wtorek, 7 listopada 2017

"Bullet book. Bądź pięknie zorganizowana"



Żeby odnieść w czymś sukces, trzeba zacząć to robić.
Mark Twain


Wczoraj opowiadałam Wam o  poradniku, który może być doskonałym początkiem wielkiej przygody z Bullet Bookiem – a pod tą nazwą kryje się po prostu przyjemny i skuteczny sposób ogarniania rzeczywistości. O tym wszystkim możecie przeczytać TUTAJ. Dziś chciałam Wam pokazać, jak się ma teoria do praktyki, czyli jak w całkiem zgrabny sposób wykorzystać wszystkie te wskazówki dla codziennej organizacji. 




Prawda jest taka, że BuJo (Bullet Journal) możecie wykonać sami: podrukować czy narysować tabele, uzupełnić notatki pięknymi obrazkami lub po prostu znacznikami. Wiadomo jednak, że nie każdy ma na to czas – którego brakuje zawsze – nie wszyscy znajdą też chęci, a wielu z Was zabraknie po prostu siły do kombinowania. Na szczęście jest inne wyjście, które powinno Was ucieszyć, a biorąc pod uwagę fakt, że jest naprawdę atrakcyjne – tym bardziej. Wydawnictwo Insignis wyszło naprzeciw oczekiwaniom wszystkich tych, którzy by chcieli, ale nie bardzo chcą się bawić w tworzenie wszystkiego od podstaw (co też zajmuje sporo czasu, niestety). Już jutro na księgarnianych półkach pojawi się nowa, bez dwóch zdań kusząca publikacja – Bullet Book. Bądź pięknie zorganizowana autorstwa Dawida Sindena. O co tyle szumu?

Bądź pięknie zorganizowana


Na wstępie dostajemy informację, czym jest w ogóle Bullet Book – to krótkie wprowadzenie w temat, które być może zainspiruje Was do działania, o jakie się nie podejrzewaliście: dziennik, notes i organizer w jednym daje spore możliwości, bo właściwie ogranicza nas jedynie wyobraźnia i potrzeba.




Notes podzielony jest na 12 miesięcy oraz na 52 tygodnie (te na 7 dni). Jedną z największych jego zalet jest to, że można zacząć działać w dowolnym momencie – to przewaga nad standardowymi kalendarzami, które narzucają nam jakiś tryb pracy. Tu samodzielnie wpisujemy miesiąc, uzupełniając puste pola w zgrabnej tabelce. Zaczynamy, kiedy mamy po prostu taką potrzebę lub ochotę. Przy każdym miesiącu znajduje się tabela z rejestrem zadań oraz "moja skarbonka" – to stałe punkty. Poza tym dostajemy mnóstwo dodatkowych tabel, list, obrazków, które możemy wykorzystać dowolnie lub skorzystać z propozycji zawartej w notesie. Autor podsuwa nam konkretne cele, zachęca do podejmowania nowych wyzwań, zrobienia mentalnego rejestru oraz – co ważne – monitorowania na bieżąco swoich dokonań. Zahaczymy o marzenia, rozpiszemy sobie plany na – jeśli bardzo tego potrzebujcie – cały rok wraz z wyznaczeniem celu głównego na każdy miesiąc.




Notes daje sporo możliwości organizowania sobie życia we właściwie każdym jego obszarze: praca, dom, szkoła, zdrowie, czas dla siebie – wszystko to można ogarnąć bez większego problemu w jednym miejscu. Sporo wolnego miejsca sprzyja uzupełnianiu kartek o swoje własne propozycje – taki organizer wiele pomieści.




Co mnie przekonuje najbardziej? Przede wszystkim fakt, że Bullet Book to otwarta historia – taka opowieść , która ciągnie się przez cały rok, a nie zamyka wraz z upływem kolejnego dnia czy tygodnia. Do naszych zapisków możemy wracać, modyfikować je, czerpać z nich informacje (np. robiąc sobie podsumowanie miesiąca czy roku). Wszystko mamy pod ręką w jednym miejscu, zatem bez oporów można do tego wszystkiego powrócić w dowolnej chwili. Czemu to służy? To zależy, jak do sprawy podejdziemy. U mnie poprawia się efektywność działania – robię niektóre rzeczy szybkiej, mniej czasu poświęcam na pierdoły, nie wracam do niektórych spraw, które już za mną. Wiele obszarów mojego życia wskoczyło na wyższy poziom ogarnięcia – oczywiście zapanowanie nad chaosem to nie przelewki, więc do ideału mi daleko, ale zawsze taki notes to dodatkowa pomoc w wypełnianiu misji: jak robić, by było lepiej.




Miejsce dla kreatywności. Wiem, że mnóstwo osób robi ze swoich plannerów małe dzieła sztuki – zazdroszczę, bo moje zdolności artystyczne leżą i kwiczą. Na pewno w tym notesie znajdzie się miejsce na fikuśne obrazki. Małe pocieszenie dla takich jak ja: na kartach znajdzie mnóstwo kwiatków, zatem nie musicie się przejmować, że Wasz dziennik będzie "ubogi" – po pokolorowaniu wyglądają zachwycająco.

Ładnie i funkcjonalnie


Nie da się ukryć, że na samym początku naszą uwagę przykuwa wykonanie notesu – jest po prostu piękny, czemu sprzyja minimalistyczne wykonanie okładki (złote kropki są odstające!). To spory plus, bo nadaje się na prezent, no i nie oszukujmy się – lubimy ładne rzeczy, a kiedy są dodatkowo funkcjonalne... Tym lepiej!




Tabelki są czytelne, miejsca na zapiski jest wystarczająco, a czcionka bywa fikuśna, a przy tym czytelna. Na niemalże każdej stronie znajdziecie (najczęściej) motywujący lub inspirujący cytat – jeśli lubicie taki klimaty, z pewnością będziecie usatysfakcjonowane. 

Poruszanie się po organizerze ułatwia załączony na początku (zaraz po krótkim wstępie) spis treści. Użytkowanie dziennika jest wygodne, bo intuicyjne, ale początkowa rozpiska z pewnością ułatwia ogarnięcie tego tematu " na dzień dobry".




Bądź pięknie zorganizowana to świetna alternatywa do wykonywanych samodzielnie  plannerów. W sumie ten organizer ma wszystko to, co przeciętnemu człowiekowi jest do szczęścia potrzebne: coś dla ciała, duszy, sporo wątków organizacyjnych, wiele list i tabel, odpowiednią do niedługich notatek przestrzeń oraz dobrze rozpracowany system monitorowania. Motywuje, inspiruje, pozwala na ogarnięcie podstaw i ciut więcej. Do użytku na co dzień, na dobry początek bulletowej przygody.


Bullet Book. Bądź pięknie zorganizowana już od jutra w księgarniach :)