) to potwory, a potwora przecież rozpoznamy na pierwszy rzut oka, prawda?




Kolejna książka z serii Kobiety to czytają! za mną. Tym razem historia rozłożyła mnie na łopatki i wpędziła w stan odrętwienia... Dobroć nieznajomych autorstwa Katriny Kittle to taka opowieść, która miażdży emocjonalnie i daje porządny wycisk. To historia równie piękna jak obrzydliwa, wstrząsająca, ale przy tym niezwykle pozytywna.

Oni są wśród nas


Znacie to na pewno: był idealnym sąsiadem, taki dobry facet, to była wspaniała i oddana dzieciom matka, nikt niczego nie podejrzewał, to niemożliwe, przecież był taki "grzeczny", była taka uczynna! Te i inne słowa często padają przy okazji dramatycznych odkryć, kiedy nagle wychodzi na jaw jakaś wstrząsająca historia, gdy w domu obok dzieje się coś złego, kiedy ktoś miły, lubiany i "normalny" okazuje się nagle potworem w ludzkiej skórze. 

Kiedy potworna prawda ujrzy już światło dzienne, prawie wszyscy czują się winni tego, że nie zauważyli, nie podejrzewali, nie mieli pojęcia o tym, że pod ich nosem dzieje się coś złego. Inni, mimo konkretnych dowodów, nie wierzą albo też nie chcą wierzyć w to, co wydaje się niepodważalne, bo to przecież niemożliwe, żeby nasz sąsiad, żeby w ogóle ktokolwiek, dopuścił się czegoś takiego... Te rzeczy dzieją się gdzieś poza nami, słyszymy o nich w wiadomościach, czytamy w książkach czy kolorowej prasie. To takie historie, których nie dopuszczamy do siebie, a odsuwając je na dalszy plan, wypierając, czujemy się bezpieczniej. Nie chcemy być częścią tych potworności, a kiedy już nas to dotyka – rzadko potrafimy sobie z tym poradzić.



Sarah jest wdową, która wychowuje dwóch synów. Chłopcy niczego jej nie ułatwiają, raz za razem pakując się w tarapaty. Pozbawiona wsparcia męża, samotna, pogrążona w żalu, musi sama poradzić sobie z codziennymi problemami: nauczyć się żyć bez drugiej połówki, pogodzić ze stratą, ale też pchać to swoje życie do przodu, co wcale nie jest takie proste. Pewnie już dawno by się poddała, gdyby nie przyjaciółka, która jest dla niej wsparciem i "motorem napędowym". Czy jednak ta uczynna, wspaniała kobieta jest tym, za kogo się podaje? Ile wiemy o najbliższych, na ile możemy komuś zaufać?

Paskudna prawda wyszła na jaw. Początkowe niedowierzanie szybko ustępuje miejsca złości, gniewowi i wyrzutom sumienia. Nikt nie brał pod uwagę tego, że w spokojnej, przyjaznej rodzinom dzielnicy, mogą dziać się TAKIE rzeczy... Jak to możliwe? Oni? Nie ma mowy! To, co było dotąd ukryte za zamkniętymi drzwiami, stało głównym tematem rozmów, powodem niepokoju, punktem zwrotnym w życiu wielu rodzin. Niektórych rzeczy nie można tak po prostu wyjaśnić, a zwłaszcza dziecku, część z nich w ogóle nie powinna zaprzątać młodego, jeszcze niedojrzałego, umysłu. Problem polega jedna na tym, że wielu spraw nie można przemilczeć, szczególnie tych, które dotykają nas bezpośrednio... 

Sarah przyjmuje pod swój dach syna przyjaciółki, nie podejrzewając jednak, w jaki sposób ta decyzja wpłynie na jej relacje z synami oraz na ich psychikę. To nie będzie łatwa przeprawa... Kobieta musi zmierzyć się ze swoim wyobrażeniem o przyjaźni i miłości, otoczyć ochroną swoje dzieci, zapewnić bezpieczeństwo chłopcu, który stracił wszystko, dotrzeć do niego, chociaż przebicie muru, który zbudował wokół siebie, wydaje się niemożliwe.


Babcia mówiła mu, że miał anioła stróża, ale to nieprawda. Nie sądził, że kłamała naumyślnie. Naprawdę wierzyła, że ktoś go będzie chronił. Było by jej smutno, gdyby się dowiedziała, że się myliła.

Wyobraźcie sobie przytłaczającą bezsilność - taką, która zżera od środka, drąży każdą komórkę ciała, wysysając z niej ostatnią radość... Nie można uratować kogoś, kto tego nie chce, ale czy warto spróbować, wbrew wszystkiemu?






Poza bestialstwem, oszustwem i krzywdą, dostajemy tu obraz kobiety, która musi odbudować swój świat, poradzić sobie z codziennością oraz podołać niemożliwemu. Dodatkowo, co warto zaznaczyć, ta sprawa nie dotyczy tylko jej samej, ale ma znaczący wpływ na jej dzieci, na ich relacje z matką i rówieśnikami. To opowieść, która wywoła w czytelniku ogrom emocji: niechęć, strach, niepokój, pogardę i wiele więcej. Prawdziwa bomba emocjonalna, która rani każdy skrawek duszy, by potem przyłożyć do zadrapań kojący okład. Obok tej historii nie można przejść obojętnie. 



Trudna treść


To książka, o której mogłabym mówić i pisać godzinami, a pewnie nadal zostałoby coś do dodania. Trudna historia, która zostawia czytelnika w otępieniu, z poczuciem niesprawiedliwości, ale też z taką niewyjaśnioną satysfakcją. Robi wrażenie.

Dobroć nieznajomych  to kolejna z tych książek, które w jednej chwili uzmysławiają nam, jakie mamy szczęście, że takie historie są poza nami – nie musimy stawać twarzą w twarz z problemem niszczącym wiarę w drugiego, często bliskiego nam człowieka. Mimo wszystko ziarno niepewności zostało zasiane, a niektóre sprawy (szczególnie po takiej lekturze) nie dają nam spokoju. Może nie wiemy, że nas to dotyczy? Może na końcu ulicy albo nawet za ścianą dzieje się coś złego, a my nie mamy o tym pojęcia? Czy z naszych ust padłoby nie podejrzewałam, to niemożliwe! czy raczej szukalibyśmy, znając prawdę, oznak i wyrzucali sobie, że mogliśmy coś zrobić, że to nasza wina?

Za możliwość przeczytania tej historii dziękuję Wydawnictwu


Na koniec dodam jedynie, że po książki z tej serii z powodzeniem mogą sięgać również mężczyźni. Większość z nich to opowieści uniwersalne dotykające całego społeczeństwa, kładące nacisk na historie rodzinne i trudne sytuacje, z którymi muszą zmierzyć się nie tylko kobiety, ale też ich partnerzy. To nie są banalne romansidła - prawdę mówiąc, te książki z romansem mają bardzo rzadko coś wspólnego, a obecny w nich (często) wątek kryminalny/sensacyjny z pewnością porwie niejednego czytelnika.

Dacie się skusić?