niedziela, 24 czerwca 2018

Był sobie maj...


Z ogromnym poślizgiem, ale jednak!

Błyskawiczne podsumowanie maja czas zacząć.




Kochani, ostatnio nie miałam czasu na nic. Kompletnie. Gdzieś w tyle głowy wciąż łomotało mi przeczucie, że pominęłam coś ważnego – o zaległościach recenzenckich już nie wspomnę. Wzięłam blog pod lupę i... okazało się, że zabrało podsumowania maja. Mogłam pominąć ten wpis, racja, ale jak tu zacząć z czerwcem, kiedy maj taki niedomknięty?

Prawdę mówiąc ten miesiąc był dość ubogi, bo i nie miałam czasu na moje osobiste przyjemności – po prostu życie mnie dopadło i nie chciało puścić. Chodziła mi po głowie myśl, żeby całkiem odpuścić, ale ostatecznie stanęło na dłuższej przerwie. W tym czasie ominęło mnie mnóstwo nowości, przeczytałam niewiele, opublikowałam jeszcze mniej. Powiem Wam jednak, że widzę ogromne, cieplutkie światełko w tunelu – zaczynam wakacje i to jest ten czas, kiedy mogę w pełni oddać się moim osobistym przyjemnościom. Poza tym zdecydowanie zbyt wiele wzięłam sobie na głowę w ostatnim czasie, więc siłą rzeczy coś musiało ucierpieć. 

W maju na blogu pojawiło się kilka – oj, malutko – recenzji.

Na pierwszy ogień poszła książka autorstwa Dominiki Smoleń Bieg do gwiazd. Historia trudna, ale w gruncie rzeczy pozytywna. Pochłonięta w kilka chwil, co nie oznacza, że szybko zapomniana. Powiem Wam szczerze, że nie podejrzewałam, że można z cukrzycy uczynić temat powieści i do tego zrobić to dobrze.

Przeczytaj recenzję

W mocno letni klimat wprowadziła mnie Magdalena Majcher – Wszystkie pory uczuć. Lato to historia, która zachwyca, wyciska emocjonalnie i zmusza do refleksji. Koniecznie zapoznajcie się z recenzją tej książki. O, i jeszcze jedno! Mam dla Was jeden egzemplarz, więc wypatrujcie konkursu.

Recenzja Lata

W nieco cięższy klimat, dość pokręcony i odrobinę odrealniony, wprowadza nas Bruno Kadyna. Wpływ  to opowieść, która dostarczy Wam potężnej dawki emocji – może przerazić, zachęcić do refleksji, ale też rozbawić. Cieszę się, że miałam okazję przeczytać tę powieść, bo Bruno ma w sobie to coś. Po prostu.

Słów kilka o Wpływie



Czytanie z dzieckiem było wyzwaniem. Nie dość, że ja po pracy miałam mnóstwo dodatkowej roboty, to ona po szkole i całym dniu biegania była po prostu zmęczona. Czytałyśmy, owszem, ale na raty. Mam nadzieję, że przez wakacje nieco odżyjemy i wrócimy do naszych pozytywnych czytelniczych rytuałów. W każdy razie coś udało nam się przeczytać i warto tu zaznaczyć, że to nie byle co.

Dlaczego tańczymy ze szczęścia i kipimy ze złości to zbiór przyjemnych i codziennych (choć z nutką magii) sytuacji, którym być może będą musiały sprostać Wasze pociechy. Wiemy, jak to z emocjami bywa: nie wszystkie uskrzydlają, a z tymi negatywnymi mamy największy problem – czasem nawet trudno nam je nazwać. Ta książeczka – Historyjki dla ciekawskich dzieci – może być sporą pomocą dla dzieci – w pojmowaniu swoich emocji – ale też dla rodziców, bo o uczuciach warto rozmawiać.

Przeczytaj recenzję
Nie mogłyśmy odmówić sobie lektury Wielkiej Księgi Ssaków! Moja córa uwielbia żyjątka wszelakie, więc z tym tytułem spędziłyśmy kilka przyjemnych chwil pełnych poszukiwania i odkrywania. Ta książka doskonale wypełnia czas, a do tego zawiera mnóstwo ciekawostek! Myślę, że rodzicom również przypadnie do gustu.

Przeczytaj recenzję
Do końca czerwca pojawi się mnóstwo  recenzji! Teraz mogę w pełni oddać się  w końcu tej przyjemności. Przeczytałam wiele ciekawych książek, więc jestem pewna, że wśród tych propozycji znajdziecie coś dla siebie. No i – co cieszy mnie mnie ogromnie – cały lipiec i sierpień upłyną mi pod znakiem książek, kawy i słoneczka! 

Już dziś mogę Wam powiedzieć, co czeka nas jutro.
Objęłam patronatem, o czym już wcześniej wspominałam, książkę Tomasza Stochmala Mataszkowie i gdańska zagadka. Recenzja pojawi się rano – wakacje czas zacząć. Będę też miała dla Was niespodziankę, a właściwie trzy takie niespodzianki – do wygrania egzemplarze tej powieści.



Mam nadzieję, że teraz na bieżąco będę dzielić się z Wami moim małym światkiem, a jest tego troszkę – rower, markery, mikroguma, stosy nowych książek, stosy przeczytanych, edukacyjne gry, egzemplarze z dedykacjami i... i  długo mogłabym tak wymieniać, ale po prostu wezmę się w garść i wrócę do gry :)  

Jakie macie plany urlopowe? Co ciekawego czytacie? No i... co mnie ominęło? Opowiadajcie!