wtorek, 27 czerwca 2017

Ciało pamięta: "Nie wszystko zostało zapomniane" W. Walker



Nie możemy strzec naszych dzieci w każde sekundzie, każdego dnia. Złe rzeczy się zdarzają. Taka jest rzeczywistość.



Wiecie, że książki z Czarnej Owcy są już dostępne w Legimi? Przyznaję, że od razu wybrałam z oferty Wydawcy coś dla siebie. Cudownie! Teraz czekam na pozostałe wydawnictwa, które się "odsłonią" :) Wracając jednak do wybranej książki, na pierwszy ogień poszła ta, która kusiła mnie i pociągała, odkąd tylko zapoznałam się z opisem. Nie wszystko zostało zapomniane autorstwa Wendy Walker to historia, która szalenie mnie wciągnęła, ale tylko na początku...

Wymazać traumę?


Mając możliwość wymazania najgorszych wspomnień, zdecydowaliście się na to? Często mówimy, że są takie sprawy, o których chcieliśmy raz na zawsze zapomnieć, bo już na samo wspomnienie odczuwamy ból. A gdyby faktycznie istniała taka możliwość? Stało się coś złego, ale nie musicie o tym pamiętać, bo dostaniecie odpowiednią kombinację leków – podana zaraz po, skutecznie zamknie niepożądane zdarzenia w jakiejś  szufladce zapomnienia, którą mamy gdzieś tam w mózgu. Brzmi kusząco? Na pewno, bo ileż łez moglibyśmy zaoszczędzić! Jest jednak pewien problem: zdarzenie, choćby nawet najbardziej traumatyczne, zostanie wymazane z pamięci, ale ciało nie zapomina – ono doskonale wie, że zdarzyło się coś paskudnego i wciąż o tym przypomina, ale Wy nie potrafilibyście zlokalizować go w umyśle. Czyli: coś się stało, wiem, że było źle, ale nie wiem, o co chodzi i... jestem w totalnej rozsypce!



(...) było jasne, że zapomnienie Jenny ma coś wspólnego z nieumiejętnością przypomnienia sobie faktów dotyczących tamtego wieczoru. Leczenie, któremu ją poddano, połączenie leków, spowodowało, że te wspomnienia zostały umieszczone w miejscu, z którym nie były związane żadne emocje i pozostałe wspomnienia z przyjęcia. Bez tych śladów okruchów, które zaprowadziłyby ją z powrotem w przeszłość, wspomnienia gwałtu zagubiły się gdzieś w jej mózgu.

Jenny nie pamięta, a jednak jej ciało zdaje sobie sprawę z tego, że wydarzyło się coś złego. Poza tym mówią jej to spojrzenia wszystkich, z którymi ma jakikolwiek kontakt –całe miasteczko wie, tylko nie sama zainteresowana. Z czasem w dziewczynie zaczynają gromadzić się negatywne emocje, a nie znajdując powodu swojego złego samopoczucia, Jenny stara się pożegnać z tym światem. To sygnał dla rodziców, którzy uznają, że trzeba oddać nastolatce jej wspomnienia, żeby mogła sobie poradzić z traumą. Mają nadzieję, że wiedza o tym, co się stało – konkretny punkt zaczepiania – przywróci jej spokój. 

Jenny trafia do lokalnego psychoterapeuty, który pracuje z osobami potraktowanymi (lekami) w podobny sposób (np. z byłym żołnierzem). Alan stara się zrobić wszystko, by przywrócić dziewczynie pamięć – do czasu. Na jaw zaczynają wychodzić takie sekrety, które nie powinny nigdy ujrzeć światła dziennego i – co go martwi –  część z nich dotyczy jego rodziny.


On Wam opowie


Początkowo byłam zachwycona narracją, którą zaproponowała autorka. Oto staje przed nami doświadczony psychoterapeuta, który powoli wprowadza nas w historię, robiąc przy tym wiele ciekawych dygresji i pokazując sprawę Jenny z niemal każdej strony. Do jego wypowiedzi – a zwraca się on do czytelników w sposób bezpośredni – dołączone zostały wyznania innych uczestników tego zdarzenia, które są jednak jakby cytowane przez Alana, tzn. wiemy tylko to, o czym on sam się dowiedział, co usłyszał, co podejrzewa. 

Pierwsze rozdziały przeczytałam z zainteresowaniem, ale z czasem ten sposób prezentowania treści zaczął mnie po prostu męczyć i irytować. Więcej było tu wywodów na tematy, które niewiele znaczyły, niż samej akcji – takiej konkretnej ta pojawia się dopiero pod koniec tej opowieści, a wszystko inne stanowi jakby wstęp do finału, który  przyznaję to z bólem – jest dobry, ale absolutnie nie powala. Coś jednak wyjaśnia, a to już wiele.

Pomijając wykonanie, historia niesie wiele emocji. Co jednak zaskakuje, ten gwałt wywołuje ich chyba najmniej. Większe wrażenie zrobiła na mnie postawa ojca, który pragnie zemsty, a większych emocji dostarczyły mi próby ochronienia swojego dziecka i podjęcie niebezpiecznej, może nawet mało moralnej decyzji. Kompletnie nie mogłam wbić się w uczucia tej dziewczyny – ona pozostała wciąż jakby poza tym wszystkim.

Mimo początkowego zainteresowania nie udało mi się wejść w tę duszną, mroczną atmosferę małego miasteczka. Bohaterowie wraz ze swoimi problemami nie  zrobili na mnie wrażenia, a wywodów Alana miałam momentami po dziurki w nosie. Powiem Wam jednak, że ta książka może się podobać, bo ma wszystko to, co może zachwycić potencjalnego czytelnika: tragedia, trauma, tajemnice, kombinacje, dziwny splot pozornie  niepowiązanych zdarzeń – to niewątpliwie może się podobać. Mnie jednak ta historia nie ujęła, wymęczyłam ją okrutnie albo raczej ona mnie – zależy, z której strony na to spojrzeć.

Myślę, że jeśli lubicie zawiłe, wielopłaszczyznowe opowieści, z odrobiną niewiarygodności i mnóstwem tajemnic, a do tego dacie się wciągnąć w "rozmowę" z terapeutą, który jest w stanie rozłożyć na czynniki pierwsze każdy element tej historii – będziecie zadowoleni. 

W moim przypadku nie zaiskrzyło. Bywa.