czwartek, 9 lutego 2017

W zakamarkach Torunia



Co może oznaczać ten symbol? Co mogą oznaczać trzy pionowe kreski i dwie kropki po bokach? 




Ostatnie przygody nad polskim morzem (z książką Mataszkowie i tajemnice Helu) uruchomiły w mojej córce potrzebę przyjrzenia się bliżej naszej piwnicy. Zapewniam ją wciąż uparcie, że na pewno nie znajdziemy tam żadnego ukrytego wejścia i nie kryje ona większych tajemnic. Czy dziecko mi wierzy? Mam nadzieję, bo szczerze mówiąc, sama nie wiem, co tam trzymamy. Trzeba się jakoś ratować, zatem tym razem udałyśmy się w głąb lądu. Miasta oczywiście nie znamy, jeszcze nie było okazji... I co? Sama nabrałam ochoty zapuszczenia się do jakiegoś ciemnego tunelu! Tym razem opowiem Wam o książce Tomasza Stochmala pt. Mataszowie i skarby Torunia. 

Dowiadujemy się o bohaterach czegoś więcej już na wstępie:




Okazuje się, że Toruń oferuje coś więcej niż pierniki i pomnik słynnego astronoma. To miasto z fascynującą historią, wypełnione po brzegi zabytkami. W takim niezwykłym klimacie Mataszkowie spędzają kolejne wakacje.

Mataszek - wielki miłośnik zwiedzania (chciałabym, żeby moje dziecko miało w przyszłości taką pasję!) - ponownie odsłoni przed nami swoją duszę poszukiwacza i opowie co nieco o wielkim marzeniu. Wraz z Grzybciem i Kasztankiem oraz z Wujkiem i rodzicami, których nie mogło zabraknąć w tej fascynującej wyprawie, uda się w niezwykłą podróż po Toruniu, by odkrywać kolejne sekrety, zajrzeć w każdą szczelinę i otrzepać się z niejednej pajęczyny (brrr)!


Czytając książki Tomasza Stochmala, musicie być gotowi na pobrudzenie rączek w tracie długich wędrówek po mrocznych, tajemniczych tunelach. Zwiedzicie forty i stare budowle, przyjrzycie się murom i rzygaczom. Po co? By odkryć znaczenie tajemniczego symbolu, który nie bez przyczyny pojawia się tam, gdzie na pewno nie spodziewacie się do znaleźć. 

Mataszkowie i skarby Torunia to interesująca i wartościowa lektura, która łączy elementy sensacyjne (tak, znowu pojawi się niewielkie zagrożenie), historię, podróże i tajemnice. Ta opowieść zwróci uwagę małego czytelnika na znaczenie polskich zabytków, potrzebę ich ochrony oraz na nieodparty i klimatyczny urok takich, często zapomnianych i niedocenianych, miejsc. Mam nadzieję, że ta lektura skłoni również rodziców do wypraw w znane/nieznane zakątki Polski i spojrzenie na to, co oczywiste, nieco uważniej. Niewiele trzeba, żeby wciągnąć dziecko w fascynującą zabawę, a ruszenie się z domu to doskonały początek.

To zachwyca! Wiecie, że w w tych książkach nie pojawia się obraz dzieci ślęczących przed ekranem komputera czy telewizora? Absolutnie, to młodzi ludzie, którzy aż rwą się do wyjścia - żądni przygody, ceniący sobie możliwość spędzania wspólnie czasu na świeżym powietrzu: z rodziną na rowerach czy z Wujkiem wśród starych murów albo z rówieśnikami, po prostu. Żadnej bierności, zasiedzenia czy nudy, ale porządna garść wskazówek, tajemniczy symbol i rodzinna przygoda!

Moja córa zakochała się w tajemnicach Helu, mnie pociąga bardziej klimat Torunia - dałyśmy się wciągnąć i przyznaję, że takie literackie wypady w nieznane nam zakątki Polski są fascynujące. Na pewno na tym nie poprzestaniemy, chociaż naprawdę nie planuję poszukiwania tajemniczych klap w naszej piwnicy.

Dzięki uprzejmości Autora miałyśmy okazję odwiedzić Hel i Toruń, a wiem, że wziął On na celownik nowe miasto! Za jakiś czas będziecie mogli odkryć wraz z Wydawnictwem Stotom kolejne skarby i tajemnice rodzimego podwórka.

Tym razem zapraszam Was w to miejsce *klik*


Już wkrótce na stronie pojawi się konkurs - do wygrania 2 zestawy książek -  więc bądźcie czujni :)