piątek, 1 września 2017

Sama ze sobą: podsumowanie sierpnia


Sierpień, sierpień i po sierpniu. 
Zapraszam na podsumowanie tego szalonego, gorącego miesiąca. 



Sierpień był dziwny, naprawdę. Spędziłam tydzień sama w domu – bez dziecka, męża, bez tych wszystkich obowiązków, które stały się moją codziennością. W sumie nic nie musiałam, mogłam więc oddać się pracy, nadrobić czytelnicze i recenzenckie zaległości i... odrobinę mi to nie wyszło! Doszłam do wniosku, że działam inaczej; kiedy mam mnóstwo obowiązków i napięty grafik, łatwiej jest mi się zorganizować. Zatem... prawie cały tydzień przebimbałam, a czas przeznaczyłam na pierdoły. Czy to źle? Myślę, że takie totalne odmóżdżenie jednak dobrze mi zrobiło – czasem trzeba pobyć samemu ze sobą.

Na szczęście sierpień to nie tylko ten jeden tydzień, ale ciut więcej. W tym czasie sporo się działo: magazyn ujrzał światło dzienne, przeczytałam kilka książek (o niektórych na razie nie mogę Wam opowiedzieć, ale na wszystko przyjdzie odpowiednia pora), kompletnie zaniedbałam BuJo (wstyd i hańba), nawiązałam sporo kontaktów, a efekty tego poznacie już w październiku. O, i przemeblowanie zrobiłam – w końcu mam kącik do czytania, o którym postaram się Wam za jakiś czas opowiedzieć... Muszę się tylko jakoś ogarnąć ;)

Przejdźmy do sedna, zapraszam Was na szybki przegląd miesiąca – klikając w linki/zdjęcia przeniesiecie się do konkretnych recenzji. 






"Blogostrefa. Jedyne takie czasopismo dla blogerów




8 sierpnia pojawił się długo wyczekiwany pierwszy numer "Blogostrefy. Jedynego takiego czasopisma dla blogerów". Zachęcam do zapoznania się z tym obfitym magazynem – z pewnością znajdziecie wśród proponowanych treści coś dla siebie.



Nr 1 (sierpień/wrzesień 2017)

Blogostrefa nr 1


Kolejny numer zapowiada się jeszcze lepiej, ale na razie nic Wam więcej nie powiem. Miodzio, po prostu miodzio :)


Patronat medialny Matki Puchatki







Wiecie, jakie lubię historie? Świeże – takie, które czymś się wyróżniają, zaskakują, zmuszając mnie przy tym do refleksji. Z przyjemnością wchodzę w fantastyczne światy i z zainteresowaniem odkrywam nieznane. Piętno Pielgrzyma. Naznaczona to opowieść, która mnie zaskoczyła, a do tego pozwoliła oderwać się na kilka chwil od rzeczywistości. Wizja świata u schyłku XXI wieku w niepokojącej odsłonie zrobiła na mnie wrażenie. Już nie mogę się doczekać kontynuacji tej opowieści... Skusicie się na taką wyprawę?

Recenzja: Droga do wolności
Strona autora: lasgorski.pl
Sklep: Javiko



Powieść grozy




Kumulacja cierpień to szybka akcja – taka historia "na raz", którą połyka się za jednym zamachem. Przyczyny? Na pewno liczba stron – tego czynnika nie sposób pominąć, ponieważ to on pierwszy rzuca się w oczy – ale nie tylko! Opowieść jest wciągająca i zaskakująca. Czytelnik nie może przewidzieć zakończenia i, beztrosko wchodząc w sytuację, nie spodziewa się tak spektakularnego końca.

Recenzja: Ból w pigułce


Kolejny raz Monika Fudali udowadnia, że krótka forma w ogóle nie ujmuje atrakcyjności książce. Powiedziałabym nawet, że takie podejście do tematu jest wręcz hipnotyzujące. Autorka nie daje czytelnikowi nawet chwili na złapanie oddechu, ale pogrąża go w mroku już od pierwszych stron, a w niewygodnym napięciu trzyma do samego końca. To szybka akcja  gwałtowna i dynamiczna. Finał opowieści jest zaskakujący, ale muśnięty logiką i zrozumiały. Pozostając w strefie dziwów i zjawisk nadprzyrodzonych, wchodzimy w opowieść o nieszczęściu, smutku i gniewie; świetne połączenie ludzkiej tragedii z dość nietypowym dochodzeniem do prawdy.

Recenzja: Z zapartym tchem



Powieść historyczna







Zamordować dziecko autorstwa Violetty Domagały to książka, która zainteresowała mnie już jakiś czas temu, ale do tej pory przekładałam lekturę na bliżej niewyznaczone "potem". Od czasu, kiedy wpisałam tytuł na listę "kiedyś przeczytam" minęło kilka miesięcy. W tym okresie historia była już wałkowana na forum: autorka została wielokrotnie obrażona, a książka sprowadzona do miana gniota; wytykano błędy, bo skoro powieść historyczna, to winno być idealnie, a każdy detal musi odpowiadać epoce, każde słowo należy wyważyć, a przy tym zachować obiektywizm. Lub przeciwnie  autorkę wychwalano pod niebiosa, opowieść uznano za wielki hit, nie dowierzając przy tym, że jest to debiut. Skrajne opinie  przyznaję  mocno mnie zaintrygowały. Do Zamordowanego dziecka podeszłam jednak jak zawsze  z otwartym serduchem poszukując emocji. 

Recenzja: Czasem trzeba?



Klasyka współczesna





Przerwaną lekcję muzyki upolowałam podczas majowej wymiany książkowej. Nie jest to historia całkowicie mi nieznana, ale to jedna z tych opowieści, które przeczytałam dawno, dawno temu i  co mnie mocno dziwiło  niewiele z niej zapamiętałam. Lubicie powroty? Ja od czasu do czasu sięgam po książkę, która kiedyś  w jakimś momencie mojego życia  już się pojawiła. Powroty jednak nie zawsze bywają satysfakcjonujące...




Thriller






Guillaume Musso to jeden z moich ulubionych pisarzy. Po jego książki sięgam zawsze z przekonaniem, że znajdę w nich coś dla siebie; raz jest lepiej, raz gorzej, ale nie zdarzyło mi się poczuć zawodu, więc biorę – historia za historią – w ciemno. Co mnie tak w tych powieściach kręci? Przede wszystkim jestem zauroczona sposobem, w jaki Musso łączy przyziemność z magią. Lubię, kiedy te dwa czynniki zgrabnie się uzupełniają, a pisarz ma ten zabieg opanowany do perfekcji. Nowa książka – Dziewczyna z Brooklynu – również mnie zaskoczyła, ponieważ tu nie mamy do czynienia z niezwykłością. Czekałam na ten nadprzyrodzony element zaskoczenia i przyznaję, że tego mi zabrakło... Co dostałam zamiast? Porządny thriller.



Miasto z lodu to kolejna z opowieści, które znajdziecie w serii Kobiety to czytają! To moje pierwsze spotkanie z twórczością Małgorzaty Wardy, ale już dziś wiem, że na pewno nie ostatnie! Autorka ujęła mnie przede wszystkim faktem, że nie boi się trudnej tematyki, gra na emocjach i pozostawia czytelnika z historią, do której ten musi się jakoś ustosunkować. Zresztą na końcu książki (co szczególne dla tej serii) znajdują się pytania do dyskusji, które warto sobie po lekturze przyswoić i spróbować na odpowiedzieć. Łatwo nie będzie! Chyba właśnie za to cenię całą serią – każda lektura zmusza do refleksji, oceny i poszukania odpowiedzi – w sobie.

Recenzja: Szukając winnego






Antyutopia





O książce Margaret Atwood jest od pewnego czasu – za sprawą serialu – głośno. Pierwszy raz usłyszałam o Opowieści Podręcznej jakiś rok temu, jednak wtedy dorwanie się do jakiegokolwiek egzemplarza graniczyło z cudem. Kompletnie zapomniałam o tym poleceniu, aż do czerwca. Na Festiwalu Książki w Opolu wspomniał o niej Remigiusz Mróz, wtedy też dowiedziałam się o wznowieniu. I całe szczęście, bo ta opowieść idealnie wpisała się w mój czytelniczy gust. Pochłonęłam łapczywie, z dziką lubością.


Literatura współczesna





Dziecko wspomnień przekładałam z miejsca na miejsce mniej więcej od początku roku. Wiąż miałam w pamięci polecania, gdzieś tam w tyle głowy czułam, że powinnam się w końcu zabrać za lekturę tej książki. Steena Holmes jest mi kompletnie nieznaną autorką, którą jednak kojarzę, bo jej inna książka również czeka na "ten moment" i swoje pięć minut.... Teraz nie wiem już, czy chcę kontynuować swoją czytelniczą znajomość z pisarką. Dlaczego? Już śpieszę z odpowiedzią: Dziecko wspomnień mogło być świetną historią, ale okazało się papierową opowieścią, która mnie nawet nie zaskoczyła...






Witraż to powieść, którą czyta się niespiesznie, z przyjemnością smakując każde zdanie i z zadowoleniem obracając je w myślach. To tak, jakby wpaść nagle w korytarz utkany z kolorowych szkiełek i przemierzając go z fascynacją, potykać się od czasu do czasu o ostre kamienie ukryte w plamach cieni.
Matka mojej córki to historia ociekająca emocją. Dawno nie byłam tak roztrzęsiona podczas lektury jakiejś książki. Cieszę się, że czytałam tę opowieść na czytniku, bo tylko to powstrzymywało mnie przed rzuceniem "książką" w ścianę! Takie wstrząsy to ja lubię.

Recenzja: To oburzające!




Fantastyczny romans




Świtezianki to powieść wyjątkowo dziwna, klimatyczna i pełna niezwykłości, a przy tym mocno przyziemna. Jak to możliwe? Obok życia toczącego się naturalnym torem, pojawia się magia. Całość inspirowana jest balladą Adama Mickiewicza pt. Świtezianka, więc sami rozumiecie, że nie może być mowy o nudzie. Można pokusić się o stwierdzenie, że Świtezianki to wersja współczesna z wyraźną nutką pikanterii, opływająca luksusem. Jeśli ballada nie przypadła Wam do gustu, z pewnością ta świeżutka odsłona zrobi na Was pozytywne wrażenie.




Literatura młodzieżowa




Wszystkie dżinsy M. to lektura, która dotyka trudnej tematyki, ale w prosty i przystępny dla młodego odbiorcy sposób. Uczy zrozumienia, wskazuje inne wyjścia i udowadnia, że z każdej (nawet tej beznadziejnej) sytuacji jest inne wyjście. Cieszy mnie, że wśród literatury młodzieżowej (czy nawet dla starszych dzieci) trafiają się takie wartościowe perełki. Oby więcej, bo własnie takich dobrych, skierowanych do młodszego czytelnika treści. 




Magazyn dla dzieci "Świerszczyk"




Sierpniowy numer "Świerszczyka" pachnie słońcem i przywodzi na myśl dalekie wojaże – jest typowo wakacyjny, kuszący, gorący. Wśród piasków pustyni i dumnych wielbłądów znajdziecie mnóstwo propozycji na atrakcyjne spędzanie czasu z dzieckiem. Dlaczego razem? Powód jest jeden: warto rodzinnie wyprawić się do Świerszczykowego świata, by zaszczepić w Pociesze miłość do czytania i zachęcić do samodzielnych poszukiwań – tylko początkowo wskazując drogę.



A już dziś możecie kupić nowy numer, zapowiada się ciekawie, bo tym razem na tapecie będzie technologia!





Może Book Tour?




Grzesznik to opowieść, która wciąga w mrok. Odważycie się na odbycie podróży w głąb swojej duszy? Książka jest w drodze... podejmiecie wyzwanie?



Lista z Grzesznikiem
Irena: Zapatrzona w książki (książka u Irenki)
Kasia K.
Joanna: W kawiarence
Magdalena M.
Ewa Z.
Katarzyna: Yellow Pear








Drugi raz puściłam w Polskę książkę Jakuba Łaszkiewicza. Przykra sytuacja, ponieważ pierwszy egzemplarz zaginął, osoba, która zgłosiła się do zabawy nie wykazała chęci do współpracy i... jakoś po tym zdarzeniu oklapłam. Doszłam jednak do wniosku, że nie ma sensu zrażać się jedną porażką – niestety nigdy nie wiemy, kto  tam siedzi po drugiej stronie, ale mimo wszystko przykro. W każdym razie Kalesony Sokratesa wyruszyły ponownie, a jeśli macie ochotę, możecie śmiało dołączyć do zabawy.



Lista z Kalesonami Sokratesa
Magdalena: Zacisze Lenki (książka u Magdy)
Adrianna: Adzik tworzy
Ewa Z.
Dorota S.






W sierpniu premierę miał drugi tom Polowania na Pliszkę, do którego na pewno się wkrótce dorwę. Pierwszy możecie przygarnąć już wkrótce :)

Lista z Jak kamień w wodę:
Ela: Sonrisaart
Małgorzata Ś.
Aleksandra K. (książka w drodze do Oli)
Ewa Z.





Zgłoszenia wysyłacie na maila: puchatka85@gmail.com (zaznaczcie tylko, którą książkę chcecie przygarnąć, i podajcie adres do wysyłki).

Innych propozycji szukajcie tu


Book Tour Polska



Podsumowanie akcji "Książka, dzięki której..."



Byliście już u Socjopatki? Zerknijcie na podsumowanie lipcowej zaczytanej akcji. Czeka na Was mnóstwo inspiracji. Dorzuciłam swoje trzy grosze :)




Plany na wrzesień




We wrześniu na pewno zacznę od recenzji tych książek, o których nie zdążyłam Wam opowiedzieć w sierpniu... Coś się ostatnio opuszczam, wybaczcie, ale doszło mi tyle dodatkowych zajęć, że czasem trudno mi się ogarnąć. Na pierwszy ogień idą zatem Ocalałe, Mroczny zaułek, Chce się żyć oraz Wybór (na zdjęciu brak – małe przeoczenie) :)


Ale to nie wszystko! Będzie się działo!








Moje uzależnienie: książka z serii Kobiety to czytają!

Premiera: 24.08.2017

Kiedy jedna decyzja zmienia wszystko… 


Isobel postanawia nie szczepić swoich dzieci. Podjęła tę decyzję pod wpływem doniesień o poszczepiennych przypadkach autyzmu, aby chronić tych, których kocha najbardziej. Konsekwencje tego wyboru poniosą jej przyjaciele i ich córeczka. Maleńka Iris zaraziła się odrą od nastoletniej córki Isobel. Dziewczynka wyzdrowiała, ale całkowicie straciła słuch. Obie rodziny muszą zmierzyć się z odpowiedzialnością, poczuciem winy i pragnieniem zemsty. Z sytuacją, gdy udane z pozoru życie rozsypuje się jak domek z kart. Lizzie Enfield tak jasno i przekonująco wyłożyła argumenty obu stron, że czytelnik czuje się rozdarty. Komu bardziej współczuć? Poruszająca historia, która skłania do refleksji i budzi wiele emocji.


Kolejny ptaszek

Premiera: 05.09.2017

Bawią i uczą małych i dużych czytelników!


Kruk, co kracze pokrakanie to już trzecia z cyklu dowcipnych książeczek Pana Poety, które z humorem pokazują nasze przywary, w dowcipny sposób zwracając uwagę na nie tylko dziecięce problemy. 
Tym razem bohaterem żartobliwego wierszyka jest Kruk, którego trudno zrozumieć, jeśli nie pozna się jego kruczego języka. Również ta bajka – jak wszystkie inne wierszowane historyjki autorstwa Pana Poety – kończy się morałem skierowanym zarówno do dzieci, jak i dorosłych czytelników. Wesołe i łatwo zapadające w pamięć wierszyki Pana Poety, wzbogacone świetnymi ilustracjami Joanny Młynarczyk, gwarantują świetną zabawę podczas wspólnego rodzinnego czytania.



Na czasie, czyli przedszkolne klimaty

Premiera: 14.09.2017
Znakomity debiut literacki charyzmatycznej pieśniarki, kompozytorki, autorki tekstów Antoniny Krzysztoń. 
Króciutkie, prosto i pięknie napisane oraz dowcipnie zilustrowane historie z życia współczesnego przedszkolaka. Opowiada nam je Franek, który we wrześniu zaczął ostatnią grupę przedszkola. Poznajemy jego grupę, przyjaciół, panie przedszkolanki, ale też obserwujemy trudne sytuacje, które mogą zdarzyć się każdemu dziecku: zazdrość o uczucia koleżanki, kłótnie w grupie (i dochodzenie do porozumienia; wybaczanie), rywalizacja, przechwalanie się… 
Mały czytelnik wraz z grupą przedszkolaków przeżyje cały rok przedszkolny – od rozpoczęcia, przez mikołajki, Gwiazdkę, Wielkanoc, Dzień Dziecka, zakończenie roku, ale też wycieczki, spotkania z ciekawymi ludźmi, teatrzyki (to wszystko opisywane z dużym poczuciem humoru). A jednocześnie będzie spędzał czas z Frankiem w jego domu, gdzie świat dorosłych czasami go przerasta, a mimo to próbuje go na swój sposób zrozumieć.
Krzysztoń z ogromną wrażliwością oddaje sposób patrzenia i rozumowania dziecka (także charakterystyczne dla tego wieku „myślenie magiczne”). Uczy, jak radzić sobie z kłopotami, pokazuje rozwiązania. 
Przeźroczysty chłopiec jest też ważną książką dla rodziców. Przeglądając się w oczach dziecka, uczymy się być… lepsi.









Postapokalipsa zawsze kusi :)

Premiera: 27.09.2017
Młody świat to opowieść o losach nastolatków w chylącym się ku ostatecznemu upadkowi Nowym Jorku. Nastolatków – bo tylko o oni przeżyli tajemniczą epidemię, która zdziesiątkowała populację
naszej planety. Niemożliwe? Otóż jak najbardziej! Chris Weitz konsultował swój pomysł z naukowcami i lekarzami, którzy potwierdzili, że pewne hormony, których największa produkcja w organizmie przypada właśnie na okres dojrzewania, a potem gwałtownie spada, mogą być
inhibitorami działania specyficznych drobnoustrojów, a więc zapewniają odporność na konkretne choroby. Epidemia takiej właśnie choroby wybuchła na całym świecie – czytelnicy powieści dowiedzą się podczas lektury, jak i dlaczego do tego doszło – a jej ofiarami stali się wyłącznie dorośli i dzieci. Ale dni nastolatków też są policzone – poziom blokujących infekcję hormonów po okresie dojrzewania przecież spadnie! Tak więc każdy nastolatek ma już podpisany wyrok śmierci – tyle że z pewnym odroczeniem. Pozbawieni dorosłych – przeciw którym zawsze się buntowali, ale przecież to dorośli
utrzymywali całą konieczną do cywilizowanego życia infrastrukturę – nastolatki w postapokaliptycznym chaosie walczą o jak najlepsze przeżycie pozostałych im dni; jednak
świadomość tego, że niedługo również i im przyjdzie umrzeć, demotywuje i bezpowrotnie grzebie wszelkie normy etyczne i moralne, wypaczając system wartości i prowadząc do mrożących krew w żyłach patologii.
W takich właśnie okolicznościach poznajemy dwójkę narratorów Młodego świata: Jeffersona i Donnę. Jefferson to mimowolny przywódca plemienia zamieszkującego okolice Placu Waszyngtona, a  Donna – niezwykle przedsiębiorcza i twardo stąpająca po ziemi dziewczyna z dystansem do siebie i
świata – to obiekt jego skrywanej miłości. Gdy jeden z ich współplemieńców wpada na trop lekarstwa, które pozwoli im się wymknąć nieuchronnej śmierci, pięcioro nastolatków wyrusza na ryzykowną ekspedycję. W drodze do celu będą musieli pokonać terytoria opanowane przez gangi, fanatyków i bojówki; ich wędrówkę będą znaczyły wymiany ognia, ucieczki, cierpienie i śmierć. Czy młodym bohaterom uda się ocalić wymierającą populację? Jakie mroczne zakamarki ludzkiej psychiki odkryją podczas tej ryzykownej eskapady?
Młody świat to pełnokrwista postapokalipsa – mocna, przemawiająca do wyobraźni i bardzo autentyczna. Chris Weitz, mimo że adresuje książkę do młodego czytelnika, nie stosuje taryfy ulgowej i nie wybiela na siłę świata, w którym przemoc, zło i śmierć to nieodłączny element codzienności.
„Młody świat” to jednocześnie poruszająca opowieść o miłości rodzącej się niejako na progu śmierci – a także zdradzie i przebaczeniu. Prowadzona z dwóch perspektyw narracja (Donna i Jefferson) jeszcze bardziej dynamizuje akcję, której rozwój i zaskakujące zwroty kojarzą się z najlepszymi filmami sensacyjnymi i thrillerami. I tak ma być, bowiem Chris Weitz pisał Młody świat z myślą o jego późniejszej ekranizacji – na którą niecierpliwie czekamy!

Thriller? Uwielbiam! 



Premiera: 27.09.2017
Znasz to uczucie. Twoje życie jest na właściwym torze i wszystko idzie zgodnie z planem. A potem nieoczekiwanie wydarza się coś, co wywraca twój świat do góry nogami. Takie rzeczy mogą przydarzyć się każdemu, ale w przypadku Kristin Ryder sytuacja przybiera znacznie gorszy obrót…
Kristin jest dobrze zapowiadającą się fotograficzką. Mieszka w modnym lofcie w londyńskiej dzielnicy Hoxton wraz ze swoim chłopakiem Antonem, twórcą street artu. Kiedy Kristin zaczyna otrzymywać anonimowe e-maile, przestaje czuć się bezpiecznie. Niepokojące załączniki wskazują na to, że nadawca zna doskonale wiele faktów z przeszłości Kristin. Wkrótce jej życie wymyka się spod kontroli.
Komu może zaufać? Czy zdoła odkryć tożsamość tajemniczego nadawcy, zanim będzie za późno?
Zaślepienie, zapierająca dech w piersiach powieść Agi Lesiewicz, będzie trzymała cię w napięciu aż do ostatniego trzasku migawki.







Dam się zaczarować


Premiera: 22.09.2017
Prawdziwa perła wśród kalendarzy dla kobiet – elegancki organizer oraz zestaw praktycznych porad, który zmieści się w każdej damskiej torebce.

CzaroMarownik 2018. Magiczny kalendarz to pełen pozytywnych myśli niepowtarzalny kalendarz, który doda odrobinę magii do twojego życia. Dzięki niemu każdy dzień możesz zacząć magicznie i pozytywnie, bo poza dawką magicznych inspiracji CzaroMarownik oferuje również porcję pozytywnej energii!

Każda strona kalendarza zawiera podstawowe informacje astrologiczne oraz kieruje do czytelnika pozytywne przesłanie. CzaroMarownik to również świetny poradnik, w którym znajdziesz mnóstwo artykułów, praktycznych porad i przepisów w dziedzinie urody, zdrowia i mody:
  • Poznasz szczegółowy horoskop dla swojego znaku zodiaku na 2018 rok i sprawdzisz, co przyniesie los w sprawach miłości, kariery i zdrowia; 
  • Wypróbujesz przepisy na zdrowe dania i receptury na naturalne kosmetyki;
  • Odkryjesz magiczne ciekawostki oraz porady, jak zadbać o ciało, urodę i duszę. 
DAJ SIĘ ZACZAROWAĆ!










Czas na przygodę!

Trzecia część przygód Mataszków i kolejne niezwykłe miejsce – tym razem Mazury, ze swoją przyrodą, historią i architekturą. Mataszek, Grzybcio i Kasztanek wraz z rodzicami i wujkiem poznają Dolinę Krutyni z Wojnowem na czele, odkrywają tajemnice dawnego klasztoru, odwiedzają cmentarze staroobrzędowców, poznając także ich niezwykłą historię, tradycje i zwyczaje, a pomaga im w tym Ola – dziewczynka, która o Dolinie Krutyni wie prawie wszystko.

Płynęli już dość długo, miarowo uderzając wiosłami o skrzącą się taflę wody. Uderzenia wioseł były na tyle silne, by pontony – jeden za drugim – poruszały się żwawo i pokonywały kolejne kilometry wodnego szlaku, i na tyle delikatne, by niezwykła przyroda mogła żyć swoim niezmąconym życiem. Tu i ówdzie wesoło podskakiwały małe rybki, jakby chciały pokazać swą radość z tak pięknego dnia. Liczne owady przelatywały niemal co chwilę między głowami wiosłujących, nie atakując ich jednak, a zatrzymując się na liściach drzew przeglądających się w lustrze wody. Pojawiające się coraz częściej sitowie delikatnie szumiało, kołysząc niemal do snu, czasami poruszone nie tylko wiatrem, ale także przez ptactwo pilnujące ukrytych w nim gniazd lub po prostu poszukujące pożywienia. Gdzieniegdzie co jakiś czas podrywał się większy ptak – raz był to łabędź, innym razem żuraw, a najczęściej wszelkiej maści kaczki. (…)

Trzecia część przygód Mataszków przenosi nas w świat niezwykłej mazurskiej przyrody i staroobrzędowców, przybliżając ich zwyczaje, obyczaje i pamiątki; To kolejna publikacja Wydawnictwa STOTOM, tym razem ze znakomitymi ilustracjami Pauliny Lewandowskiej.





Opowiem Wam również o nowej książce Magdaleny Majcher. Życie Hani to z pozoru bajka. Niepewna siebie dziewczyna z domu dziecka wychodzi za zamożnego i atrakcyjnego wdowca, dostając to, czego nigdy nie miała – dom i rodzinę. Dwadzieścia lat po ślubie wie już jednak, że po napisach "żyli długo i szczęśliwie" nie zawsze jest różowo. Hania czuje się niekochana przez męża, który idealizuje swoją zmarłą pierwszą żonę. Dodatkowo ich nastoletnia córka zaczyna wagarować i oszukiwać rodziców, co zwiastuje problemy. Jakby tego było mało, Hania zaczyna odczuwać dojmująca pustkę, jako pełnoetatowa pani domu. To z pozoru szczęśliwe życie zaczyna ją uwierać. Tej jesieni jednak wszystko ma się zmienić…

Czy Hani wystarczy odwagi aby zawalczyć o siebie i córkę?
Jak zmieni się jej życie, kiedy będzie musiała zmierzyć się z bolesną przeszłością?
Czy odnajdzie siebie i uchroni swoje małżeństwo przed rozpadem?

Ta opowieść otula jak ciepły koc, pachnie aromatyczną herbatą i ogrzewa jak ogień w kominku.

Cztery pory roku – cztery wciągające historie. Wszystkie pory uczuć Magdaleny Majcher to cykl powieści obyczajowych, podejmujących ważne życiowe tematy. Miłość i zdrada, trudne życiowe wybory, przeciwności losu i w końcu upragnione szczęście i spokój – z tym wszystkim spotkają się bohaterowie czterech powieści. A to wszystko w rytmie czterech pór roku.




Ach, i jeszcze taka informacja! 


O nowej książce Jarosława Wilka opowiem Wam już niedługo, jeszcze chwilkę, jeszcze troszeczkę :)

Przeglądam to moje podsumowanie i dochodzę do wniosku, że jak tak dalej pójdzie, będę musiała pomyśleć o tygodniowych rozliczeniach. Dzieje się! 

Sierpień był dziwny, wrzesień będzie szalony (córa śmiga do zerówki, więc tym bardziej). Mam nadzieję, że ogarnę rzeczywistość :) 

Dotarliście do końca tego podsumowania? Brawa dla Was :) Ograniczałam się, naprawdę, musicie mi wierzyć na słowo! A teraz opowiadajcie, co tam u Was? Które książki zwróciły Waszą uwagę? Czy czytaliście już pierwszy numer "Blogostrefy. Jedynego takiego czasopisma dla blogerów"? Jak minął Wam sierpień (chętnie Was odwiedzę; zostawcie linka)? I jakie macie plany na wrzesień?

    

Zaczytanego września!