czwartek, 9 marca 2017

(nie) Zwyczajne dziecko: "Cud chłopak"




Wszyscy powinniśmy przynajmniej raz w życiu dostać owację na stojąco, bo przecież każdy z nas zwycięża ten świat.



Czy można kupić radość? Jasne, nawet za niecałe 10 zł. Dzisiaj opowiem Wam o porządnej dawce radości, którą wygrzebałam w koszu pod koniec lutego. Cud chłopak  (J.R. Palacio) wydobyty z dna kosza z książkami to opowieść, która w żadnym razie nie przyciąga okładką, ale przecież nie o to tu chodzi...


Pokrzywiona twarz


Co czujecie, kiedy patrzycie w lustro? Na pewno dostrzegacie te elementy, które się Wam podobają, ale pewnie równie często zwracacie uwagę na te, które nie do końca Wam odpowiadają. Narzekamy, maskujemy co się raczej nie nadaje  według naszej opinii  do pokazania. Zakrywamy włosami, szpachlujemy superkryjącą  tapetą, uwydatniamy to, co piękne, by odwrócić uwagę od tego, co się nam nie podoba. A teraz wyobraźcie sobie taką sytuację: Wy  dziesięcioletni, pierwszy dzień szkoły, idziecie korytarzem, głowa opuszczona, pod czaszką szum i nagle to robicie  spoglądacie na kogoś, a na jego twarzy pojawia się multum emocji, od przerażania po obrzydzenie. I tak każdego dnia...  i tak z każdą napotkaną żywą istotą.

Tak na marginesie, mam na imię August. Nie powiem wam, jak wyglądam.
Cokolwiek sobie wyobrazicie, w rzeczywistości jest pewnie gorzej.




August to bystry, uprzejmy i niezwykle sympatyczny chłopiec, który do dziesiątego roku życia uczył się w domu. Nadchodzi jednak ważny czas w jego w życiu  ogromny krok w stronę "normalności" dla niego i dla całej rodziny: chłopiec ma rozpocząć naukę w zwykłej szkole. Dla każdego dziecka nowe otoczenie i mnóstwo nowych twarzy to wielkie wyzwanie, ale uwierzcie  dla niektórych niewyobrażalne!

Pod określeniami "mozaikowatość gonadalna", "rearanżacje chromosomowe" czy "mutacja nabyta" kryją się niezliczone dzieci.  

Chłopiec znacznie odbiega wyglądem od swoich rówieśników  z powodu genetycznej mieszanki jego twarz została zniekształcona. Mimo swego specyficznego wyglądu nie jest opóźniony w rozwoju, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co dzieje się wokół niego i  co najważniejsze  wie, w jaki sposób reagują na niego ludzie, a nawet stara się to rozumieć i bagatelizować, chociaż boli, bardzo i za każdym razem.

Niezwykły chłopiec musi się zmierzyć ze zwykłymi sytuacjami, które zdarzają się każdemu dziecku, ale też z tymi odbiegającymi od normalności. To nie lada wyzwanie, bo dzieci potrafią być naprawdę podłe i (niestety) nie tylko one. Czy tolerancję wynosimy z domu?




A jednak ta książka ma bardzo pozytywny wydźwięk. Obok tych, którzy nie potrafią odnaleźć się w obecności Augusta, znajdą się i tacy, którzy docenią nie jego wygląd, ale przede wszystkim to, jakim jest człowiekiem. Będziecie mieli okazję obserwować rozwój tej sytuacji i chociaż czasem będzie trudno i naprawdę przykro, to jednak ta historia podnosi na duchu oraz przywraca wiarę w ludzi. To dobra opowieść.

Lekko o niezwykłościach


Największym zaskoczeniem był dla mnie styl. Spodziewałam się trudnej  przeprawy okupionej łzami, a dostałam opowieść, która poruszyła moje serce nie z powodu ciężkiego losu chłopca (chociaż był taki, niewątpliwie), ale przez dobroć. Ta historia dotyka trudnej tematyki, traktując o: dyskryminacji, braku tolerancji, znęcaniu się (psychicznym i fizycznym), kłamstwie i pozorach oraz rodzicielstwie, rodzeństwie i dojrzewaniu w cieniu choroby, ale podana jest w tak lekkim tonie, że czyta się ją z ogromną przyjemnością. Poza tym to nie złe chwile i przykre sytuacje są tu  najważniejsze, ale te dobre zdecydowanie wysuwają się na pierwszy plan, pozostawiając taki porządny, ciepły ślad w serduszku.

Książka podzielona została na kilka części, a każda z nich to indywidualna, różniąca się stylem, nosząca znamię osobistego wyznania opowieść o chorobie Augusta. Spoglądamy na sytuacje nie tylko z punktu widzenia chłopca, ale również jego siostry, przyjaciół i bohaterów w jakiś sposób połączonych z jego osobą. Zaskoczyło mnie to, że nie poznamy tu punktu widzenia rodziców, a usłyszymy jedynie głosy dzieci (mniejszych i większych), które mają swoje problemy, podejmują w stosunku do Auggiego pewne działania i tłumaczą zachowania, otwierając przed nami serca. Bardzo podobał mi się ten zabieg, chociaż przyznaję, że podczas lektury wywodów Justina (chłopaka siostry Augusta) myślałam, że dostanę palpitacji  słowotok, ale i takie wyróżnienie wypowiedzi ma swój urok (na szczęście to tylko jedna część).

Cud chłopak to książka, którą naprawdę warto przeczytać. Wzruszająca opowieść o przyjaźni, miłości i przede wszystkim o tolerancji oraz sile  takiej wewnętrznej, kolosalnej, chociaż otulonej niewielkim ciałem. Ta historia powinna być podsuwana młodym czytelnikom i gdybym miała tylko taką możliwość, umieściłabym ją na liście lektur obowiązkowych w szkołach podstawowych, bo to mądra, ciepła i pouczająca opowieść, która na długo zostaje w serduchu.

Dla mnie cud książka, którą na pewno polecę za jakiś czas mojej córce. Chociaż  trzeba to zaznaczyć wyraźnie  dorosły spokojnie odnajdzie się w tej historii i na pewno "wiele ważnego" wyciągnie z niej dla siebie, teraz, w dorosłym życiu i na przyszłość.