niedziela, 5 listopada 2017

Październik za nami. Podsumowanie miesiąca



Październik mi umknął – niedobry. 
Zapraszam Was na szybkie podsumowanie miesiąca.




Nie lubię jesieni. To taka rozlazła pora roku, która w dodatku zapowiada zimę – tej wprost nie trawię. Wracając jednak do październikowego klimatu: zimno, mokro, ciemno i nic się nie chce. Na szczęście wśród tej lelastej beznadziei znalazłam chwilę dla siebie – na czytanie, spotkania, reorganizację regału, lekturę z dzieckiem.

Zapraszam Was na szybkie podsumowanie miesiąca. Wiem, że zawsze obiecuję, że zwięzłość, ale tym razem mówię serio – mam cichą nadzieję, że jeśli nie będę rozpamiętywać tego października (w ogóle tych jesiennych i zimowych miesięcy), to wiosna szybciej nadejdzie. Nadzieja matką głupich? ;)

W październiku przeczytam kilka książek, chociaż nie o wszystkich udało mi się napisać. Wyszłam jednak z założenia, że przecież wrażenia po czytaniu nie przepadną, zatem opowiem Wam o kilku tytułach dopiero w listopadzie. Uruchomiłam nawet mój BuJo, żeby się w końcu ogarnąć z tymi wszystkimi recenzjami i... jest nadzieja, że wyrobię. Niestety praca na etacie pochłania sporo czasu, a po  powrocie do domu poświęcam całą uwagę córce – reszta  zawsze może poczekać. Jedyne, czym mogę się tu pochwalić, to chyba to, że powoli zaczynam tę nową rzeczywistość ogarniać. Może w końcu dojdę do perfekcji. Trzymajcie kciuki!

Wracając do czytania... W październiku na blogu pojawiło się bardzo niewiele recenzji. Zrezygnowałam z publikacji na bieżąco, żeby  znaleźć czas na czytanie. Coś za coś... Mogę Wam jedynie obiecać, że listopad będzie bardziej owocny - koniec z odkładaniem wszystkiego na bliżej nieokreślone "potem".  Czas na zaskoczenie: na blogu pojawiły się recenzje TYLKO czterech książek. Ale, ale! Nie tylko to – aż tak źle nie było.


THRILLER




Aga Lisiewicz Zaślepienie


Przeczytaj o braku kontroli

Zaślepienie to thriller dobry, skomplikowany i trzymający w napięciu od niemal pierwszej strony. Już sam początek powieści wprowadza nas w stan dezorientacji i zaostrza apetyt na więcej. Czyta się szybko, autorka gładko wprowadza nas w mroczny klimat; zagrożenie, niepewność, strach. Satysfakcjonujące zakończenie.


POWIEŚĆ OBYCZAJOWA




Magdalena Majcher Wszystkie pory uczuć. Jesień

Trupy trzymane długo w szafie mocno śmierdzą

Kiedy sięgam na książki Magdaleny Majcher, wiem, że będzie dobrze. To taki mój polski pewniak – biorę w ciemno. Od autorki dostałam propozycję zrecenzowania jej najnowszej powieści. Oczywiście propozycję przyjęłam z przyjemnością i... Poczta Polska dała tyłka, więc papier do mnie nie dotarł. Wiecie, lubię mojego listonosza, ale tym razem mi podpadł. Awizo? Po co? Widocznie PP wierzy w moje zdolności jasnowidzenia lub też liczy na domyślność, stąd brak jakiekolwiek informacji o przesyłce. Nic jednak straconego, bo na szczęście jest Legimi, a książki po prostu nie mogłam sobie podarować. Przeczytałam – z uwagę, przyjemnością, refleksją. Lubię takie trudne historie, a wieloletni trup w szafie jedynie podkręcił mój apetyt na kolejne tomy. Czekam! 


LITERATURA WSPÓŁCZESNA




Sylwia Kubryńska 30 sekund

Wiesz, co oznacza tych 30 sekund?

Tę książkę trudno mi sklasyfikować. To coś na pograniczu reportażu, relacji i powieści. Fikcja literacka, a jednak tak bliska, że wiele kobiet mogłoby się pod tym podpisać. Niestety. Autorka kolejny raz uderza w polskie realia i po wnikliwej obserwacji rzeczywistości, raczy nas jej smakiem – gorzkim, zawsze gorzkim...


POWIEŚĆ POSTAPOKALIPTYCZNA



Max Brooks World War Z.

Czasem zombie nie wykręca na drugą stronę

To chyba ostatnia książki o zombie, po którą sięgnęłam w tym życiu. W opowieści nie znalazłam niczego nowego, niczego, co powaliłoby mnie na kolana albo chociaż mocno zniesmaczyło. Całość ratuje jedynie forma, na którą zdecydował się autor – coś na wzór reportażu, poprowadzone od początku do samego końca w sposób spójny i konkretny. Książka nada się idealnie na pierwsze spotkanie z zombiakami. Niestety, obawiam się, że stary wyjadacz niewiele znajdzie w niej dla siebie.







"Blogostrefa. 

Jedyne takie czasopismo dla blogerów"




Pod koniec października pojawił się nowy numer magazynu. Na razie możecie go przeglądać w wersji elektronicznej, ale już wkrótce papier trafi do Waszych skrzynek pocztowych. Do mojej również. 

W drugim numerze znalazło się mnóstwo fascynujących artykułów napisanych przez nietuzinkowych blogerów i autorów. Konkretnie i na temat. Czasopismo zostało objęte patronatem medialnym przez serwis zBLOGowani.pl oraz portal BookHunter.pl – wiecie, jak się cieszymy z tego powodu? Ogromnie. Już dziś mogę Wam zdradzić, że w trzecim numerze dowiecie się więcej na temat naszych Patronów – oj, będzie się działo.



Jeśli macie ochotę na magazyn, możecie zakupić go na stronie Blogostrefy. PDF dotrze do Was szybciutko, ale na papier trzeba będzie poczekać do grudnia – wiecie, dodruk chwilę trwa, a miło mi Was poinformować – naprawdę się cieszę – że dodruk będzie na pewno.






WIELKA WYMIANA KSIĄŻKOWA



Pierwszy tydzień października upłynął mi pod znakiem polowania na książki, pakowania książek, wysyłania książek, odbierania książek. Wiecie, co to oznacza? Wielka Wymiana Książkowa – Przeczytaj i Podaj Dalej – to istne szaleństwo, którego nie mogłam sobie odmówić. I chyba już nie będę próbować. 

Co udało mi się upolować?



Już wiecie, skąd ta moja reorganizacja biblioteczki? Gdzieś to wszystko trzeba było włożyć!


A co zostało, możecie sprawdzić tutaj => co jeszcze na wymianę?



Wiecie, na czym polega ta akcja? Co, jak i po co? Jeśli coś Wam wpadnie w oko, po prostu dajcie znać. Na pewno jakoś się dogadamy.






PIKANTNA SZCZYPTA KULTURY


W zeszłym miesiącu pisałam Wam, że wybieram się na imprezę do Pana Wilka, którego najnowsza książka miała premierę we wrześniu. Przyznaję, że okropnie nie chciało mi się ruszyć tyłka, ale spięłam poślady, ściągnęłam bratową (dziękuję za motywację) i wypełzłam w sobotni wieczór z domu. 

Absolutnie nie żałuję, bo było to, delikatnie mówiąc, niesamowite przeżycie. Impreza pod hasłem: "DLA DOROSŁYCH" została zorganizowana w Ubieralni i Cyruliku Wrocławskim – to takie klimatyczne miejsce na Włodkowica we Wrocławiu, do którego trafiłam pierwszy raz w życiu, chociaż mieszkam tu od dobrych kilkunastu lat. Było piwo, wino, dużo kobiet i śpiew, ale po kolei...



W końcu poznałam Jarka, które szanuję jako pisarza, bo się odważył, i jako człowieka, bo jest naprawdę kimś wyjątkowym. Autor zrobił mi ogromną ogromną niespodziankę, bo mnie wyróżnił. Ha! Więcej Wam powiem – nazwał "swoją blogerką" :) Miły akcent, bardzo.




Na imprezie odczytano jedenasty rozdział z nowej książki Jarka, co mnie totalnie rozbroiło. Wiecie, ja taka miękka klucha jestem, więc oczy mi zeszkliły. 



Poza tym całość miała piękną, wyjątkową oprawę: muzyczną – na gitarze akustycznej zagrał "do kotleta" Tatar, a ściany zdobiły pikantne grafiki w wykonaniu Radka Bączkowskiego. Synestezja sztuk na poziomie. To było coś.


Poza tym odkryłam, jaki ten świat mały i jak to ludzie, którzy kochają podobnie, łączą się przypadkiem na całe noce. Może zabrzmiało dość enigmatycznie, ale pewna osóbka, którą poznałam tej nocy, z pewnością wie, że o niej mowa.

Na koniec dodam, że w licytacjach książek Jarosława Wilka (autor przeznaczył na ten cel specjalne wilcze pakiety) udało się zgarnąć ponad 2000 zł, a te pieniądze przekazane zostały w całości na Centrum Praw Kobiet. 





AUTORSKI  PRZYSŁÓWEK


"Autorski Przysłówek" to nowy cykl na blogu. Lubicie wywiady? Zawsze brakowało mi śmiałości, żeby pomęczyć jakoś konkretniej tych naszych polskich autorów, ale to się chyba nabywa z czasem. Tyle dobrego, bo to świetna sprawa. 



Na pierwszy ogień poszedł Janusz Lasgórski, który w zaledwie czterech pytaniach opowiedział o swojej pracy nad cyklem "Piętno Pielgrzyma". Wywiad jest zaskakujący, pełny i intrygujący – jak miało być, skoro autor to postać nietuzinkowa?



Przekonajcie się koniecznie => "Autorski Przysłówek" część I – Janusz Lasgórski





PLAN NA LISTOPAD



Listopad będzie szalony! To dopiero początek, ale już dziś wiem, że będzie się działo!

Przede wszystkim opowiem Wam o wielu wspaniałych książkach, które przeczytałam w październiku. Będzie coś dla dzieci – organizujemy w szkole akcję z czytaniem opowiadań, które znalazły się w nowej książce wydawnictwa Nowa Era (na razie ciii, potem Wam o wszystkim opowiem), będzie o nowej powieści autorstwa Schmitta, najnowszym Efektorze, czyli kolejnym kryminale Thomasa Arnolda, który kolejny raz stanął na wysokości zadania – napisał naprawdę świetną kontynuację. Poza tym skończyłam z Młodą wznowione książki Magdaleny Witkiewicz, które ukazały się nakładem wydawnictwa Od Deski do Deski – jak zwykle cudownie zapakowane przez Pocztę Książkową!


Niedługo też pojawi się recenzja książki, którą miałam okazję recenzować wewnętrznie, za co dziękuję Jackowi Getnerowi - czysta przyjemność. I na dokładkę jeszcze opowieść, która mnie totalnie zaskoczyła, co zdarza się rzadko, serio. Po złej stronie lustra K.C. Hiddenstorm! 

O, i oczywiście nie zapominamy o organizacji, bez której chyba zaginęłabym we wszechświecie! mam dla Was cudowności z Insignis – Bullety, że aż palce lizać :)




Poza tym przełom listopada i grudnia to Targi Książki we Wrocławiu, na których na pewno się pojawię. Szczegółów jest jeszcze niewiele, ale już wkrótce wszystko będzie jasne. Zostawiam moje miłości w domu – w zeszłym roku byli średnio zachwyceni tą imprezą – biorę przyjaciółkę, która moją miłość do słowa pisanego (i zakupów) rozumie. Cały dzień przeznaczę na polowanie! Będziecie? Może wezmę zakładki? ;)


Już wkrótce powiem Wam o książkach, które objęłam patronatem medialnym. Tu wielki rozstrzał tematyczny, bo z jednej strony będzie to baśń dla dzieci – III tom przygód Tami z krainy pięknych koni.

Szybka zapowiedź tego, co nas czeka


A z drugiej zaprowadzę Was do klasztoru, by wkręcić Was w pewną kryminalną sprawę. O nowym kryminale retro autorstwa Krzysztofa Koziołka przeczytacie już niedługo. Powiem Wam, że pisarz przygotował dla Was coś niesamowitego! Premiera już w listopadzie.

Na początek okładka (mrrrr, wspaniała!)


Wybieram się też na spotkanie z Reginą Brett, a Wy? Kogo spotkam we Wrocławiu?



Odnoszę dziwne wrażenie, że o czymś zapomniałam, ale to już wyjdzie w praniu, w listopadzie! Już pomijam fakt, że 24 października blog obchodził dwa lata... Z tej okazji wkrótce będę miała dla Was pewne kreatywne zadania; wypatrujcie konkursu :)

A na koniec proszę jedynie o trzymanie kciuków i ciche zaklinanie rzeczywiści – niech doby się rozciągają, międzyczas daje oszukać, a jesień sprzyja pracowitości. Niech t wszystkie plany wypalą :) Oczywiście trzymam kciuki za Was, jakie macie plany na listopad? Gdzie się spotkamy? Co czytacie? Daj znać!

Zaczytanego listopada :)