środa, 18 lipca 2018

Abstrakcja totalna: "Lewa strona życia" L. Genova



Normalność jest przereklamowana.


Lisa Genova rozbroiła mnie swego czasu opowieścią o Motylu. Tamta historia zrobiła na mnie niesamowite wrażenie, na długo pozostając w pamięci. Postanowiłam, że zapoznam się z innymi powieściami, które wyszły spod pióra autorki, a kierowana ciekawością sięgnęłam po  Lewą stronę życia. Zespół pomijania stronnego to dość interesujący temat, z którym spotkałam się pierwszy raz. Przyznaję, że nie podejrzewałam, że ten motyw może okazać się dla mnie czymś właściwie nie do ogarnięcia, totalną abstrakcją, którą trudno mi było przyjąć... A jednak takie historie się zdarzają, czy chcemy w nie wierzyć, czy nie.

Lewej brak


Historia, którą zaserwowała nam Genova jest trudna do przyjęcia. Okazuje się bowiem, że nasz mózg jest w stanie kompletnie zlekceważyć jedną stronę naszego życia. Objawia się to ograniczeniem postrzegania jednej ze stron: brak widzenia jednej ze stron (np. podczas jedzenia widoczna jest tylko wybrana strona talerza), nieodczuwanie ciała połowicznie, czyli np. nieodczuwanie posiadania jednej ręki i nogi. Chory wie, że one gdzieś tam są, ale gdzie? Pewnie z tej strony, która została wyparta, zagubiona, usunięta.

Brzmi to dość koszmarnie, bo przecież lubimy wiedzieć, gdzie jest lewa, gdzie prawa; czujemy się dobrze i bezpiecznie, kiedy rozglądamy się po pokoju i widzimy go w całości. Wyobrażacie sobie, że nagle jedna strona znika, a Wy nie potraficie jej zlokalizować? Dla mnie to abstrakcja totalna, nie potrafię sobie nawet wyobrazić czegoś takiego, takiego życia...


Nasza bohaterka była doskonałą bizneswoman – wszystko ogarniała, była skrupulatna, elastyczna i najlepsza. Odsuwała od siebie szarą prozę życia, by oddać się pracy i zapewnić rodzinie godne, wygodne życie. Podobnie było z jej mężem, stąd małżeństwo żyło w zgodzie – priorytety zostały ustalone, cel wyraźnie nakreślony, a droga do jego realizacji prosta i jasna. 

Czasem jednak w życiu dzieje się coś nieoczekiwanego – zdarzenie, które nie mieści się w naszym planie na życie, które zmienia wszystko. Nasza główna bohaterka ulega wypadkowi, jej mózg zostaje uszkodzony, a cały jej świat staje na głowie. Dotąd niezależna, samowystarczalna i doskonale zorganizowana, musi nauczyć się żyć od nowa, z niesprawnością, która uniemożliwia jej nie tylko powrót do pracy, ale też normalne funkcjonowanie w codzienności.

Co jest ważne, co ważniejsze?


Lewa strona życia to nie tylko, jakby się mogło zdawać, opowieść o poszukiwaniu sposobu na normalność w dość niecodziennych warunkach. Historia jest interesująca przede wszystkim z powodu zmian (nie tylko tych wymuszonych kalectwem), które zaszły w życiu matki, żony, pracownika. Nowa sytuacja pozwala spojrzeć kobiecie na swoje życie z zupełnie innej perspektywy, a przy tym poświęcić więcej czasu na prozę życia. Z takiego połączenia wychodzi nam coś niesamowitego: dokładny obraz pomijanych dotąd emocji, budowanie nowych (choć w gruncie rzeczy oczywistych) relacji, poszukiwanie tego, co w życiu najważniejsze. Czy Sarah ogarnie tę nową, nieprzychylną rzeczywistość i z jakim skutkiem? Wyobraźcie sobie, że nagle wszystko, co znacie, ulega przeobrażeniu, a plan, który skrzętnie realizowaliście przez lata, nagle nijak nie daje się realizować. Brzmi paskudnie.

Historia jest ciekawa właśnie ze względu na zmiany, które zachodzą w kobiecie, choć bywa męcząca. Brakuje tu zatrważających zwrotów akcji, a wszystko odbywa się niespiesznie i "po kolei". Myślę, że bardziej zaskoczy Was sam zespół pomijania stronnego niż to, jak zakończy się ta opowieść. Opowieść może przynieść wiele cennych informacji na temat działania naszego mózgu, bowiem autorka doskonale wie, o czym pisze; niestety nie czyta się jej płynnie, w tekście nie wszystko gra, jak powinno, język powieści jest dość toporny – brak mu lekkości...

Lewa strona życia to ciekawa opowieść, choć przyznaję, że poprzednia książka zrobiła na mnie o wiele lepsze wrażenie, wywołała więcej emocji. Tych chwytających za serce scen było w moim odczuciu niewiele, oczywiście pomijając sam stan, w jakim znalazła się Sarah... Można było mocniej dowalić, nie bazując jedynie na empatii czytelnika.

Podsumowując, książka jest godna uwagi ze względu na ogrom informacji, którymi raczy nas autorka. Na szczególnie wrażliwych czytelnikach może zrobić odpowiednie wrażenie, poza tym niesie bardzo przyzwoite i pozytywne przesłanie. Natomiast dla czytelników pragnących mocnych wrażeń, druzgoczących zwrotów akcji, historia może okazać się niewystarczająca. Musicie się zatem zastanowić, co jest dla Was ważniejsze: wspólne odczuwanie i powolne zgłębianie nowej rzeczywistości czy warta akcja.