czwartek, 8 czerwca 2017

"Piętno pielgrzyma. Zbuntowani" Janusz Lasgórski


Nikogo nie dziwi, że to właśnie wśród ludzi istnieje ugruntowany podział na władców informacji, biernych jej twórców i całą resztę, czyli ofiary systemu, a bardzo niewielu odważy się przeciw temu układowi buntować.



Dziś wyruszymy w podróż do świata, którym rządzi informacja. Mydlenie oczu jest tu na porządku dziennym, ogłupiające treści napływają zewsząd, atakując społeczeństwo na każdym kroku. Dowolny przejaw niesubordynacji traktuje się jako zdradę ludzkości, ale nawet całkiem niewinni, choć niewygodni dla władców, zostają szybko i sprawnie wyeliminowani. Janusz Lasgórski proponuje nam wyprawę niby to w przyszłość daleką, a jednak głęboko zakorzeniona w znanej nam codzienności. Czy tak będzie wyglądał nasz świat u schyłku XXI wieku?


Zbuntowani


W stłamszonym, wciąż oszukiwanym i kontrolowanym na każdym kroku społeczeństwie w końcu musi dojść do jakiegoś poważnego ruchu albo kilku mniejszych. Spośród masy łykającej kolejne ochłapy prawdziwych informacji ubranych w gruby kożuch kłamstw i otulonych potężną propagandową otoczką zaczynają wyłamywać się młodzi Zbuntowani. Walka o wolność i własną godność, chęć wyjścia poza ciasne ramy konsumpcjonizmu nie należy do najłatwiejszych, a od tych, którzy się wyłamali, wymagać będzie poświęceń. 

Zbuntowani dla Dołów i większości Najmitów, Dzicy i przestępcy w pojęciu władzy sami mienili się ludźmi wolnymi, odrzucającymi większość dobrodziejstw oferowanych przez cywilizację.


Wyrwanie się ze szponów medialnego bełkotu to nie lada wyzwanie. Pomijając fakt, że technologia znacznie poszła do przodu, a ludziom towarzyszą ancyby, techcyty czy mopki oraz inne zdobycze techniki, które stanowią integralną część ludzkiej przestrzeni, sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Z wolna rozrastająca się rasa nadludzi (Wybranych) pragnie władzy, a tę zapewnić może sobie, dzięki informacji lub, co oczywiste, dezinformacji. Na drodze wielkich tego świata stają ludzie chcący myśleć samodzielnie, złaknieni wiedzy prawdziwej, pragnący wolności. Bez wątpienia stanowią oni zagrożenia, zatem takie niewygodne jednostki eliminuje się lub usuwa w cień, bez sentymentów.

Z kim mamy do czynienia? Z jednej strony są to nadludzie. Wybranych poznamy dokładniej w ostatnim rozdziale, ale już wcześniej możemy wysnuć pewne wnioski na ich temat, bowiem wiele informacji przekazują nam pozostali bohaterowie. Z drugiej strony barykady są Zbuntowani: Maks z Kleo (uciekinierzy), Rysiek z Alką i Pietrem (absolwenci, którzy wybrali się na biwak) czy Maciek z Dianką (porucznik i jego nowa asystentka). Poznamy trzy różne historie, które połączy jedna osoba  mowa o Anderze Sandorze, który jest zdecydowanie najbardziej intrygującą postacią. Początkowo rozrzuceni po świecie, z czasem wzajemnie się przyciągają, by połączyć siły w słusznej sprawie. Gdzieś obok pojawia się tajemniczy Su, o którym jednak (na razie) wiemy tak niewiele, że wystarczy po prostu zasygnalizować, że jest.

Bohaterowie starają się odnaleźć normalność w tym szokującym, ponurym i bezwzględnym świecie. Z pewnością fani miłosnych podchodów będą zachwyceni, bowiem na tej płaszczyźnie dzieje się całkiem sporo  przynajmniej platonicznie :) Tu warto zaznaczyć, że chociaż o seksie będzie często i gęsto, to jednak nigdy nie dostaniecie tego wprost  co więcej  do niczego nie dochodzi, ale napięcie jest namacalne, a pragnienia wyrażane tam, w środeczku. Ten obszar niespecjalnie mnie zainteresował  naiwność i platoniczne uwielbienie połączone z tęsknymi spojrzeniami to jednak nie moja bajka.

Ciekawy wątek, niestety w tej części jedynie nakreślony, dotyczy cywilizacji Inków. Pojawi się odrobina historii jednego z rodów, który ma ścisły związek z Ryśkiem, a jaki? To wyjdzie w praniu :) I jeszcze tajemnicze "medaliony", i ogromny posąg, i zielone oczy! 

Gdybym miała podsumować, o czym jest ta historia, powiedziałam bez zastanowienia, że o wolności, która słono kosztuje. 

Ale to już?


Pierwsze wrażenie było fatalne! Prolog kompletnie wytrącił mnie z równowagi. Ciężki, niezrozumiały, ale na szczęście krótki. Dopiero po czasie niektóre kwestie można połączyć z tym wstępem, by śmiało stwierdzić, że Autor rzuca nas od razu na głęboką wodę! Prolog przeraża, owszem, ale nie zniechęcajcie się! Lektura wymaga uwagi, jednak potem będzie już z górki  powiem więcej: kwieciście, dokładnie, gładko. Pozostałe rozdziały podane są w lekkim tonie, dialogi niczym nie ustępują tym słyszanym na co dzień, a zorientowanie się w sytuacji zajmuje jedynie chwilę. Co mnie zaskoczyło? Nie znalazłam żadnego wulgaryzmu! Ani jednego. Przyznaję, że brakowało mi czasem takiego porządnego rzutu soczystym mięsem!

Zachwycił mnie tajemniczy i nieprzychylny Zbuntowanym świat, w którym pełno elektroniki i nowoczesnych rozwiązań. Myślę, że kiedy już złapie się odpowiedni rytm, można liczyć na porządne zaczytanie.

Dzieje się tu naprawdę sporo, na kilku płaszczyznach. O ile wątki miłosne nie wzięły mnie wcale, o tyle funkcjonowanie człowieka w narzuconych przez Wybranych warunkach oraz motyw Inków zdecydowanie są warte uwagi. Uwielbiam książki, które opowiadają o ludzkości u progu zagłady, a Piętno Pielgrzyma. Zbuntowani to doskonały wstęp do totalnego unicestwienia. Tak właśnie należy traktować pierwszy tom, bo chociaż wątków mamy wiele, to jednak przed Zbuntowanymi jeszcze bardzo daleka droga. Wizja świata, którą podaje nam autor, pozornie wydaje się niegroźna  nie znajdziecie tu spektakularnych kataklizmów czy masowej zagłady cywilizacji, a jednak ten obraz prawdopodobnej przyszłości poraża. To się już dzieje? Do tego teraz dążymy? 

Czy polecam? Jasne, ale nie każdemu. Nie jest to lekkie czytadło na popołudnie, ale opowieść, w którą trzeba się zagłębić, by docenić jej walory. To niepokojąca wizja świata, na który ludzkość pracuje od wielu lat. To również spora dawka ciekawych rozwiązań, jakich nie spotkacie w innych powieściach fantastycznych.

(...) czy w ogóle można cokolwiek sensownego wymyślić tak całkiem samodzielnie? W końcu wszystkie te wypociny zawsze będą mniej lub bardziej udanym przekładańcem od dawna wałkowanych treści.

Można, można. Przekonacie się, że Autorowi wyszło to całkiem zgrabnie, a wspomniane powyżej wątki, zdarzenia czy elementy świata przedstawionego to jedynie niewielki procent tego, z czym będziecie mieć do czynienia. 



Za zaczytanie dziękuję Wydawnictwu



Zachęcam Was do zapoznania się ze stroną poświęconą tej książce. Autor najlepiej wprowadzi Was w sytuację :) 
Odważycie się wejść *TUTAJ*?

Już w czerwcu pojawi się kontynuacja Piętna Pielgrzyma. Naznaczona, o której opowiem Wam dokładnie wkrótce. Zdradzę jednak małą tajemnicę: uwielbiam Su!