sobota, 3 marca 2018

Był sobie luty


Był sobie luty i bardzo dobrze, że minął. Coraz bliżej do wiosny – odliczam dni, wypatruję pierwszych oznak. Nie mogę się doczekać! 




Zima zdecydowanie nie stoi po mojej stronie. Ciągle coś mnie bierze, a jak ja się trzymam, to moja rodzinka jest w rozkładzie. Wiadomo, mężczyzna z katarem to jednostka umierająca... Do tego córa, jakaś paskudna epidemia dziesiątkują dzieciaki w szkole i nauczycieli również. Nie jest łatwo, a dni dłużą się niemiłosiernie. Żyję nadzieją, że wkrótce po prostu jakimś magicznym sposobem zrobi się cieplej i wszystko – moje blogowanie przede wszystkim – wróci do normy.

Na blogu pojawiło się niewiele wpisów, nieco odpuściłam z  Instargramem, na FB wieje... ciszą. Każdego dnia obiecuję sobie, że opowiem Wam, co się u mnie dzieje, co właśnie czytam i ile dobrego się zdarzyło, ale po prostu brakuje mi czasu, a może i chęci. Tych chęci szukam w sobie niemal codziennie i powiem Wam, że jestem blisko sedna. A to już całkiem dobrze. Obiecuję, że marzec będzie bardziej Puchatkowy, mniej milczący.

W lutym na blogu pojawiły się tylko cztery recenzje książek, więcej nie wyszło, ale  już wkrótce nadrobię zaległości. Wynik słabiutki, ale cieszę się, że w natłoku codzienności udało mi się wrzucić cokolwiek, poza tym nie patrzyłam na ilość, ale na jakość, a ta jest na wysokim poziomie. Wiecie, czasem mi przykro, że ta strona leży i nie zakwita, ale wydaje mi się, że po prostu potrzebowałam takiego "przezimowania", by zebrać siły, zebrać się w sobie i wrócić z pełną mocą.

Wśród przeczytanych znalazły się:


Woła mnie ciemność. Daję Ci wieczność. Akt I autorstwa Agaty Suchockiej to opowieść, która mnie zachwyciła dźwiękiem, odważnym podejściem do uczucia i emocjami. Wątek fantastyczny był w porządku, ale to styl autorki i sposób kreowania rzeczywistości mnie porwały.




Punkt Barana to powieść sensacyjna, która trafiła do mnie dzięki uprzejmości autora – Aleksandra Sowy. Pełna akcji, szczegółowego rozkładu polskiego światka policyjnego na czynniki pierwsze oraz interesujących bohaterów pozwoli Wam mocno wczepić się w codzienność i dostrzec to, czego nie widać na pierwszy rzut oka – zobaczycie po prostu, jakimi prawami rządzi się nasza rzeczywistość, jak mają do tego przestępcze szychy oraz co na to "ci dobrzy".



Dzięki uprzejmości wydawnictwa Muza przeczytałam dobry thriller – Martwa jesteś piękna to książka autorstwa Belindy Bauer. Historia jak wiele innych, choć bardzo podobała mi się tu kreacja mordercy i to właśnie ze względu na tego osobnika oraz z powodu ogólnej koncepcji utworu (ciekawy pomysł na prezentację zbrodni) mogę Wam tę książkę polecić. Jeśli lubicie pokręcone sylwetki i zaskakujące zwroty akcji, to z pewnością odnajdziecie się w tej opowieści. To dramatyczna sztuka dla poklasku, po prostu.




Wydawnictwo Mamania zawsze mnie pozytywne zaskakuje, ale takiego wstrząsu po lekturze tej króciutkiej lektury się nie spodziewałam. O Kiedyś autorstwa Alison McGhee z ilustracjami Petera H. Reynoldsa opowiedziałam na blogu w ramach akcji społecznej zorganizowanej przez Magdę z Save the magic moments – Kochanie Przez Czytanie. Wracając jednak do książki... Drogie Mamy, musicie ją mieć!


Marzec zapowiada się książkowo – już teraz czytam tytuły, którymi podzielę się z Wami w najbliższym czasie. Wiele książek jest u mnie, kilka w drodze, wiele wkrótce wyruszy do Wrocławia i trafi w moje łapki. Podjęłam współpracę z wydawnictwem ZYSK i S-ka, a efekty już wkrótce przedstawię Wam na blogu.



Opowiem Wam również o pewnym potworze, ale... wszystko w swoim czasie, bo najpierw muszę przetestować tę książkę na córce.

Wydawnictwo Prószyński i S-ka również nie próżnuje. Marzec zapowiada się fascynująco, a tematyka poruszana w książeczkach dla dzieci pozwala stwierdzić, że będzie ciekawie i... pouczająco? Motywująco? Inspirująco? Co Wydawnictwo dla Was przygotowało? O tych wspniałościach już wkrótce dla blogu.


Tę i inne książeczki znajdziecie na stronie Wydawcy => TUTAJ.

Czeka mnie dodatkowo lektura kolejnej, już trzeciej z cyklu, książki autorstwa Magdaleny Majcher – Cztery pory uczuć. Wiosna już wkrótce trafi w moje łapki. Nie mogę się doczekać, tym bardziej że książki autorki trafiają w sedno. Tym razem wzięła ona na tapet temat ważny, ciężkiego kalibru.



O czym tym razem? Wydaje mi się, że o tematyce, o której warto mówić głośno, bo raz – trzeba  uświadamiać, a dwa – może uda się zapobiegać?


Książkę możecie zamawiać już teraz => TUTAJ.


17 kwietnia premiera książki Anety Grabowskiej – Tu i teraz to opowieść, która mnie ogromnie zastanawia. W ogóle Wydawnictwo WasPos mnie intryguje! Znacie już? Nie wyprzedzajmy jednak zdarzeń – ta książka dopiero przed nami.






Już dziś zachęcam Was do zaatakowania kiosków, ponieważ pojawił się nowy numer "Świerszczyka". Wspaniały, ważny, bo o złości. A wiecie, lepiej wiedzieć, jak sobie z nią radzić, niż nie.



W tym numerze „Świerszczyka” przedstawiamy sprawdzone sposoby na to, jak sobie radzić ze złością. Sprawa nie jest prosta, bo złość wprawdzie jest naturalnym i potrzebnym uczuciem, ale wyjątkowo trudnym do okiełznania. Dlatego trzeba się nauczyć złościć tak, by nie ranić siebie i innych. Różne rozwiązania znajdziecie np. u Kotka Mamrotka, w Wierszykowie i w wielkim czytaniu. A gdy już wybierzcie takie, które dla Was jest najlepsze, stawajcie do Wyścigu po Księgę Mądrości – to nietypowa gra planszowa! Nie tylko wędrujecie do celu trasą pełną niespodzianek, ale też losujecie kartę postaci i możecie wcielić się w role Czarodziejki, Wielkoluda czy Klucznika. Ruszajcie!





Mam nadzieję, że skusicie się na => PRENUMERATĘ <=. Rzadko sięgamy z córą po czasopisma dla dzieci, ale "Świerszczyk" to jest po prostu "TO". Przekonajcie się koniecznie.

Wielkim wydarzeniem tego miesiąca będzie mój patronat – III tom Tami z krainy pięknych koni to historia, którą po prostu musicie poznać wraz ze swoimi dziećmi. I będziecie mieli okazję, bo na blogu/FB pojawi się konkurs, gdzie do wygrania będą aż trzy egzemplarze tej niesamowitej powieści.


Książkę miałam przyjemność czytać jeszcze w wersji surowej i już wtedy chciałam pisać recenzję, ale... to opowieść dla dzieci, którą koniecznie musiałam przeczytać z córą – poprzednie dwie pochłonęłyśmy w zastraszającym tempie. I ta również weszła, jak wchodzą ciepłe bułeczki, i zostawiła wiele ciepełka w serduchach. Już wkrótce wszystko Wam opowiem!

Na razie tylko tak troszeczkę, słowem wstępu:





Wracając jeszcze na moment do lutego, miałam przyjemność wziąć udział w konferencji Blogerzy we Wro, którą zorganizowała Mama-Sama. Relację z tego spotkania przeczytacie w najnowszym numerze "Blogostrefy, Jedynego takiego czasopisma dla blogerów" (numer pojawi się na przełomie marca/kwietnia). Co dobrego? Wspaniałe miejsce we Wrocławiu, o którym nie miałam pojęcia – Krzyki Śmiechy Cafe. Wartościowe treści. Pyszne jedzonko i – co najważniejsze – doborowe towarzystwo. Nasz magazyn objął patronatem to spotkanie, a my miałyśmy okazję się spotkać i trochę poplotkować ustalić plan działania na przyszłość.

Kasia (naczelna), Daga Socjopatka i ja.
Fot. Bartosz Sobczak


A, na profilu czasopisma trwa konkurs. Zerknijcie, bo kończy się 4 marca późną nocą :)



Kochani, niech moc będzie z Wami (i ze mną). Zaczytanego i owocnego marca Wam życzę. Takiego, wiecie, wspaniałego i cieplutkiego!