wtorek, 13 lutego 2018

Niewiele, lecz wszystko: "Kiedyś" (Kampania społeczna: Kochanie Przez Czytanie)



Wtedy byłaś malutka,
teraz jesteś już duża.

Kochani, dzisiejszy wpis należy do tych, z których publikacją zwlekałam długo. Nie myślcie jednak, że to wynikło z mojego lenistwa czy braku czasu. Nic z tych rzeczy. Recenzja Kiedyś czekała sobie cierpliwie, bowiem od razu wiedziałam, że to właśnie o tej książce chcę Wam opowiedzieć w ramach akcji #KOCHANIEprzezCZYTANIE, czyli kampanii społecznej zainicjowanej przez Magdalenę z Save the Magic Moments przy udziale dziewczyn (gdzie tatusiowie?) z Klubu Książki PRZECZYTAJ I PODAJ DALEJ, do którego mam przyjemność należeć. Przyznam jednak szczerze, że gdybym nie należała i tak dorzuciłabym swoje trzy grosze w temacie wspólnego czytania z dzieckiem. Robimy to codziennie, więc... rozumiecie, wspieram całym serduchem.

Zresztą nie tylko ja. Przez cały luty możecie śledzić wpisy, które pojawiają się w ramach naszego promowania wspólnego czytania. Na 28 blogach mamy opowiadają – warto przeczytać i dać się wkręcić!

1 lutego - Magdalena Erbel - Save the Magic Moments - KSIĄŻKA: W moim sercu - Jo Witek 
2 lutego - Anna Janda Tygrysiaki.pl • Blog parentingowy - KSIĄŻKA: Miłość - Astrid Desbordes
3 lutego - Emilia Chomutowska-Murza - www.rokzksiazka.wordpress.com KSIĄŻKA: "Maciupek i maleńtas" A. Janko
4 lutego - Natalia Krząszcz - Świat Tomskiego - KSIĄŻKA: ????
5 lutego - Anna Chomiak- Nieidealnaanna - KSIĄŻKA: "Judo. Nie tylko dla dzieci" K.B. Wiłkomirscy
6 lutego - Gosia Jurasz - Antyterrorystka - KSIĄŻKA: Pięknie dziękuję - opracowanie zbiorowe
7 lutego - Magdalena Szymańska - Zwykłej Matki Wzloty i Upadki - KSIĄŻKA: "Wakacje u dziadków" - Magdalena Zarębska
8 lutego - Janka Zabielska - Jamaska- KSIĄŻKA: "Wszystkie przygody Adelii Bedelii" - PEggy Parish
9 lutego - Agnieszka Drygiel - Lew Kanapowy - KSIĄŻKA: "Jakie to szczęście, że Cię znalazłem" - Guido van Genechten
10 lutego - Katarzyna Bieńkowska- Poligon Domowy- KSIĄŻKA: "Lilka i spółka" - Magdalena Witkiewicz (obie części)
11 lutego - Martyna Kwiatkowska www.recenzje-kiti.blogspot.com - KSIĄŻKA: seria ,,To, co najbardziej lubię..." Trace Moroney 
12 lutego - Elżbieta Noga - Tekstykontekstyblog - KSIĄŻKA: "Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek" - Justyna Bednarek
13 lutego -Marzena Gaczoł - Matka Puchatka - KSIĄŻKA : “Kiedyś” Alison MgGhee
14 lutego - Iza Damse - Nie tylko różowo - KSIĄŻKA: “Serce” - Edmund Amicis
15 lutego - Urszula Szegda - szegducha.pl KSIĄŻKA: “Przyjaciele żyrafy. Bajki o empatii" - Joanna Berendt, Aneta Ryfczyńska
16 lutego - Aneta Bywalec - Blisko Przyrody - blog - KSIĄŻKA: “Pajączek Kędziorek” - Diana Amft 
17 lutego - Marta Kraszewska-Rudym Spojrzeniem -KSIĄŻKA: Dlaczego giną skarpetki? (Niezwykle przygody skarpetek 1 tom i 2 tom) 
18 lutego - Agnieszka Data - www.leeramante.blogspot.com - KSIĄŻKA: "Charlie i Fabryka Czekolady" Road Dahl
19 lutego - Maria Szojda-Pallado - www.nonietak.worpress.com - KSIĄŻKI: "Oczami maluszka (banan)", "Obrazki maluszka. Brum brum", "Moja pierwsza książeczka. Ubrania", książeczka kontrastowa 2w1 "Kształty", Karty kontrastowe "Oczami maluszka" 
20 lutego - Agata Pęksyk - Beztroska Mama - Książka: “Wiersze na dobranoc” - Agnieszka Nożyńska Demianiuk 
21 lutego - Anna Maria Liniewska Veileborg - www.razadobrze.blogspot.com - KSIĄŻKA: "Na szczęście mleko" - Neil Gaiman 
22 lutego - Magdalena Juk - www.heniokike.blogspot.com- KSIĄŻKA: "Elmer"
23 lutego - Aleksandra Dobies - Do utraty tchu - KSIĄŻKA: "Niezłe ziółko" Barbara Kosmowska
24 lutego - Natalia Rusek - www.cozabadziewnyczytacz.blogspot.com KSIĄŻKI: obrazkowe na podstawie książek Mizielińskich z serii "Mamoko" i Berner - seria "Na Ulicy Czereśniowej" 
25 lutego - Magdalena Polak - Podróż przez życie - blog - KSIĄŻKA: Kacper -Strachy. Mick Inkpen 
26 lutego - Anna Jędrzejewska - www.kroplamorza.pl - KSIĄŻKA: "10 niesamowitych przygód Neli" z serii "Nela mała reporterka". 
27 lutego - Monika Ryk - A to ci wynalazek - KSIĄŻKA: "Powiastki Beatrix Potter"
28 lutego - Katarzyna Berska - Katarzyna Berska - KSIĄŻKA: “Jak tata pokazał mi wszechświat", "Jak mama została Indianką", "Jak tata się z nami bawił" - Ulf Stark

Na czym polega kampania? Luty uczyniłyśmy miesiącem pełnym miłości, a tę możemy okazać naszym brzdącom na wiele sposobów. Wśród nich – poza wieloma, wieloma innymi – znalazło się czytanie. Dziecku, dla dziecka, z dzieckiem, czyli Kochanie Przez Czytanie!

O naszym czytaniu opowiadałam Wam już wielokrotnie, choć w gruncie rzeczy rozkład tego tematu na czynniki pierwsze nie ma tak naprawdę sensu – to dla nas norma, standard i część naszej rodzinnej codzienności. Kiedy nie czytam ja, pałeczkę czytacza przejmuje z przyjemnością mój mąż. Każdego dnia, choćby odrobinkę, choć na kilka chwil – odrywamy się od rzeczywistości i wspólnie wędrujemy ku nieznanemu (na szczęście etap wałkowania jednej historii po tysiąckroć mamy już za sobą). Teraz nasze czytelnicze pociągi zabierają nas w różne strony – odwiedzamy tajemnicze miejsca, trafiamy na nieco nierealnych bohaterów lub odkrywamy rzeczywistość taką, jaka jest. Książeczki pozwalają nam bujać w obłokach, ale też uczą twardego stąpania po ziemi, rozbudzają naszą wyobraźnię, lecz również wyjaśniają otaczający nas świat. Dlaczego piszę o "nas"? Odpowiedź jest banalnie prosta: ja po prostu w całości oddaję się temu wspólnemu odkrywaniu – przepadam, prowadzona przez córę, w innych światach – Ona, trzymając mnie za rękę, z ufnością przeskakuje kolejne strumyczki i brodzi w wartkich strumieniach. Siedzimy w tym razem.

I tak razem siadłyśmy, by przeczytać Kiedyś. Każda z nas weszła w tę opowieść na swój sposób, ale – co ważne – każda znalazła w niej to, czego szukała, ba!, nawet to, czego się nie spodziewała! 


Kiedyś we mnie


Początkowo zastanawiałam się nad wyborem książki, która byłaby wartościowa, niosła jakieś pozytywne przesłanie czy w konkretny sposób zmuszała do refleksji – nie tylko dla malucha, ale też dla mamy, bo – nie oszukujmy się - z większą przyjemnością i zaangażowaniem czytamy dzieciom to, co i nas w jakimś stopniu zachwyca. Kiedyś autorstwa Alison McGhee to przepiękna opowieść, która trafi w niejedno małe i większe serduszko. Cudnie ilustrowana przez Petera H. Reynoldsa książeczka, wyciśnie z Was niejedną łezkę, bo... w sumie trudno jest dokładnie napisać, jakie emocje wywołuje ta historia, ale należy zaznaczyć, że bezapelacyjnie dotyczy miłości – przez wielkie "M".




Przyznaję, że początkowo – kiedy dostałam propozycję zrecenzowania tej książki – byłam sceptycznie nastawiona. Recenzji jak na lekarstwo, w żadnej konkretu, a do tego zapowiedź, cytuję: "nasze doświadczenia prowadzone na żywych matkach wskazują, że to prawdziwy wyciskacz łez. A niby tak niewiele słów!". Prawda, jestem dość miękką kluchą, ale historia musi naprawdę uderzyć w czuły punkt, by mnie totalnie rozkleić. I wiecie, Kiedyś właśnie do takich należy. To zaskakujące, bo na opowieść – uwaga! – składa się około dwudziestu zdań. Wierzcie mi jednak, że tak potężnego ładunku emocjonalnego się nie spodziewałam. Kompletnie zbiło mnie to z tropu, ale też udowodniło, że opowieść dla dzieci – czytana córce, wieczorem, pod kocem – może zaprzątać potem myśli jeszcze przez wiele, wiele dni. Kiedyś to AŻ tyle w tak niewielu.

Co jest takiego w tej opowieści, że powala matki i cieszy dzieci? Prawdę mówiąc, trudno odgadnąć – powiedziałabym, że to jakaś magia – taka czysta, jasna i dogłębna – to po prostu miłość matki, która wie, rozumie, pragnie, jest i będzie. Historia dotyczy małych wielkich rzeczy – prostych i niby banalnych gestów, emocji oddanych w zaledwie kilku słowach, a jednak... każda z Was doskonale zrozumie, jak to jest, i każda przyzna, że chciałaby, aby jej dziecko KIEDYŚ – nie mówimy o tym głośno, bo to trudno ująć w słowa tak intymną relację, trudno zmieścić w ramach  tyle uczuć... Zrozumiecie, gwarantuję.

Myślę, że trudno jest ująć w słowa to, jak mocno kochamy, ale wydaje mi się też, że gdybym miała już to zrobić – Kiedyś stanowiłoby kwintesencję tego, co mogłabym powiedzieć.

Na koniec dodam, że nie trafiłam jeszcze na książkę, która rozbrajałaby mnie za każdym – absolutnie za każdym! – razem, przy każdym otwarciu, na każdej stronie, każdym słowem i obrazem... 

Co na to moja córka? 


Kiedyś to opowieść nie tylko dla mam (dodajmy, że nie mówimy tu tylko o młodych mamach, ale o mamach w każdym wieku), ale również dla dzieci, a w szczególności dla córeczek. Moja sześcioletnia Ewcia jest  tą opowieścią zachwycona, a najważniejsze – zainteresowała ją, a każde kolejne zdanie wywoływało uśmiech na jej twarzy (no, poza jednym, ale życie  to życie, po prostu). Kiedyś dostarczyło nam "materiału" do dyskusji, a dodatkowo pozwoliło bardziej poznać siebie – zdradziłam córce kilka malutkich, osobistych sekretów, które od teraz należą również do niej. Takie odrywanie siebie (i mamy) było dla mojego dziecka interesującą przygodą – Ewa śledziła moje reakcje (ciepły uśmiech, śmiech przez łzy) i rozkładała na czynniki pierwsze tę chwilę, kiedy nie mogłam, bo nie umiałam czytać dalej... 

Czy  zrozumiała? Nie wiem, wydaje mi się, że aby w pełni pojęła piękno tej opowieści, musi minąć jeszcze wiele, wiele lat. Rozbroiło mnie jednak jedno: "Mamusiu, kiedy będę miała córeczkę, też przeczytam jej Kiedyś".



Dobrze wydane


Książeczki dla dzieci – poza ciekawą, poruszającą czy wartościową treścią – powinny być funkcjonalne, czyli dać się czytać długo i często bez większego uszczerbku dla  formy. Kiedyś to historia wydawana porządnie, co niesamowicie mnie cieszy, bo wymarzyłam sobie, że podaruję tę książkę córce,  kiedy... KIEDYŚ, gdy przyjdzie na to odpowiednia pora. Szyta, w twardej oprawie i z porządnymi, grubiutkimi stronami przetrwa niejedno – tego jestem pewna.

Oczywiście bez obrazków – szczególnie w przypadku wspólnego czytania - ani rusz. Tu warto wspomnieć (co widać na zdjęciach), że książeczka jest ujęta w minimalistycznej, ale eleganckiej formie. I chyba to daje jej taką moc, a mamo i dzieciom takiego "kopa". Tu doskonale sprawdza się stwierdzenie, że czasem  mniej znaczy więcej – tu znaczy po prostu wszystko. I kiedy tak patrzę na te ilustracje, i kiedy tak czytam te kilkanaście zdań – widzę moją córę... kiedyś.




Kiedyś należy do tych książeczek, których nigdy w życiu nikomu nie oddam, do których jeszcze wielokrotnie wrócimy i o których będę opowiadać, polecając z czystym sumieniem kolejnym mamom. Poleciłam swojej, podsunęłam, poprosiłam, by przejrzała. Mówiłam Wam już, że  ta opowieść ma moc? Widziałam w oczach mojej mamy to, co mogę zobaczyć w swoich (i na pewno w Waszych również) – miłość, po prostu. 

Mam nadzieję, że nie macie żadnych wątpliwości? Tę książkę po prostu trzeba przeczytać. To jest to – wszystko i jeszcze więcej.

Kiedyś zostało wydane (wznowione) nakładem wydawnictwa Mamania – może miałyście już okazję czytać tę książeczkę w poprzednim wydaniu? Gdyby nie to, że książeczka powraca (oraz Rada Czytających Wiedźm Doroto, dziękuję!), pewnie nigdy nie trafiłaby na tę opowieść. Mam nadzieję, że Wy na pewno traficie – tego Wam, Drogie Mamy i Córeczki, życzę.