środa, 22 marca 2017

Warrenowie w akcji, czyli rzecz o "Demonologach"




W istnienie duchów nie trzeba wierzyć – ono jest faktem. Nie warto się zastanawiać, czy tego rodzaju zjawiska wchodzą w  rachubę, warto natomiast dociekać, dlaczego są autentyczne. I dlaczego w sposób wręcz niewiarygodny komplikują ludziom życie?



Lubicie się bać?

Demonolodzy to idealna książka na wieczór. Jeśli macie słabe nerwy, a do tego wierzycie w duchy, z pewnością będziecie mieć problemy z zaśnięciem. A może nie zwracaliście do tej pory uwagi na pewne sytuacje, może bagatelizowaliście pewne sprawy? Jak myślicie, czy można wierzyć w słowa kogoś, kto twierdzi, że posiada niezbite, rzetelne dowody na to, że demony istnieją naprawdę, a on jest w posiadaniu nagrań, zdjęć i materiałów popartych słowem bezpośrednich świadków zdarzeń oraz profesjonalistów?

Demony – zło czai się wszędzie


Problem duchów budził zainteresowanie człowieka od samego początku cywilizacji. Dziś te "istoty" to temat chętnie eksploatowany przez pisarzy oraz telewizję. Horrory cieszą, wprawiają w osłupienie, dodają rumieńca wieczornym spotkaniom przy misce popcornu, zapewniają rozrywkę. Takie nadprzyrodzone zjawiska traktujemy raczej jak pikantny dodatek do dość przewidywalnej fabuły. Reszta zależy od  naszej wrażliwości, wytrzymałości, wyobraźni. 


Jeśli po obejrzeniu horroru boicie się wyjść nocą z łóżka do łazienki, to gwarantuję, że po lekturze Demonologów będzie jeszcze gorzej. Bo wiecie, demony działają według pewnego schematu, a kiedy już zaczną się panoszyć, trudno je powstrzymać. Aktywność demona można podzielić na trzy etapy: nawiedzenie, dręczenie oraz opętanie, przy czym warto tu zaznaczyć, że często dochodzi też akt czwarty – śmierć.

Znacie to uczucie, kiedy wiecie, że jesteście sami w domu, ale coś Wam nie daje spokoju? Czujecie czyjś obecność, macie wrażenie, że ktoś się Wam przygląda? Musicie wiedzieć, że to może być znak, a nie jakieś tam niejasne przeczucie. Może w Waszym domu zagnieździło się zło,n które tylko czeka na odpowiedni moment, by zaatakować!


Jeśli sam nie zapanujesz nad sobą, zrobi to za ciebie ktoś inny. Nienawiść, gniew, rozpacz, przygnębienie, pijaństwo i samobójcze myśli połączone z brakiem poczucia własnej wartości momentalnie przyciągają demoniczne siły. 


W książce znajdziecie wspomnienia (w formie zbliżonej do wywiadu) Eda i Lorraine Warrenów – demonologów, którzy znaleźli się w samym środku niewytłumaczalnych zjawisk w latach siedemdziesiątych zeszłego stulecia. To właśnie oni opowiadają o tym, czego nie sposób ogarnąć umysłem.


Oprócz wiedzy demonolog czy egzorcysta musi posiadać niezłomną wiarę i wewnętrzną siłę oraz musi umieć zachować zimną krew w sytuacjach nieokiełznanego pandemonium.


Dowiecie się, jak wygląda praca demonologa, z czym musi się zderzyć w trakcie swojej prac, z czym musi się liczyć i jakie powinien posiadać "zdolności", by podołać temu, czemu nie potrafią stawić czoła zwykli śmiertelnicy.


Fakt czy fikcja?


Trudno nie zgodzić się z kimś, kto twierdzi, że jest w posiadaniu niezbitych dowodów na istnienie duchów. Kiedy spotkamy kogoś, kto twierdzi, że przez trzydzieści lat walczył z demonami, ma na to świadków i poparcie profesjonalistów, zaczynamy zastanawiać się nad tymi wszystkimi rzeczami, które spotykają nas każdego dnia. W domowym zaciszu analizujemy te wszystkie informacje, których dostarczają nam programy telewizyjne oraz te znane z filmów czy powieści grozy. Ile w tym wszystkim prawdy, co jest jedynie fikcją? Z pewnością lektura Demonologów może uruchomić w czytelniku wiele takie "może", "ale", "czy", "chyba". I to jest piękne, bo pobudza wyobraźnię, a do tego może się porządnie wkręcić. Jeśli lubicie się bać, znacie Egzorcystę, a sprawy o duchach pochłaniacie z nieskrywaną satysfakcją – odnajdziecie się w tej historii.

Książkę czyta się szybko i z przyjemnością. Są tu momenty lepsze, ciekawsze i bardziej pociągające, są też takie, które mogą męczyć i nużyć. Wydaje mi się, że zaawansowany koneser filmu grozy nie znajdzie tu niczego nowego, niczego zaskakującego, chociaż jakoś specjalnie się nie wynudzi. Na pewno ogromną zaletą tej publikacji jest możliwość spojrzenia na te wszystkie niezwykłości oczami osób, które stykają się z tym na co dzień. Co ważne – znalazłam w tej książce odpowiedzi na wszystkie moje pytania: stosunek demonologów do tej pracy, ich sposób działania, koszt usługi, metody sprowadzenia zła do naszego świata, jego odmiany i wiele innych "ciekawostek".

Na mnie ta książka nie zrobiła piorunującego wrażenia – zabrakło mi mocnego pierdzielnięcia – co jednak nie oznacza, że nie  przeczytałam jej z ciekawością, bo przeczytałam. Z Demonologami spędziłam dwie noce, wysłuchując szelestów, zerkając przez ramię, śledząc cienie rzucane przez gałęzie. Było dobrze, ciekawie i inaczej.