sobota, 1 lipca 2017

Podsumowanie miesiąca: skarby czerwca


Podsumowań nadszedł czas. Czerwiec za nami! 




Nie wiem, gdzie uciekł mi czerwiec! Czas pędzi jak szalony, a ja łapię momenty między chwilami, kiedy mogę skupić się na blogowaniu. W tym miesiącu wiele działo, ale większość za kulisami. Trochę poczytałam, na blogu pojawiło się też kilka wpisów. Czy jestem zadowolona? Jasne! Może i tych lektur było trochę mniej, a o niektórych przeczytanych w czerwcu opowiem Wam dopiero pod koniec bieżącego miesiąca, ale tyle się dzieje poza czytaniem, że czasem nie wiem, w co mam włożyć łapki.

Zrobiłam remont  tak, ten który zapowiadałam w... kwietniu! Niedługo pokażę Wam mój kącik do czytania i inne dziwne rzeczy. Mam mnóstwo pomysłów na nowe wpisy, nie tylko recenzje. Niedługo podzielę się z Wami świetnym przepisem na zdrową przekąskę. Ostatnio kulinaria odłożyłam nieco na bok, ale spokojnie, jeszcze nic straconego, postaram się spiąć tyłek i wrzucać małe co nieco.

Taki natłok wszystkiego zmotywował mnie do podjęcia zdecydowanych kroków. Paulina Kaleta zainspirowała mnie do stworzenia własnego BuJo  będę się organizować kompleksowo. Może nawet kiedyś pokażę Wam planner  zdolności plastyczne są u mnie na poziomie co najmniej żenującym, więc może i nie pokażę, ale na pewno zobaczycie efekty tego wszystkiego na blogu. Oby, bo plany są konkretne.

Czerwiec był szalonym pościgiem za czasem, ale udało mi się ująć co nieco, więc zapraszam Was na szybkie podsumowanie miesiąca, plany, zapowiedzi i całą resztę dobra :) Poza tym mogę już teraz podzielić się z Wami cudowną informacją: w lipcu obejmę patronatem książkę (fantastyka), jesienią książeczkę dla dzieci, a we wrześniu pojawi się książka, której ambasadoruję. Och, będzie się działo!


Książki dla dorosłych


Przeczytałam kilkanaście książek, ale na blogu pojawiły się opinie o dziesięciu z nich (resztę nadrobię w odpowiednim czasie). Książki były lepsze i gorsze; jak zwykle nie  ograniczałam się do jednego gatunku  oszalałabym chyba, gdybym nie mogła sobie przeplatać treści!



Kolejna książka z serii Kobiety to czytają!, czyli Nic nie mów (Naomi Ragen) porusza problem sekt i losu dzieci, które są bezsilne wobec świata dorosłych. Chwyta za serce, jak większość z tej serii.

Odrobina fantastyki w ciekawym wydaniu  Piętno Pielgrzyma. Zbuntowani (J. Lasgórski)  akcja toczy się u schyłku XXI wieku, ale to, do czego dążymy, dzieje się teraz. Warto poczytać i przemyśleć. 

Książka, która mnie kompletnie nie oczarowała  Lista Olafa (B. Gołembiowska)  dla wielbicielek zawiłego romansowania.

Rodzicielstwo w męskich wydaniu  Tata w budowie (T. Bułhak)  zbiór felietonów napisanych przez ojca, któremu się chce.

Macierzyństwo na luzie, z dystansem, bez lukru i oszukiwania  Nieperfekcyjna mama (A. Dydzik)  autorka obala mit perfekcyjnej mamy. Z humorem i bez zbędnego moralizowania. 


Przedpremierowa recenzja, a premiera już 5 lipca  Trzecia (M. Stachula)  porządnie zazębiający się thriller psychologiczny. Nocka z głowy, mówię Wam!

Thriller psychologiczny, dość nietypowy, tu niestety nie zaiskrzyło  Nie wszystko zostało zapomniane (W. Walker)  tu niestety nie zaiskrzyło. Narracja mnie wymęczyła. Mimo tego polecam, bo książka zbiera dobre recenzje, więc jeśli się wbijecie w klimat, będziecie zadowoleni.

Autobiograficzna powieść transseksualisty  Chłopiec w czerwonej sukience (M. Loter)  wspaniała, ważna, pełna emocji, do tego porządnie napisana.

Trzeci tom "Żywiołów"  Woda, która niesie ciszę (B.C. Cherry)  tym razem się nie rozczarowałam. Jeśli szukacie w książce emocji, te je znajdziecie. Trudno miłość i tego typu podobne sprawy. 

Wyjątkowo pokręcony thriller psychologiczny  Terapia (S. Fitzek)  nie wierzyłam, że tak niewiarygodna akcja może mieć racjonalne wyjaśnienie. Ma. 



Dziecięce i młodzieżowe klimaty

Nic się nie zmieniło. Ostatnio nie czytam z córą córą codziennie, bo pogoda jest piękna, więc większość czasu zajmuje mi bieg za rowerkiem. Czerwiec pod względem dziecięcego czytania należy do taty. Nie oznacza to, że nie czytałyśmy wcale.


Wśród naszych ostatnich odkryć są przede wszystkim książeczki Tulleta  nowa seria zachwyca.

Doskonałym tytułem, który sprawdzi się przy rodzinnym czytaniu jest Baśń o Latającym Rumaku (H. Bardijewski). Dziecko zachwycone, rodzic doszuka się odniesienia do współczesności. Humor, magia i piękna polszczyzna.

Dla nieco starszych i rodziców Spójrz mi w oczy, Audrey (S. Kinsella). Pełna humoru powieść o bardzo ważnym problemie, poruszająca jeszcze inne i kolejne. Świetna!

Nie mogło też zabraknąć świata pełnego magii  tu zaszalałam z książkami M.A. Larsona: Akademia Pennyroyal oraz Akademia Pennyrolyal. Cienie kadetek. Pamiętajcie, każdy może być księżniczką.



Już w drugiej połowie lipca wychodzi pierwszy numer "Blogostrefy. Jedynego takiego czasopisma dla blogerów"! Artykuły napisane, zdjęcia porobione, dane zebrane  czas na klejenie. 

Pamiętajcie, to pismo od Twórców dla Twórców, więc spodziewajcie się czystego szaleństwa!

Zerknijcie koniecznie tu:
Kilka słów o magazynie na moim blogu oraz u KasiOli, AniDagi Kasi. Uprzedzę Wasze pytania: nie piszemy same, ale współpracujemy z innymi blogerami, a czasopismo tworzą również panowie  ;)


Woluminy. Głos książki

Wspaniała akcja, której pomysłodawczynią jest Zuzanna z Szufladopółki.
Poczytajcie koniecznie o Woluminach, może poczujecie, że już czas zmieni świat i stanąć do walki z odwiecznym wrogiem  nudą! Szczegóły na mim blogu => o tu <=, a u Zuzy znajdziecie wszystko (kompletnie wszystko), czego szukacie. Zerknij do Szufladopółki.

Jakby tego było mało, na FB jest specjalna grupa superbohterów i pomocników ;) Może dołączysz? Czujesz moc? Wejdź do grupy.



Książka, dzięki której zaczęłam czytać

Socjopatka nie usiedzi spokojnie, więc i na lipiec przygotowała na nas potężną dawkę inspiracji. 


Każdy dzień miesiąca należy do innego blogera, a my wszyscy postaramy się przekonać Was do czytania (w ogóle, poznawania nowych gatunków lub po prostu podrzucimy Wam odrobinę inspiracji). 

Mój wpis pojawi się  13 lipca, ale akcja już trwa! Szukajcie u źródła: Socjopatka o Akcji.



Festiwal Książki w Opolu

2-4 czerwca Opole zmieniło się w małą stolicę literatury. Okolice Rynku zaroiły się od białych namiotów, gdzie można było upolować coś dla siebie.

Upolowałam niewiele, bo jedynie cztery książki, z czego trzy dla córy, ale mimo wszystko jestem zadowolona. W niedzielę odbyły się spotkania autorskie z Remigiuszem Mrozem (dzięki autorowi na pewno sięgnę po Opowieść podręcznej) oraz z Sylwią Chutnik. Żałuję, że nie mogłam pojawić się w sobotę czy w piątek, ale wiadomo  jak wymiana pionów w łazience, to trudno się wyrwać do innego miasta.


Czerwcowe łupy

W czerwcu i tak zaszalałam  to chyba taka mała rekompensata za ten Festiwal. Polowałam przede wszystkim w Znaku, ale ograbiłam również księgarnię internetową Oczytani.pl. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie wlazła gdzieś między regały...

Polowanie w marketach należy ostatnio do moich ulubionych zajęć  można wydobyć perełki za kilka złotych. Auchan i Tesco padły celem ataku, ale też InMedio  tam naprawdę można dostać dobre książki za niecałe 10 zł. Na początku czerwca polowałam również w Biedronce, ale tu moje zdolności łowieckie okazały się nieprzydatne  trudno coś wyciągnąć spomiędzy skarpetek i szamponów...

A, i mam w końcu szablony do robienia wzroków na kawowej piance! Niech żyje Allegro!

Co w lipcu?


Lipiec zapowiada się niesamowicie. Już 7. jadę do Warszawy, żeby poznać dziewczyny z "Blogostrefy"! Nie mogę się doczekać. Trzymajcie kciuki, żebym nie zaginęła gdzieś po drodze albo już na miejscu, bo miasta nie znam wcale. Podobno raz się żyje?

W planie mam kilka wpisów okołoksiążkowych. Czas przełamać ten ciąg recenzji i ugryźć temat nieco głębiej. Mam nadzieję, że nie będziecie się nudzić.



Spodziewajcie się też konkursów, bo dawno nic nie było :) Czas nadrobić!

Znajdziecie mnie tutaj:





Koniecznie dajcie  mi namiary do siebie, jestem ciekawa, jak Wam zleciał czerwiec. Tylko mój tak zapierdzielał?