poniedziałek, 15 maja 2017

"AntyCzłowiek" wrócił do Autora, czyli podsumowanie wędrówki



Book Tour z AntyCzłowiekiem zakończył się sukcesem. To cieszy – książka nie zaginęła po drodze, Czytelniczki podjęły dyskusję z tekstem, notatki wypełniły wnętrze kart.



Dziękuję Czytelniczkom za zaangażowanie, a Autorowi za udostępnienie egzemplarza, który dotarł na metę mocno sponiewierany.

Zapraszam Was do przeczytania recenzji tej książki, co ciekawe – każda z nich jest inna, a sama treść wzbudziła w czytających przeróżne emocje.




Lifestyle by Agnieszka - Aga

 Lifestyle by Agnieszka
Lifestyle by Agnieszka

Jest to lektura, której nie da się z dnia na dzień zapomnieć. Raczej zapada w pamięć i trzeba się nad nią zastanowić. Czytając nie raz myślałam, co ja bym zrobiła czy jak ja się zachowuję w danej sytuacji. Mówiąc krótko zawiera w sobie sens istnienia.


RoseDrop - Monika

Zadziwiające ile z Antyczłowieka siedzi w każdym z Nas. Czytając pierwszą połowę książki, nie mogłam wyjść z podziwu dla autora. Tak wiele tematów pokrywało się z moim własnym życiem, emocjami, wspomnieniami. Bywały chwile zastanowienia, że to aż niemożliwie. Myślalam: "to tak jak ja!" Czy autor jest tak genialny i dobral tematy tak mi bliskie i zapewne nie tylko mi, czy to tylko taki przypadek. Nie wiem. To co mnie urzeklo w tej książce, to zwięzłość i jednoczesna treściwość rozdziałów. Niekiedy nie trzeba wielu słów, by oddać głebie problemów. Druga połowa książki już mnie tak nie porwala, może za dużo w niej bólu i poczucia niesprawiedliwości a ja jednak wolę happy endy. Nie zmienia to faktu, że zachecam każdego czytelnika do zmierzenia się z AntyCzłowiekiem i odkrycia go w sobie. Bo warto się zatrzymać w pędzącej rzeczywistości na chwilę refkesji, a ta pozycja do niej skłania.






Rudym spojrzeniem - Marta

 Rudym Spojrzeniem na Świat
Marta z Rudym spojrzeniem na świat (grafika właścicielki bloga)

Nie zawsze zgadzałam się z zawartymi w niej przemyśleniami, ale nie o to przecież chodzi. Myślę, że Dariusz Regulski chciał zmusić swojego czytelnika do chwili zadumy nad otaczającą go rzeczywistością i określeniem swojego własnego bytu w tej przestrzeni.




Viktolandia - Ola

 Viktolandia
Aleksandra - Viktolandia (grafika właścicielki bloga)


Oczywiście nie każdy myśli tak samo, dlatego też z niektórymi myślami się nie zgadzam. Myślę, że autorowi chodziło głównie o to, byśmy zastanowili się nad tym co nas otacza. Książka wtem skłania nas do refleksji, więc do lekkich nie należy.


Ogród Książek - Zuzanna

 Ogród Książek
Zuzanna z Ogrodu Książek (grafika właścicielki bloga)

Chociaż nie we wszystkim musimy się z autorem zgadzać, to jednak same przemyślenia okazują się zaskakująco bliskie naszym własnym (przynajmniej w moim przypadku tak było).





Nearith - Basia


Książkę przeczytałam w ramach Book Tour organizowanego przez Matkę Puchatka, co znacząco podkręcało apetyt na lekturę. Myślę, że już od dawna żadna książka nie wzbudziła we mnie tyle emocji, zarówno pozytywnych i negatywnych. Fakt, nie przemawiała do mnie większość poruszonych w książce kwestii, ale nie zawsze musi o to chodzić. Pozostaje mi tylko wyrazić nadzieję, że całe to zgorzknienie nie wychodzi od autora osobiście, a jest jedynie zabiegiem literackim. Jeśli tak, to bardzo udany zabieg i życzę autorowi powodzenia w dalszym pisaniu :)






Poligon Domowy - Kasia

Początkowo tłukło mi się w głowie skojarzenie, że to taki bełkot autora, który po prostu ma ochotę sobie pobluzgać na świat, a czytelnik ma być niczym spowiednik - ma obowiązek" go wysłuchać. Ale prawda jest taka, że szybko dotarło do mnie, że w bardzo trafny sposób opisana jest nasza rzeczywistość, a to czy ja się zgadzam czy też nie z podejściem do tematu autora to sprawa drugorzędna.












Słów kilka od Autora


Przede wszystkim chciałem podziękować wszystkim Wam, którzy odważyliście się podjąć wyzwanie przebrnięcia przez AntyCzłowieka. Wiem, że dla wielu z was było to dosyć trudne i ciężkie doświadczenie, chociaż z drugiej strony spotkałem się z pozytywnymi opiniami, za które bardzo dziękuję (za złe też dziękuję, ale do nich jeszcze wrócę). Wszystkie dopiski, osobiste notatki, przemyślenia, które znalazłem wewnątrz, są dla mnie przyczynkiem do osobistej refleksji. Zdaję sobie sprawę, że w moim literackim debiucie znajduje się wiele błędów merytorycznych, a także wiele niedopowiedzeń, jednak w myśl słynnej maksymy ''człowiek uczy się na błędach'', swoją następną książkę chcę dopracować do perfekcji (obecnie jest ona na etapie wnikliwej korekty) tak aby jej czytanie sprawiało przyjemność i nie wprawiało potencjalnego czytelnika w stan konsternacji.

Muszę przyznać, że obawiałem się odrobinę odbioru AntyCzłowieka jako książki autobiograficznej. Proszę mi uwierzyć - nie wydałbym własnej autobiografii jako debiutu (przecież nic jeszcze nie zrobiłem ani nie osiągnąłem!). Natomiast to prawda, że są cechy, wydarzenia, nawyki, poglądy, z którymi zgadzam się całkowicie z głównym bohaterem. Jednak ja sam nie jestem łysiejącym, grubym brodaczem, w okularach na nosie, który wobec świata jest zgorzkniały, odgrodzony i chłodno zdystansowany. Nie mieszkam również w bloku i naprawdę potrafię cieszyć się życiem.

Mój bohater - Dariusz wybrał taki a nie inny sposób życia. I wydaje się, że jest mu z tym bardzo dobrze i jednocześnie bardzo źle. Uważa on bowiem, że jest uwięziony w bloku, w śmierdzącym mieście. Że uwięziły go złe nastolatki, niegrzeczne ekspedientki, czy prezenterzy programów telewizyjnych. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że on sam siebie uwięził. Uwięziła go jego żółć, zgorzknienie, stałe nawyki, jego sztuczny, wyimaginowany świat. Jednak w Dariuszu jest coś poczciwego. Coś, co przynajmniej mnie porusza. Tęsknota za miłością, prawdziwymi wartościami, pięknem. Wiem, że mój główny bohater nigdy tego nie odnajdzie. Nie odnajdzie, bo przeżył zbyt wiele, utracił zbyt wiele i spalił za sobą wszelkie mosty. Będzie nadal żył w swoim ciasnym mieszkanku, wegetował, bojąc się żyć a jednocześnie bojąc się umrzeć. A Michał, jego bliski przyjaciel? Michał będzie gotów umrzeć... dla miłości, ale jakiej miłości? Miłości głęboko toksycznej, niespełnionej, miłości do kobiety, która jest niezdecydowana, kogo wybrać? Michała, z którym łączy ją silna więź emocjonalno-uczuciowa, czy może B. który zapewnia jej byt materialny, bogactwo, sławę, wieczną zabawę. Ostatecznie dla Marianny zawsze znajdzie się łódź ratunkowa. Natomiast dla Michałów w łodzi zwanej ''ŻYCIE'' tego miejsca już zabraknie. Tak już niestety musi być.

Ktoś napisał, że czytając AntyCzłowieka wchodzimy do wnętrza człowieka, do jego najgłębszych, nawet najmroczniejszych myśli, odczuć, przeżyć. To prawda, jednak popełniłem tutaj bardzo duży błąd. Mianowicie nie ma w tym wnętrzu żadnej nadziei. Jest mrok, ciemność... nie ma żadnej przestrzeni do życia. Film się kończy, napisy ''The End'', a dalej tylko czarny ekran. Widzowie niepewnie siedzą jeszcze na krzesłach w nadziei, że coś się jeszcze stanie. Niektórzy już dawno wyszli z kina oburzeni, zażenowani pseudointelektualnym bełkotem. Rozumiem ich. Podziwiam jednak tych, którzy chcieli i zostali do końca.

Co do głosów krytyki, przez jedną z czytelniczek zostałem okrzyknięty ''trolem'' (ale że takim książkowym?). Nie mam do niej żalu, wręcz przeciwnie. Takie opinie cieszą mnie najbardziej. Powiem więcej - każda moja następna książka będzie takim małym trollingiem, prowokacją. Bo jeśli poprzez prowokację, wstrząs mogę dotrzeć do kogoś, zachwycić, zażenować, wzruszyć, rozśmieszyć - to naprawdę warto to robić. Mimo wszystko.

Tak jak już wcześniej wspominałem w zanadrzu mam Ewkę - książkę, która (chciałbym) wyjdzie wczesną jesienią tego roku. Będzie ona bardziej uporządkowana, przejrzysta, poukładana. Będzie inna, również smutna, ale zostawi nam drobną nadzieję (mam nadzieję!). Jeśli chodzi o fabułę to mogę zdradzić tylko tyle: o młodości ''górnej i durnej'' o wieku męskim ''wieku klęski'', o tym, jak życie weryfikuje nasze plany i jak lubi sobie z nas zadrwić, o człowieku (a raczej antyczłowieku) który pomagał innym, ale sam sobie pomóc nie potrafił... a może przede wszystkim o tym, że patrząc w przeszłość i pogrążając się we własnym mroku, nie dostrzegamy, że czasem bardzo blisko jest ktoś, kto mógłby nas pokochać i zmienić nasze życie, na lepsze.

Tak że - dla jasności - jestem normalny i nie napisałem książki o sobie. Potrafię również być wesołym, radosnym (czasem do granic absurdu) człowiekiem, tylko moja twórczość taka posępna i smutna.

Bonusowo zapraszam do obejrzenia relacji z mojego spotkania literackiego ''Pejzaż bez Ciebie'', który odbył się w Limanowskim Dworku 9 grudnia 2016 roku. Dla tych, którzy chcieliby przeżyć coś podobnego, nie martwcie się. Będą jeszcze następne spotkania, już niedługo. 



Jeśli chcecie śledzić moje wszystkie poczynania, osiągnięcia i dowiedzieć się o ciekawym spotkaniu autorskim zapraszam na moją stronę na facebooku: klik.

AntyCzłowieka zamówić można mailowo, pisząc na adres: kapiszonjanek@wp.pl.

Jeszcze raz dziękuję za wszystko i pozdrawiam. Do miłego zobaczenia/usłyszenia/przeczytania!

Dariusz Regulski (Janek Wójcik)