czwartek, 2 lutego 2017

"Szalona historia komputerów" Marcin Kozioł


Mówi się, że jeden obraz wart jest tysiąc słów.
A czasami tysiąc znaków może być obrazem!


Szalona historia komputerów zaskakuje dostępnością, finezją i doborem materiału. Marcin Kozioł stworzył doskonały przewodnik po komputerowym świecie, który wciągnie nie tylko dziecko, ale również dorosłego. Autor wprowadza najmłodszych czytelników w elektroniczne zakamarki i, zaczynając od podstaw, snuje niezwykle ciekawą historię.




Naszymi przewodnikami tej multimedialnej wędrówki w przeszłość są Docent Pięć Procent oraz jego wierny towarzysz πes, czyli pies. Chłopiec i jego zwierzak dali się wessać cyberprzestrzeni i teraz - z poziomu komputerowego świata - wprowadzają nas w historię jego powstania. 



Zanim jednak poznamy tajniki szyfrowania czy ciekawostki dotyczące robaków, myszek i kotów oraz sztucznej inteligencji albo kaset magnetofonowych i maszyny do pisania (tak, tak, to wszystko ma jakiś związek z komputerem!), Docent 5% wyłoży nam podstawy - kęs za kęsem. 

Treści, często niełatwe, podane są w bardzo przystępny i ciekawy sposób, który ułatwia dziecku - pozwolę sobie jednak na stwierdzenie, że również dorosłemu - zrozumienie podstaw, a potem poszerzanie wiedzy. To ważne! Dziecko z pewnością nie będzie znudzone, ale z zaciekawieniem będzie odkrywać kolejne rewelacje. Szalona historia komputerów to taka publikacja, która nie tylko wyjaśnia, skąd coś się wzięło, w jaki sposób działa, ale jest też w stanie zachęcić młodego czytelnika do dalszych poszukiwań. 


Na uwagę, poza świetnie dobraną, interesującą treścią, zasługuje również oprawa graficzna, która przyciągnie wzrok niejednego małego odkrywcy! Znajdziecie tu: barwne lub czarno-białe ilustracje, obrazki "zbudowane z pikseli", ale również zdjęcia (moje dziecko pierwszy raz w życiu zobaczyło, jak wygląda dyskietka). Czytelna czcionka od razu przywołuje na myśl tę znaną nam z komputerowych programów. Jednym słowem: spójność. 

Ale to jeszcze nie wszystko!

Dziecko ma możliwość sprawdzenia nabytych umiejętności w praktyce, czemu służą specjalne zadania, a wyniki swoich obliczeń może porównać z podanymi odpowiedziami. Poza tym niemal do każdego tematu dołączony jest specjalny kod, który - po wpisaniu na współgrającej z książką stronie internetowej - pozwala na zgłębienie omawianego elementu czy wypróbowanie pewnych trików we własnym zakresie (przerabianie zdjęć na sztukę ASCII? To dopiero radość). Ten multimedialny dodatek to doskonałe uatrakcyjnienie treści i świetny sposób na wykorzystanie zdobytej właśnie wiedzy w praktyce. 

Poruszanie się wśród komputerowych treści to łatwizna. Najważniejsze pojęcia zostały wyróżnione w tekście, a następnie omówione. Przy kolejnych tematach znajdują się też odnośniki do innych stron w książce, gdzie wątek jest kontynuowany, omówiony obszerniej lub też podany w innym kontekście. Buszowanie w treści można zacząć w dowolnym miejscu i stopniowo odkrywać inne rzeczy lub, jak w naszym przypadku, przeczytać od deski do deski. Przyznaję, że to również ciekawe doświadczenie dla dorosłego - człowiek uczy się jednak całe życie, a przy okazji może wybrać się w sentymentalną podróż do dzieciństwa (ach, Commodore!).

Szalona historia komputerów to wspaniała propozycja dla młodszego czytelnika (najlepiej w wieku szkolnym), ale też dla rodzica czy nawet seniora! Treści są przystępne, szata graficzna współgra z tematyką, a całość nie ogranicza się jedynie do odczytu, ale przede wszystkim zmusza do działania. To fascynująca podróż w komputerowe zakamarki! 

W mojej ocenie 10/10!
Córa na pewno będzie z niej korzystać. Świetna, po prostu świetna. 

Wydawnictwu dziękujemy za potężną dawkę wiedzy!