sobota, 19 sierpnia 2017

Niezgoda na nieodwracalność: "Wszystkie Dżinsy M."


Trzeba żyć, póki możemy, trzeba się cieszyć każdą chwilą! Nie warto myśleć o przeszłości, nic się w ten sposób nie zmieni (...)


Seria Zmutowany toster była mi dotychczas nieznana, już sama nazwa brzmi co najmniej dziwnie, a kiedy dodać do tego dość niecodzienny tytuł powieści – Wszystkie dżinsy M. – czytelnik zastanawia się, o co tak właściwie tu chodzi, czy to tak na poważnie? Powiem Wam, że byłam ciekawa książki Teresy Moniki Rudzkiej, ponieważ zaintrygowały mnie i te dżinsy, i ten toster, i do tego opis wydawcy, a jeszcze na dokładkę fakt, że książka przeznaczona jest dla młodzieży.

Nieodwracalność


Historii na temat śmierci powstało już wiele – ba, to motyw, który jest wałkowany od stuleci z każdej strony i w każdej możliwej odsłonie. Nic dziwnego, w końcu śmierć jest nam bliska – może nie spotykamy jej na każdym kroku, ale gdzieś w świadomości wiemy doskonale, że to nieuniknione, nieodwracalne i czeka każdego. 



Zgadzamy się na takie rozwiązanie, bo przecież niektóre sprawy są po prostu z góry przesądzone, ale... właśnie, ale czasem zdarza się, że śmierć przychodzi wcześniej, niż by wypadało. Jak poradzić sobie z tym faktem, kiedy ma się jedenaście lat, a trzeba nauczyć się żyć bez jednej z najbliższych osób na świecie? Sprawa jest trudna, bo to nigdy nie jest proste.

Niezgoda na nieodwracalność przejawia się różnorako - każdy reaguje na właściwy sobie sposób, a że wszystkim jest niełatwo odnaleźć się w nowej sytuacji, mogą wyniknąć z tego pewne nieprzyjemne zdarzenia. Rodzina Michaliny musi poradzić sobie w tym trudnym okresie "po", resztkami siły woli walczą o każdy uśmiech, ale też powolutku – krok po kroku – starają się zacząć od nowa. No i niestety nie każdemu ta "nowość" pasuje. 

Co znajdziecie między kartami? Opowieść o wielkiej miłości, smutku i próbie odbudowy świata, który wali się zbyt wcześnie.


Wartościowo


Wszystkie dżinsy M. to wartościowa powieść – niedługa, ale w tej swojej zwięzłej formie zawiera potężny ładunek emocjonalny. Historia Michaliny wzrusza, a przy tym nasuwa pewne refleksje – czytelnik (w szczególności młody) z pewnością nie pozostanie obojętny wobec treści. Wydaje mi się, że wielu  nastolatków znajdzie tu pocieszenie, a część dostrzeże w dziewczynce kawałeczek siebie i, być może, wyciągnie z jej historii jakieś wnioski dla siebie. Ta książka może by naprawdę pomocna.


Jeśli kocha się kogoś, powinno się pozwolić mu odejść.

Powiem Wam, że tytuł znaczy, który początkowo wydał mi się bardzo dziwny – z pewnością dość niecodzienny – znaczy bardzo wiele. Nie będę zdradzać, jak ważne są te dżinsy, ale musicie wiedzieć, że nie o ciuch tu chodzi – oj nie, banału nie będzie – a o coś zdecydowanie ważniejszego. Spodnie są tu symbolem miłości, ciepłym wspomnieniem i przejawem buntu.

Wszystkie dżinsy M. to lektura, która dotyka trudnej tematyki, ale w prosty i przystępny dla młodego odbiorcy sposób. Uczy zrozumienia, wskazuje inne wyjścia i udowadnia, że z każdej (nawet tej beznadziejnej) sytuacji jest inne wyjście. Cieszy mnie, że wśród literatury młodzieżowej (czy nawet dla starszych dzieci) trafiają się takie wartościowe perełki. Oby więcej, bo własnie takich dobrych, skierowanych do młodszego czytelnika treści. 

Za wartościową lekturę dziękuję Autorce *sprawdźcie* i wydawnictwu

 Poławiacze pereł