sobota, 16 grudnia 2017

Co z tą "Ewką"?




Obraz powraca. W środku nocy. Wszystko wydaje się jaskrawe. Tak świeże, niezagojone, niespokojne. Nie można nic z tym zrobić, niczego zmienić, nie można zawrócić biegu zdarzeń.



Lektura AntyCzłowieka zrobiła na mnie wrażenie przede wszystkim dlatego, że mnie zaskoczyła swoją świeżością i innością. Ewka – druga książka Dariusza Regulskiego - jest zupełnie inna: bardziej powieściowa, dokładniej przemyślana, zgrabniej ujęta. Może i brakuje jej tej dziwności, która ujęła mnie przy pierwszym spotkaniu z twórczością autora, ale przyznaję, że przeczytałam ją z większą przyjemnością, bowiem jest po prostu bardziej zjadliwa stylistycznie, gramatycznie i ortograficznie, choć i tu nie można mówić o ideale. O czym jest ta Ewka? Czy warto święcić chwilę na lekturę najnowszej książki Regulskiego? I czy drzemiący w autorze potencjał ujrzał światło dzienne? Już pędzę z odpowiedzią. 

Gorzko


Opowieść, którą znajdziemy na zaledwie 80 stronach przepełniona jest goryczą. Taką ludzką, która dopada od czasu do czasu każdego z nas. 





Szczypior – lekarz psychiatra – ubolewa nad swoją codziennością, która (nie da się ukryć) nie należy do kolorowych, a już na pewno jest bardzo daleka od wyobrażeń mężczyzny o "żyli długo i szczęśliwie". Lekarz nie jest szczęśliwy – uwikłany w małżeństwo z paskudną maszkarą, trzyma pod dachem córkę, która nawet nie jest owocem jego miłości, a w pracy wciąż pod górkę. Mężczyznę nieco przerasta jego życie, nie potrafi zapanować nad wylewającym się z niego hektolitrami żalem, nie znajduje pociechy w... właściwie prawie w niczym. 

Nie jest jednak aż tak źle! Wspomnienia dają mu powód do istnienia, choć potrafią ranić i bywają przykre, to jednak dają Szczypiorowi poczucie spełnienia. Kiedyś był szczęśliwy i może, jeśli ruszyłby w końcu tyłek i wyszedł z tego bagna, w którym tonie od wielu lat, mógłby znów być, tak po prostu być?

Co wspomina? Miłość – tę pierwszą, która dodawała mu siły każdego dnia. Ewkę – tę jedyną, która muskała ciepłym oddechem jego zbolałą duszę. Niestety Szczypior utracił ukochaną, a wraz z nią chęci do czegokolwiek. Ale i tu nie kończy się ta opowieść, ponieważ gdzieś tam, w knajpie, pracuje pewna Chantal, na której punkcie mężczyzna ma obsesję. Niby obca, a jednak taka bliska, dlaczego?

To się czyta


Ewkę się pochłania szybko i bezproblemowo. To taka minipowieść, która może akcją nie porwie, ale ma w sobie coś, co nie pozwala się czytelnikowi od niej oderwać. Czy to dziwny nastrój, czy może raczej pełna goryczy refleksja o życiu, trudno stwierdzić.

Autor zawarł w tej historii wiele prawd o życiu, prawd gorzkich, przykrych, ale też tych niezwykle pozytywnych, które pchają  nas do działania, do walki o siebie, o swoje marzenia. Regulski atakuje nasze zmysły, w sposób, jakiego sobie nie życzymy, ale też nie potrafimy się oprzeć temu atakowi i po prostu poddajemy się, płynąc z prądem rozważań. 

Książka z pewnością będzie dla wielu  z Was zaskoczeniem; może zmusi Was do zastanowienia się nad swoim życiem i drogą, którą obraliście, może popchnie Was do działania, da kopniaka, w wyniku którego uznacie, że chcecie czegoś więcej, że możecie więcej. Może też spłynie po Was, przejdzie bez echa... Nie wiem, ale z pewnością nie dowiemy się tego, jeśli nie spróbujecie. A spróbować  zawsze warto.

Ciekawi mnie rozwój autora. Tą Ewką udowodnił, że potrafi podejść do sprawy inaczej, ugryźć sprawy z innej strony, przedstawić emocje w odmienny sposób. To cieszy, ale bardziej cieszy mnie fakt, że Ewkę czyta się łatwiej i chyba też więcej z niej w naszym środeczku zostaje. Tak myślę, bo te emocje wciąż gdzieś tam we mnie siedzą. Może zagoszczą i w Was? Potencjał jest, niewątpliwie, ale sami musicie orzec, czy wykorzystany.

Książkę możecie zamówić bezpośrednio u autora: regulski-dariusz@wp.pl