czwartek, 6 lipca 2017

Wino i czekolada: "Dieta sirt. Przełomie w dziedzinie zdrowego stylu życia i odchudzania"



Dieta polegająca na dokładaniu na talerz.




Wiecie, dlaczego warto czytać poradniki dietetyczne? Absolutnie zawsze znajdziecie w nich mnóstwo ciekawostek  często zbędnych i z tyłka wziętych, ale jednak. Do tego, co ważne, z prawie każdej takiej książki można wyciągnąć coś dla siebie  od dobrej rady, którą można włączyć w życie od razu, bo jest tak banalna, że wcześniej nie zwróciliście na nią uwagi, po inspirujące przepisy, którymi można urozmaicić swój jadłospis.


Dziś opowiem Wam w bardzo telegraficznym skrócie o Diecie sirt. Przełomie w dziedzinie zdrowego stylu życia i odchudzania (Aidan Goggins, Glen Matten). Jeśli Was zainteresuje, znajdziecie ją na Legimi. 




To oczywiście kolejna rewolucyjna dieta i jak możecie się spodziewać  wspaniała jak wszystkie inne, oczywiście zdrowa, bez uczucia głodu  rzecz jasna  i na stałe, i z porządnym motywacyjnym kopniakiem na wstępie. 

Kusi tu niewątpliwie czerwone wino, o ile ktoś lubi. Mami obietnica wciągania czekolady i to prawie codziennie! Do tego, jeśli lubcie zielone koktajle i ostre potrawy, to z pewnością odnajdziecie się w tym klimacie.


Jaki mamy klimat?


Dieta opiera się na spożywaniu (początkowo) konkretnych produktów sirtuinowych, bogatych w konkretne związki chemiczne, które mają na celu pobudzenie tajemniczego genu szczupłości. Brzmi jak magia? Zapewne, jeśli wśród tych produktów wyróżnimy czekoladę (gorzką, 85% kakao) i czerwone wino brzmi to co najmniej niewiarygodnie. A jednak! O skuteczności tej rewolucyjnej metody będą przekonywać nas sportowcy, modelki i zwykli ludzie. Co ważne, dieta nie jest dedykowana jedynie osobom z nadwagą czy otyłym, ale wszystkim tym, którzy chcą:
  • poczuć się lepiej,
  • poczuć moc - ma ona dostarczać mnóstwa energii,
  • chcą zrzucić kilka kilogramów,
  • pragną wprowadzić zdrowe nawyki żywieniowe.
Autorzy obiecują spadek rzędu 3,2 kg w 7 dni. Jeśli nie straci się takiej wagi, nie oznacza to porażki  wyjaśniono, że zamiast tłuszczu mamy mięśni, bowiem te produkty nie tylko tłuszcz spalają, ale wspomagają budowę masy mięśniowej.

Na czym to polega?


Przez pierwsze 3 dni pije się dziennie 3 zielone koktajle i zjada jeden stały posiłek  w tym czekoladę. Potem wciąż pijemy koktajle, ale już posiłków stałych jest więcej. Jeśli nie chcecie wprowadzać tego  planu w życie, możecie po prostu wzbogacać Wasze dania zalecanymi produktami  nie zaszkodzą, a zawsze to jakiś pozytywny dodatek.

Wśród produktów pożądanych znalazły się:
  • papryczka bird's eye
  • gryka
  • kapary
  • seler, w tym liście
  • kakao
  • kawa
  • oliwa z oliwek extra virgin
  • zielona herbata (w szczególności matcha)
  • jarmuż
  • lubczyk
  • daktyle Medjool
  • pietruszka
  • czerwona cykoria
  • czerwona cebula
  • czerwone wino
  • rukola
  • soja
  • truskawki
  • kurkuma
  • orzechy włoskie
Pamiętajcie, że poza dietą ważny jest również ruch. Badania pilotażowe przeprowadzone zostały w klubie fitness, a uczestnikami były głównie osoby o dobrej kondycji fizycznej, których BMI mieściło się w normie. Co nie jest w sumie takim złym pomysłem, ponieważ często osoby szczupłe chciałby pozbyć się kilku kilogramów, a żadnym sposobem im się to nie udaje. 

Z programu na pewno nie skorzystam, ale  jak pisałam na początku  zawsze wyciągam coś dla siebie i tym razem nie było inaczej. Moją uwagę przykuły przepisy. O ile o matchę nie będę od razu pędzić, o tyle np. orzechy goszczą w mojej kuchni niemal codziennie. 

Jeden z przepisów zainspirował mnie do zrobienia słodkich kuleczek, więc w sumie wyszło na plus :)

Zobacz przepis

Autorzy zwracają uwagę, że produkty z diety sirt mogą być wykorzystywane przez wegetarian, wegan oraz osoby, które są np. uczulone na gluten. Poza tym poradnik może być po prostu inspiracją do działania. Może słowa bokserów czy modelek zmotywują Was do walki o lepszą sylwetkę? Któż to wie?

Jedno jest pewne: nie musicie odmawiać sobie wina i czekolady!