wtorek, 21 lutego 2017

Utracić siebie: "Motyl"



Czujemy się jakbyśmy nie należeli do żadnego z światów, niczym zawieszeni w próżni społecznej. Jest to niewyobrażalnie samotne i  pełne frustracji miejsce.



Pamiętacie konkurs na rok, kiedy prosiłam Was o podzielenie się ze mną tytułem, po który powinnam sięgnąć? Jedną z propozycji, która zwróciła moją uwagę, była książka Motyl autorstwa Lisy Genovy. Co się okazało? Powieść jest dostępna na Legimi. Nie namyślałam się długo, chociaż przyznaję, że podchodziłam do niej z obawą. Okazało się, że słusznie. 

Kawałek po kawałku


Na pewno zdarzyło się Wam zadać sobie pytanie, o to, kim jesteście i co "składa się" na Waszą osobę, na jej wizerunek. W takich chwilach myślimy o wykształceniu, któremu poświęciliśmy jakąś część naszego życia, o wykonywanym zawodzie, ale też o naszej roli poza tym wszystkim. Widzimy w sobie matki, żony, mężów, ojców, dziadków, przyjaciół, mężczyznę czy kobietę. Jesteśmy mniej lub bardziej autonomiczną jednostką, która w jakimś zakresie, na pewnym obszarze może sobą dysponować i samodzielnie podejmować decyzje. Wyobraźcie sobie teraz, że kolejne kawałki Waszego istnienia znikają. Najpierw zapominacie o błahostkach, potem tracicie orientację w terenie  nie wiecie którędy do domu, chociaż od lat zmierzacie w jego stronę wyznaczoną trasą. Uciekają Wam kolejne słowa, potem spoglądacie w twarze bliskich, które nic Wam nie mówią, aż w końcu zapominacie siebie. Brzmi koszmarnie, prawda?

Ludzie z Alzheimerem stąpają po gruncie,
który nieustannie zapada się pod ich stopami.




Alice posiada wieloletnie doświadczenie naukowe: wykłada na uczelni, napisała wiele artykułów dotyczących języka, jest współautorką książek, prowadzi studentów, wygłasza mowy na konferencjach. Prywatnie: żona, matka trojga dorosłych już dzieci, przyjaciółka, a do tego potrafi w tym wszystkim znaleźć czas dla siebie. Kolejna konferencja, kolejne wyjazdy i cieszące się popularnością wykłady utwierdzają ją w przekonaniu, że jest dobra w tym, co robi, że znajduje się na właściwym miejscu, a to daje jej ogromne poczucie szczęścia i   niejako  bezpieczeństwa. Nie ma w tym nic dziwnego, bo w końcu cenimy sobie stabilizację. I nagle coś jest nie tak. Z głowy ulatuje pierwsze słowo, droga do domu nijak nie chce się wyklarować, a zapisane na tablicy myśli nie mają już żadnego znaczenia, z niczym się nie kojarzą. 

Zaniepokojona Alice początkowo obstawia menopauzę, a sprawdzając jej objawy w sieci, czuje niewyobrażalną ulgę  to przecież normalne, że jest nerwowa, ma zaniki pamięci, nie potrafi się skupić. Ten spokój nie trwa jednak długo... Kobieta postanawia znaleźć odpowiedź i, po badaniu oraz konsultacji z lekarzem, już wie  choruje na Alzheimera o wczesnym początku. Dodam jedynie, że Alice właśnie wchodzi w piątą dekadę życia... za wcześnie! 

To choroba, której nie można powstrzymać, a jedynie opóźnić jej skutki. Alzheimer odbiera  jedno za drugim  kolejne wspomnienia, dezorientuje umysł, poniża ciało. Alice  nie godzi się na to, by całkiem zaprzepaścić siebie, nie chce być zależna, nie potrafi wyobrazić sobie przyszłości, chociaż wie, co ją czeka. Wprowadza w swoje życie plan, któremu nadaje wdzięczną nazwę "Motyl", a kiedy nie będzie w stanie odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań kontrolnych, ma postąpić według instrukcji. Jakich?  Jak będzie o nich pamiętać? Co zamierza zrobić? Czy skrzydlata misja zostanie wypełniona? Przeczytajcie, bo naprawdę warto.

Emocje


Motyl to emocje  nie jedna i nie dwie, ale cały szereg emocji, które uderzają w Czytelnika z ogromną siłą. To wzruszająca opowieść o kurczowym trzymaniu się resztek swojej normalności, ale też o konieczności poszukiwania lub raczej odnalezienia się w nowej sytuacji.  To próba  ciąg codziennych, wciąż powtarzanych od nowa prób, które mają utrzymać bohaterkę w teraźniejszości. To również próba miłości  tej partnerskiej, która musi się zmierzyć z nowym, nieznanym wizerunkiem  ukochanej osoby, która jest obok, ale odchodzi, znika po cichu i już nie jest tym samym człowiekiem, którego się pokochało. Czy można kochać kogoś, kto nie poznaje Twojej twarzy i swojego odbicia? 


Myślę, że nawet jeśli któregoś dnia nie będziesz wiedziała, kim jestem,
nadal będziesz wiedziała, że cię kocham.

Autorka skupiła się jednak nie na osobach z najbliższego otoczenia Alice, ale na niej. Narracja powieści jest pierwszoosobowa  uważam, że ten sposób prezentacji tego zagadnienia jest strzałem w dziesiątkę. Czytelnik ma możliwość towarzyszenia kobiecie w drodze, obserwując kolejne symptomy, drżąc na myśl o następnym zapomnianym słowie oraz znanym, chociaż obcym miejscu. To niesamowita powieść, która dostarcza nam ogromnej wiedzy na temat choroby  autorka jest lekarzem, a na fabułę oraz wizerunek Alice złożyło się wiele takich historii, myśli i sytuacji, które komuś zdarzyły się naprawdę. 

Alice jest nam bliska  od początku śledzimy każdy jej krok, chcemy jej podpowiedzieć, chcemy ją wspierać i zapewnić, że wszystko będzie dobrze. Przywiązujemy się do tej bohaterki, współodczuwamy, współczujemy i nie możemy nic zrobić. Musimy patrzeć, jak przelewa się przez nasze dłonie, umyka jak myśli z jej głowy i kruszy się jej delikatna konstrukcja. 

Motyl to poruszająca historia, która może nie zaskakuje, ale trafia w punkt  wbija kolejne szpileczki w delikatne obszary, które staramy się ochronić. Świetnie skomponowana, niepokojąca i odpowiednio podana Czytelnikowi, wprowadzi nas w świat, który chcielibyśmy zachować w jego pierwotnej formie, a jednak musimy się zmierzyć z tym, co nieuniknione. 

Świetna!